Recenzja słuchawek Razer Hammerhead. Zieloni nie zawodzą

Recenzja słuchawek Razer Hammerhead. Zieloni nie zawodzą

Recenzja słuchawek Razer Hammerhead. Zieloni nie zawodzą

0

Przed Wami recenzja słuchawek Razer Hammerhead. Dowiecie się w niej o działaniu sprzętu, a także o walorach estetycznych. Zieloni, ich twórcy, nigdy nie zawodzą. Czy można to uznać jako spoiler? Ups… Zaczynajmy!

Słowem wstępu…

Mam wiele produktów od firmy Razer. Klawiaturę, podkładkę, słuchawki nauszne… I choć jest ona dosyć kontrowersyjna, bo duża ilość użytkowników jest przekonana o obecności lepszego sprzętu o cudownych walorach pod względem wnętrza w mniejszej cenie – ja stoję przy swoim. Przedstawię więc Wam dzisiaj kolejny przedmiot, którym są słuchawki douszne, odpowiedzialne za kradzież mojego serca. Zapraszam!

Recenzja słuchawek Razer Hammerhead

Przewód, pierwsze odczucia

Cóż, przyznam się bez bicia – kocham te słuchawki. Te z kablem, gdyż taką wersją są omawiane dziś przeze mnie Hammerhead, biorę zawsze na drogę – często mam przeczucie, że bezprzewodowe mnie zawiodą. Inaczej jest więc w tym przypadku. Ogromny plus otrzymują więc ode mnie za fakt, że są z kablem, ale on jest niepodważalnie bardzo dobrej jakości – wiem, że mogę go mocniej szarpnąć, zgnieść, a nawet wrzucić luzem do plecaka. Nic się z nim nie stanie, jestem w tej kwestii przekonany. Jeden minus – to nadal mały jack. Chociaż byłem zmuszony przetestować moją przejściówkę, którą miałem dołączoną do zestawu z iPhonem! Warto szukać pozytywów.

Wygląd zewnętrzny

Wygląd urządzenia to bajka. Zdążyłem się jednak do tego przyzwyczaić. Razer nigdy mnie pod tym względem nie zawiódł – ich produkty są niesamowicie estetyczne i po prostu piękne. Co ciekawe – potrafią wywołać uczucie „wow” swoim minimalizmem. Zwrócą one uwagę przechodniów, a Was będą cieszyć za każdym razem, gdy będziecie z nich korzystać. Kolor, to już zresztą standardowo, czarny z domieszką zielonego. Jak opisałem to wyżej – wszystko wygląda prestiżowo, więc daję im kolejny, ogromny punkt.

Miły dodatek, zawartość opakowania

Ogromne było moje zdziwienie, gdy po rozpakowaniu moim oczom ukazało się to. Co? Słuchawki dostałem w zestawie z świetnym etui, które jest w okrągłym kształcie z zamkiem. Jest w kolorze czarnym, a materiał naprawdę dobrej jakości. Wow, to naprawdę świetnie rozwiązanie – wrzucimy tam dodatkowo gumki, które dodawane są przy zakupie. To one odpowiadają za to, aby leżały idealnie w Waszych uszach. Dostępne są trzy rozmiary, więc powinno zadowolić to każdego przyszłego posiadacza. W moim przypadku najlepszym okazał się środkowy, gdyż ani nie wypada, ani nie przeszkadza. Super!

Do sedna, czyli o dźwięku

Sam dźwięk tego akcesorium to cud, miód i orzeszki. Używam często tej frazy, bo ją uwielbiam i po prostu najlepiej oddaje moje uczucia co do pewnych produktów. Nie jest inaczej więc w tym przypadku – Razer dostarcza świetne odczucia, które robią wrażenie już przy pierwszym wsunięciu do ucha. Basy są niezwykle głębokie, a dźwięk po prostu czysty. Jeżeli lubicie wtopić się w muzykę i nieco zapomnieć o otaczającym nas świecie i problemach – zdecydowanie polecam. Co świetnie – nie ma tutaj miejsca na żadne szumy. Szacunek!

Cena produktu, zakończenie

Cena produktu to już nieco bardziej kontrowersyjna kwestia. To jednak jest znane tym, co Razerem się interesują. Przyjdzie Wam za nie zapłacić około 150 złotych, co jest dosyć sporą kwotą porównując ją do innych słuchawek przewodowych. Jeżeli jednak ważne są dla Was aspekty, które opisałem wyżej, a także jesteście fanami produktów tej firmy – jak najbardziej je polecam. To po prostu dobry produkt, który Warto mieć w kieszeni.

Co o nich sądzicie? Dajcie znać w komentarzach! My widzimy się już niedługo. Do zobaczenia!

Recenzja słuchawek Razer Hammerhead. Zieloni nie zawodzą

Dominik Rudkowski Kocham testować nowe rzeczy, ale nienawidzę ograniczać się do jednej firmy. Opowiem wam nie tylko o Apple, ale również o Androidzie i innych ciekawych rozwiązaniach. Zapraszam! Instagram: https://www.instagram.com/domiss.s/