Recenzja Encore RockMaster Live – słuchawki, które będziesz chciał kupić

Recenzja Encore RockMaster Live – słuchawki, które będziesz chciał kupić

Recenzja Encore RockMaster Live – słuchawki, które będziesz chciał kupić

0

Kolejne budżetowe słuchawki, które otrzymałem do recenzji pochodzą ze stajni ENCORE. Miałem już okazję mieć na uszach ich produkty, wynikiem była popełniona przeze mnie całkiem pozytywna recenzja. Tym razem nie będzie inaczej, gdyż RockMaster Live zaskakują szczególnie przy ocenianiu stosunku ceny do oferowanego dźwięku. 

Konstrukcja bardzo klasyczna przy zachowaniu bardzo minimalistycznego wzornictwa. Producent nie bawił się w sztuczne „pompowanie” muszli udających wielkie i potężne. Nie ma też przerośniętego pałąka z nadmiarem skóry. Zestaw wygląda smukło, z gustem i trzeba za obranie takiej drogi producenta pochwalić.

W zestawie opakowaniu znajdziemy całkiem nieźle wyposażony zestaw. Poza słuchawki i niezbędnym do pracy solidnym przewodzie w praktycznym tkaninowym oplocie, ENCOR zdecydował się dołączyć także dodatkowy komplet nauszników oraz przydatna torbę do przechowywania zestawu.

Pierwsze wrażenie

Bardzo lekka konstrukcja, co jest zaletą słuchawek wykonanych w całości z tworzywa sztucznego. Plastik jest niezłej jakości, a tłoczenia na muszlach dodają im elegancji. Jednak mimo tego słuchawki wyglądają na tyle, ile kosztują. Natomiast nie ma to przecież znaczenia o ile grają dobrze. A w tej materii możemy liczyć na o wiele więcej niż ktokolwiek by oczekiwał, ale o tym za chwilę.

W standardzie słuchawki są sprzedawane z nausznikami obszytymi materiałem imitującym skórę. Są miękkie, gąbki wewnątrz przyjemnie się uginają, jednak jest ich wewnątrz dość mało, przez co można odczuć lekki nacisk na głowę, szczególnie jeżeli ta głowa do najmniejszych nie należy.

Jednak całe szczęście w zestawie są znacznie miększe, a przez to przyjemniejsze nakładki z tkaniny. Takie „a la futrzaki”. Wyglądają śmieszenie, ale robią świetną robotę, jeżeli chodzi o komfort użytkowania zestawu jak i odpowiednie odcięcie nas od świata zewnętrznego.

Zabieramy się do słuchania

Pałąk posiada płynną regulację. Można z powodzeniem dopasować słuchawki do każdych uszu i głowy. Konektor JACK umiejscowiony został w lewej muszli. Przyznaję, że w pierwszym momencie pomyślałem, że ENCOR zastosował rozwiązanie chociażby z słuchawek marki Monster, w których można wpiąć przewód w dowolną muszlę, która nam pasują. Niestety nie – kanał w prawej muszli jest zaślepiony.

Zestaw testowałem podpięty głównie do DAC Onkyo HA-200. Na podstawie odsłuchów w takiej konfiguracji opisują swoje spostrzeżenia. Impedancja słuchawek wynosi 32 ohmy, dzięki temu możemy być spokojni o to czy nawet smartfon da rade je odpowiedni napędzić, jeżeli sami nie macie lub nie chcecie korzystać z żadnych urządzeń pośrednich.

Podczas odsłuchu od razu rzuca się w oczy bardzo szeroka sceną jaką oferują. Dźwięk jest przemiło rozłożony w miejscach, w jakich byśmy nawet nie pomyśleli, żeby go dostrzegać. Dźwięki są nam podawane bardzo selektywnie z naciskiem na rytmikę i dźwięczność. Każdy utwór jeden za drugim jaki uruchamiałem jeden po drugi ukazywał mi jaką świetną robotę potrafią wykonać.

Niewątpliwie ENCOR RockMaster Live to zestaw, który lubuje się w ciepłych materiach dźwiękowych. Całe pasmo jakie reprodukuje powstaje przy ciepło wykończonych tonach, pozbawionych ostrych wiraży. Amatorzy mocnych zejść znajdują tu to, co uwielbiają z naciskiem bardziej na silne basy niż midbasy. Słuchawki pop prostu potrafią potężnie przyłożyć dołem aż włos na plecach się jeży, wymagając od wyłącznie dobrego napędzenia i odpowiedniego utworu.

To jednak nie dolne partie sprawiają, że te słuchawki wykraczają dalece poza nasze oczekiwania chwaląc się swoim niewykończonym potencjałem, a średnie tony z reprodukcją tak bardzo wypielęgnowaną, że przewidziana jeszcze na dziś recenzja Bose QC35 II będzie musiała poczekać, bo oderwać się nie mogę. Jeżeli ktoś mnie przekona, że 130 złotych, które trzeba zapłacić za te słuchawki można wydać lepiej, stawiam piwo! 😉

Podsumowanie

Nieoczywiste, w sprzeczności z prawami fizyki i wolnego rynku, dźwięczne, tanie i wspaniałe. Oj chyba żaden zestaw słuchawek nie zaskoczył mnie tak bardzo jak ENCORE RockMaster Live.

Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale to przecież nie miało prawa tak zagrać. A zagrało.

Zestaw do recenzji dostarczył sklep Audiomagic i tu też można je kupić 🙂

Recenzja Encore RockMaster Live – słuchawki, które będziesz chciał kupić

ZaletyWady

Zalety

  • Kosztują tyle co obiad. Warto go nie znieść, żeby je kupić.
  • Oferują więcej niż kosztują
  • W zestawie jest więcej niż potrzebujesz
  • Są lekkie i wygodne pod warunkiem, że założysz włochate pady

Wady

  • Skóra jest słaba. Tym bardziej ta sztuczna.
  • Plastik fantastik. I co z tego?
  • Nowoczesnym wzornictwem nie grzeszą, ale i tak mi się podobają.
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.