Recenzja Xblitz G850 PRO cudo, a nie uchwyt!

Recenzja Xblitz G850 PRO cudo, a nie uchwyt!

Recenzja Xblitz G850 PRO cudo, a nie uchwyt!

0

Uchwyty samochodowe to podstawowe akcesorium każdego kierowcy. Można je kupić w całym spektrum cenowym – od kilku złotych to kilkuset, w zależności od jakości i potrzeb. Xblitz G850 PRO to propozycja zdecydowanie klasy premium, jeżeli chodzi o wykonanie, a PRO, jeżeli chodzi o funkcjonalność. Pytanie czy takiego uchwytu potrzebujesz?

Zapewne te wakacje będą inne niż dotychczas z powodu koronawirusa. Więcej z Was skorzysta z wyjazdów na własną rękę, własnym samochodem niż będzie się zastanawiać, który kontynent wybrać tego lata. W podróży samochodem bardzo dobrze jest mieć uchwyt dla smartfona. W zależności od tego do czego telefon w czasie podróży będzie wykorzystywany, można się pokusić o zwykłą „chwytaczkę” do kratki lub coś bardziej zaawansowanego, co nie tylko ułatwi używanie telefonu w czasie jazdy (nie, nie pochwalamy tego, ale jak jest, każdy wie) czy jego wygodne ładowanie.

Jeżeli telefon ma nam służyć jako urządzenie do wyświetlania map lub podpowiedzi od Yanosika, warto mieć dobry uchwyt, który pozwoli zawiesić telefon na wysokości wzroku. Pozwala na to i uchwyt mocowany na przyssawkę do szyby czy kokpitu i taki do wentylacyjnej kratki. Oczywiście wszystko zależy od samochodu. Pamiętam jak na jednym z urlopów potrzebowałem zawiesić na kratce nawiewu telefon z nawigacją w Chevrolecie Camaro. Nie dało się.

Nie łatwiej to wyglądało w Mustangu, a prowadzenie tych aut po amerykańskich drogach było moim marzeniem, które udało mi się spełnić. Natomiast na uchwyt do nawiewu w tych autach przeklinałem większość drogi, zagłuszając słowa dźwiękiem ich potężnych silników. Przy tych pojazdach zdecydowanie lepszym wyborem będzie uchwyt do szyby lub kokpitu. Tylko korzystając z nawigacji w telefonie, musimy mieć go cały czas na zasilaczu, ponieważ bateria znika w oczach z racji; ciągle świecącego ekranu, ciągłego pobierania danych dla mapy oraz ciągłej pracy modułu GPS. Podłączanie co każdy raz, kiedy wchodzimy i wychodzimy z auta kabla do telefonu i jego na uchwyt jest męczące. Znacie to?

Jeżeli tak, to musicie poznać Xblitz G850 PRO, który rozwiązuje wszystkie te problemy

Xblitz G850 PRO to zestaw, w skład którego znajduje się moduł chwytający zasilany elektrycznie oraz dwa elementy mocujące uchwyt – jeden do kratki oraz drugi do kokpitu. Oba mocowania znajdują się w zestawie sprzedażowym, podobnie jak przewód w standardzie USB-C do zasilania uchwytu. Po co zasilanie, o tym za chwilę.

Pierwsze wrażenie 

To co zwraca uwagę już w pierwszej chwili od złapania urządzenia do rąk, to jakość materiału oraz wykończenia z jakim mamy tu do czynienia. Uchwyt wykonano z anodyzowanego aluminium z podkreślonym polerowanym rantem oraz tworzywa sztucznego. To sprawia, że urządzenia wygląda po prostu ładnie i wyróżnia się na tle tanich, marketowych łapek.

Łapy i podstawka wykonane zostały z przyjemnego w dotyku tworzywa sztucznego i od strony wewnętrznej wyłożono je gumą, dla pewnego chwytu urządzenia i ochrony przez ewentualnym ryskami powodowanymi podczas pracy w ucisku łap. Podczas jeżdżenia po nierównych drogach, telefon minimalnie w tanich uchwytach porusza się, a na przykład iPhone’y X w wersji Silver po takiej jeździe w kiepskich uchwytach, bardzo łatwo łapią mikroryski na srebrnym korpusie. Dzięki gumowym wyściółkom tutaj takiego problemu nie ma.

Dwa typy mocowania 

Do dyspozycji jest rozkładane ramię wraz z dużą przyssawką, dodatkowo pokrytą klejem. Przyssawka mocowana jest więc nie tylko siłą podciśnienia, ale dodatkowo dzięki klejowej substancji. Idealna dla kokpitów o równej powierzchni.

Kiepsko się jednak sprawdzi przy wszelkiego rodzaju kokpitach obłożonych skórą czy alkantarą. Po prostu może dojść do zniszczenia materiału. Stąd brak testowania i zdjęć z tym uchwytem w moim wypadku. Natomiast plusem tego uchwytu jest możliwość blokady wysięgnika na w zasadzie każdym poziomie. Jeżeli prowadzimy duże auto, gdzie kokpit jest w sporej odległości od kierowcy, taki wysięgnik może być zbawieniem dla wygodnej obsługi telefonu na uchwycie.

Drugie mocowanie pozwala zainstalować uchwyt w kratce nawiewu. Jak zapewne zauważyliście Xblitz G850 PRO jest dość sporych rozmiarów, dlatego też tradycyjna wsuwka mocująca na lamelce kratki nie wchodzi tu w grę. Uchwyt + ciężki telefon w wielu wypadkach mógłby po prostu doprowadzić do pęknięcia plastikowej lamelki. Stąd mocowanie występuje na zasadzie klamerki do kratki oraz dodatkowej odchylanej stopki, które pozwala niejako utrzymać pozycję ciężkiego kompletu z telefonem i zapewnić wybrane odchylenie. Mądrze i przemyślenie.

Kulowa głowica umożliwia odchylanie całości w dowolną stronę tak, aby telefon zainstalowany w uchwycie znalazł się na wysokości wzroku kierowcy. Solidne mocowanie gwarantuje, że uchwyt nie będzie się obracał przy silniejszych manewrach.

Czy są jakieś wady tych mocowań? Szkoda, że mocowania z przyssawką poza instalacją na kokpicie nie można wykorzystać do zamocowania na przedniej szybie. Owszem wiem, że dzisiaj mało kto się decyduje na instalowanie telefonu na szybie, tym bardziej, że dzisiejsze telefony są dość duże, a więc znacząco zasłaniają widoczność. Jednak można by w wielu pojazdach wybrać takie miejsce na szybie, które pozwala uniknąć ograniczenia widoczności, a jednak nie mieć zniszczonego kokpitu.

Druga sprawa, to dość toporne mocowanie do kratki nawiewu. Oczywiście trzeba uczciwie przyznać, że solidności i jakości temu mocowaniu trudno odmówić. Jak zaczepicie klamerkę na klatce wentylacyjnej, to nie ma opcji, aby uchwyt się wyczepił, choć byście wypadli z drogi i koziołkowali (OK, tego nie sprawdzałem, ale wierze, że tak by było).

Jednak przez to, że uchwyt jest taki duży i toporny, to na mojej kratce, gdzie kokpit jest dość ciasny i osadzony blisko kierowcy po prostu trochę przeszkadza, bo za mocno odstaje, a stopka wciska przyciski od radia… 🙁 (dałem na lamelkę wyżej i przestał wciskać).

Stąd też trzeba uczciwie powiedzieć, ten uchwyt nie będzie najbardziej optymalnym wyborem dla każdego typu pojazdu.

Natomiast świetnie się odnajdzie w przestronnym aucie, gdzie do kratki jest daleko, a przez to przy innym typie uchwytu, dostęp do zamocowanego telefonu byłby trudny.

Po co uchwytowi zasilanie? 

I tu jest fajny bajer. Uchwyt zasilany jest z USB za pomocą dołączanego kabla USB-C. Zasilacza niestety w zestawie nie ma. Musimy albo kupić sobie ładowarkę do zapalniczki z USB, albo skorzystać z portu USB w samochodzie do podpinania pendriva, jeżeli taki na pokładzie się znajduje. Natomiast kiedy już zasilmy uchwyt, będzie się on automatycznie zaciskał, gdy tylko położymy na nim telefon.

 

Działa to bardzo sprawnie, a siła uchwytu jest bardzo duża. Nie ma szans, aby telefon wyleciał czy się wypiął samodzielnie. W zasadzie trudno go wyjąć bez zwolnienia szczęk.

Szczęki zwalniamy naciskając dwa cyfrowe klawisze. Po ich naciśnięciu szczeki rozsuwają się, a telefon jest gotowy do wyjęcia. Możemy go podnieść i znów położyć, aby się zacisnęły lub znów naciskać klawisze. Wtedy też zacisną smartfon.

 

Poza tą funkcją zasilanie podawane na uchwyt pozwala zasilić smartfon za pomocą ładowania indukcyjnego. I to nie byle jakiego, bo aż o mocy 10W. Jeżeli dobrze pamiętam 10W ładowanie obsługiwane jest dopiero od iPhone’a XS. Natomiast w przypadku, gdy mamy starszy model, po prostu ładowanie będzie trwało dłużej, gdyż urządzenie dopasowuje moc do urządzenia, które się na uchwycie znajduje.

I tu dochodzimy do sedna – ten uchwyt rozwiązuje wszystkie problemy, o których wspominałem – ładuje po odłożeniu bez podpinania kabla, zapewnia wygodny dostęp do smartfona podczas jazdy czy używania funkcji nawigacyjnych. Przy tym jest dobrze wykonany i ładnie wygląda. Czy można chcieć więcej?

Kolega, któremu mówiłem, że taki świetny produkt właśnie testuję próbował mnie zgasić, że przecież te automatyczne chwytanie to żadna nowości, a w ogóle Chińczycy to już nawet zrobili takie, że wystarczy zbliżyć rękę po telefon, a on już się otwiera, aby można było złapać telefon. No, OK… tylko, że za każdym razem, kiedy będę wciskał w Yanosiku, że potwierdzam kontrolę, to uchwyt będzie mi się otwierał, bo zbliżę rękę… Trochę słabo. Jednak wolę to automatyczne mocowanie z nieautomatycznym, ale cyfrowym uwalnianiem.

Recenzja Xblitz G850 PRO cudo, a nie uchwyt!

Zalety Wady

Zalety

  • Świetnie wykonany z dobrej jakości materiałów
  • Dwie metody mocowania w pojeździe
  • Ładowanie indukcyjne 10W
  • Solidne mocowanie z możliwością regulacji
  • Długi przewód USB-C w zestawie

Wady

  • Konieczność posiadania własnego zasilacza w zapalniczce w wyjściem USB
  • Brak możliwości mocowania do przedniej szyby
  • Trochę odstaje od kratki
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.