Recenzja lokalizatora TrackR Pixel – 8 lokalizatorów bluetooth za 90 złotych w zestawie

Recenzja lokalizatora TrackR Pixel – 8 lokalizatorów bluetooth za 90 złotych w zestawie

Recenzja lokalizatora TrackR Pixel – 8 lokalizatorów bluetooth za 90 złotych w zestawie

0


Lokalizatory do kluczy Bluetooth to jeden z tych gadżetów, o istnieniu których dowiadujemy się albo chcielibyśmy go mieć dopiero po szkodzie. Dzięki nim w sposób łatwy i szybki sprawdzimy, gdzie zgubiliśmy klucze, portfel, walizkę czy.. rower.

O jednym z dostępnych w ofercie lokalizatorów TrackR pisałemrok temu. Wtedy był to model TrackR Bravo, który charakteryzował się aluminiową obudową i kółkiem ułatwiającym przypięcie. Testowany TrackR Pixel nie jest tak solidny, jak tamten lokalizator. Przede wszystkim wykonany został z plastiku, a do zamocowania przy kluczach, walizce czy rowerze służy doczepiony do niego sznurek. Jednak, kiedy na stronie iBood.com dostępny był zestaw 8 lokalizatorów TrackR Pixel w cenie niecałych 90 złotych za komplet, żal był nie kupić. Tym bardziej, że w cenie regularnej taki zestaw kosztowałby grubo ponad 700 złotych. Tak oto stałem się właścicielem ośmiu TrackR Pixeli.

TrackR Pixel różni się znacząco od modelu Bravo. Przede wszystkim jest plastikowy i zdecydowanie mniejszy od Bravo. Można go przyrównać od monety o nominale 5 złotych. Niestety jest nie tylko zdecydowanie od niej grubszy, ale również od modelu Bravo. To może mieć znacznie w przypadku chęci zabezpieczenia lokalizatorem choćby portfela. Zbyt gruby będzie po prostu przeszkadzał i tak właśnie jest z Pixelem.

Natomiast świetnie się odnajduje w przypadku chęci zamocowania go przy wszelkiego rodzaju dużych przedmiotach. Zabezpieczyłem nim walizkę podróżną, rower, ale oczywiście również kluczyk do samochodu oraz klucze od domu. Chciałem również nosić go w portfelu, ale jest za gruby.Kolejna różnica to zasilanie. Model Bravo zasilany był bardzo mało popularną baterią pastylkową CR1620. Nie będę ukrywał, że to właśnie z jej powodu przestałem używać TrackR Bravo. Po prostu po kilku miesiącach pracy, bateria się zużyła, a mi się nigdzie nie udało kupić baterii tego typu. W przypadku TrackR Pixel jest znacznie łatwiej. Oczywiście bateria tu również jest wymienna, jednak jej typ to CR2016. Takie pastylki można kupić w każdym większym supermarkecie. Obok mnie w supermarkecie E. Leclerc są zawsze.

Dodawanie lokalizatora do telefonu

Lokalizatorami TrackR zarządzamy z poziomu bezpłatnej aplikacji o takiej samej nazwie. Program dostępny jest wyłącznie w języku angielskim. Jednak jego obsługa jest na tyle prosta, że nawet osoby nie znające angielskiego z powodzeniem skonfigurują i użyją urządzenia.

Lokalizator posiada komunikację dwukierunkową. Oznacza to, że przy pomocy telefonu możemy znaleźć zapodziane gdzieś klucze, ale również, w przypadku, gdy zapomnimy, gdzie leży nasz telefon, to za pomocą lokalizatora go odszukamy. Wystarczy nacisnąć przycisk na Pixel’u i posłuchać, gdzie nasz telefon dzwoni.

 

Po co zabezpieczać rower? 

Możecie pomyśleć, że zabezpieczanie tak dużych przedmiotów lokalizatorem Bluetooth jak rower, to kompletna głupota. W końcu trudno go zgubić w domu, a w przypadku, gdyby ktoś go sobie „pożyczył” bez naszej wiedzy i zgody, to zasięg Bluetooth nie pozwoli nam przecież ustalić gdzieś się obecnie znajduje.

No nie do końca jest to prawda. Dzięki funkcji Crowd Locate Alerts, lokalizator staje się urządzeniem widzianym publicznie. Oznacza to nic innego, że jeżeli ktoś ukradnie nam rower i będzie nim jechał przez miasto, lokalizator będzie nawiązywał połączenie z przypadkowymi telefonami po bluetooth, które złodziej spotka na swojej drodze, a te będą anonimowo przesyłały współrzędne z miejsca, w którym lokalizator się znajdował w chwili spotkania. W ten sposób możliwe będzie określenie drogi (należy aktywować Item History) z jaką podąża nasz gorący rower oraz przy odrobinie szczęścia lokalizację, gdzie aktualnie się znajduje.

 

Jak to możliwe? 

Wszystko dzięki sieci TrackR oraz technologii Bluetooth 4.0 BLE. Lokalizator potrafi nie tylko pracować na baterii wiele miesięcy, ale przy okazji nawiązywać komunikację z przypadkowymi smartfonami z zainstalowaną aplikacją TrackR. Jeżeli na drodze ucieczki złodzieja znajdzie się osoba z zainstalowaną aplikacją TrackR, ty otrzymasz anonimowo za jej pomocą dane lokalizacji.

Problem polega na tym, że o ile w USA lokalizatory TrackR są niezwykle popularne, o tyle w Europie, a szczególnie w Polsce królują raczej notiOne i LAPA. Nie mniej jednak, widzę ogromny potencjał w aplikacji Lokalizator dostępnej w iOS13. Według niektórych przecieków Apple szykuje swój własny lokalizator do kluczy, który ma wykorzystywać do lokalizowania zgubionych przedmiotów wszystkie urządzenia Apple. Jak wiadomo, ilość osób używających iPhone’ów, iPadów itd. jest ogromna.

Trudno przejść miastem i nie spotkać kogoś rozmawiającego przez smartfon z nadgryzionym jabłkiem na obudowie. Taki smartfon będzie mógł anonimowo przekazywać dane o lokalizacji oznaczonego jako utracony lokalizatora. Po cichu wierzę, że Apple udostępni swoje API do tej funkcjonalności innym programistą, a możliwość namierzania zgubionych przedmiotów z użyciem sieci urządzeń Apple będzie możliwa dla wszystkich producentów lokalizatorów. Wtedy problem zgubionych, ale też skradzionych urządzeń powinien raz na zawsze zniknąć z tego świata.

Podsumowując

iBood.com bardzo często wznawia sprzedaż już sprzedawanych wcześniej produktów. Zachęcam wiec do dopisania się do ich bazy i zaglądania do maili, gdzie codziennie przesyłają nam nową ofertę produktów, dostępną przez 24h. Zapewne lada dzień zestaw z 8 TrackR Pixel’ami znów trafi do sprzedaży.

Recenzja lokalizatora TrackR Pixel – 8 lokalizatorów bluetooth za 90 złotych w zestawie

ZaletyWady

Zalety

  • Bardzo tanie w zakupie
  • Wymienna bateria
  • Długi czas pracy na baterii
  • Komunikacja dwukierunkowa
  • Funkcja namierzania za pomocą przypadkowych telefonów
  • W zestawie sznureczki i naklejki do mocowania

Wady

  • Namierzanie w trybie Crowd Locate dotyczy wyłącznie przypadkowych urządzeń z zainstalowaną aplikacją TrackR i wspołpracującymi
  • W Polsce króluje notiOne i LAPA. Póki wiele osób nie zacznie używać z TrackR to i siec osób do wykorzystania przy namierzaniu anonimowym jest niewielka
  • Cena regularna poza promocją na iBood nie jest niska
  • Aplikacja dostępna jest wyłącznie w języku angielskim
  • Wymiana baterii w tym modelu jest dość trudna
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.