Recenzja lokalizatora LAPA – nowy lokalizator zagubionych kluczy na polskim rynku
Aplikację LAPA pobierzemy bezpłatnie ze sklepu z aplikacjami. Pierwsze uruchomienie wymaga on nas utworzenia konta. Można założyć je ręcznie podając dane do naszego maila lub wybrać rejestrację za pomocą konta na Facebooku. Druga opcja jest dużo przystępniejsza. Po chwili możemy już dodawać do naszego telefonu lokalizatory.
Cały proces jest niezwykle prosty i mimo iż komendy są pisane w języku angielskim, to nawet jeżeli mamy z nim problem, liczne ikonki i znaczki łatwo pozwolą nam na konfigurację.
Lokalizator lapa sprzedawany jest w dwóch wersjach – z nazwą produktu na obudowie oraz bez niej. Należy wybrać prawidłową wersję. Następnie zostaniemy poproszeni o naciśnięcie obudowy lokalizator, pod którą ukryto specjalny przycisk pozwalający parować LAPA z telefonem, ale również za jego pomocą szukać zagubionego telefonu. Po wykryciu lokalizatora przez aplikację, wystarczy zrobić mu zdjęcie, nazwać i można z niego korzystać.
Jak to działa?
W aplikacji możemy obsługiwać nawet kilka lokalizatorów. Możemy zabezpieczyć nim klucze od domu, kluczyki od samochodu, torbę, portfel, a nawet psa czy kota.
Lokalizator jest na tyle mały, że zawieszając zwierzakowi go na obroży, nie powinien się na nas za to obrazić.
Po wybraniu lokalizatora, którego chcemy poszukać, na ekranie pojawia nam się tester zasięgu. Za jego pomocą możemy sprawdzić jak daleko od nas znajduje się zguba.







Lokalizator Lapa 2 można kupić też w Cortland: http://www.cortland.pl/lapa-lokalizator-kluczy-czarny.html
Eee tam, można już kupić znacznie lepsze lokalizatory, np. notione, bo ma rozbudowaną społeczność i jest znacznie tańszy. Zobaczcie sobie : http://www.notiOne.com – to jest też lokalizator na Bluetooth, ale potrafi namierzać i z bliska i nawet na setki kilometrów. Lapa się nie umywa nawet…
też używam notiOne, jest na prawdę przydatny