Home Artykuły Podsumowanie konferencjii – nowe iPady i Macbooki
Podsumowanie konferencjii – nowe iPady i Macbooki

Podsumowanie konferencjii – nowe iPady i Macbooki

0

Dla geeka technologicznego, maniaka nowinek i fana Apple dzisiejsza konferencja była pozycją obowiązkową. Jak zawsze i tym razem nie obyło się bez przecieków i od już dobrych kilku miesięcy mogliśmy tak naprawdę przypuszczać lub wnioskować co Apple wypuści na najbliższych konferencjach. I stało się. Dnia dzisiejszego otrzymaliśmy w końcu coś co można nazwać przełomowym lub „emejzing”. Są to oczywiście nowe iPady, które zostały całkowicie przeprojektowane i nie straszą już tym samym designem od lat.

Otrzymaliśmy dwa rozmiary do wyboru – 11 cali i 12,9. Oprócz tego nowy, bajerancki chip A12X, który jak samo Apple się chwali jest przepotężny i w to akurat nie wątpię. Ciekawym było porównanie GPU iPada do Xboxa one s, który jest od tabletu przecież kilkanaście razy większy i grubszy, a oferuje taką samą moc obliczeniową. To pokazuje jak bardzo technologia idzie do przodu. Apple dobrze o tym wie i przy prezentacji iPada pokazali dwie gry, które graficznie rzeczywiście oferują iście konsolową grafikę i do tego w 60 klatkach na sekundę.

Na konferencji pojawiła się przemiła pani z Adobe pokazująca możliwości nowego iPada Pro w photoshopie i powiem szczerze, że nie zaskoczyła mnie może tym co można w nim samym osiągnąć, ale fajnym ficzerem było wykorzystanie przez program rozszerzonej rzeczywistości, która zagościła w iPadzie.

Liczby liczbami, ale niektóre naprawdę robią wrażenie.

Apple przy produkcji nowych Macbooków i iPadów używali w 100% tylko aluminium z recyklingu – dla mnie super, nasza planeta i tak już jest w tragicznym stanie, więc takie, a nie inne podejście giganta przypadło mi do gustu. Apple jak to Apple udowodniło już wiele razy, że potrafi zmienić podejście klientów i innych firm o 360%, może i tym razem będzie podobnie i więcej gigantów zainteresuje się produkowaniem swoich sprzętów w większym stopniu z materiałów pochodzących z recyklingu.

Kolejną ciekawą, budzącą respekt liczbą jest ilość sprzedanych iPadów na całym świecie – 400 milionów sztuk. Nie ma co się dziwić w końcu według mnie i wielu innych osób tylko tablety od Apple są w stanie jeszcze zawalczyć na rynku, cała konkurencja na Androidzie umiera i jest to fakt. Tim Cook na prezentacji pokazał ciekawy wykres jak wygląda na świecie sprzedaż komputerów przenośnych w porównaniu do iPada. Co ciekawe wynosi ona więcej niż sprzedaż jakiegokolwiek innego producenta notebooków, powtarzam notebooków, a przecież iPad nie jest notebookiem, tylko tabletem, a mimo to zawojował na rynku.

Zmiany, duże zmiany

Przecieki, przeciekami i w końcu stało się – iPad został wyposażony w gniazdo USB-c i pozbawiony został Lightning. Szczerze, nie sądziłem że to sie potwierdzi, ale to prawda, czy dobrze się stało? Nie wie,, to się okaże gdy iPad ujrzy światło dzienne. Zyskujemy na pewno wiele ciekawych możliwości za sprawą zastosowania takiego a nie innego gniazda. Coraz więcej urządzeń na rynku jest wyposażone w port USB-c, a iPad ma być urządzeniem, którym możemy zastąpić nasz komputer. Co się z tym wiąże? Przede wszystkim podłączymy do niego o wiele więcej sprzętów bez przejściówek, oraz naładujemy naszego iPhone’a używając iPada jako powerbanka – pomysł fajny.

Nowy, odświeżony, jeszcze lepszy Apple Pencil wjeżdża z impetem do nowego iPada…może i nie do, ale na niego. Apple pozwala ładować bezprzewodowo rysik za pomocą magnesów umieszczonych na obudowie, moim zdaniem pomysł fajny i oryginalny. Według Apple magnesy są mocne i będą bezpiecznie utrzymywać nasz rysik. W nowych iPadach magnesy są kluczową rzeczą, bowiem służą również do montażu nowego etuii z klawiaturą, które nazwane zostało „Smart Keyboard Folio”, które jak na Apple zostało srogo wycenione. Do wyboru mamy kilka wersji pojemnościowych –  64 GB, 256 GB, 512 GB i 1 TB.

Macbook Air zaskoczył pozytywnie, ale nie ceną

Nowy Macbook Air był chyba najbardziej wyczekiwanym elementem konferencji i dodatkowo niespodzianką. Od teraz ulepszona wersja Aira jest designem zdecydowanie bardziej przybliżona do pozostałych modeli Macbooków. W mojej ocenie największą wadą starego Aira był ekran, który nie dość że straszył małą rozdzielczością to był wykonany w technologii tn, która najprościej mówiąc jest tandetna pod względem odwzorowania barw i kątów patrzenia. Teraz mamy w końcu ekran retina IPS, o sporej rozdzielczości 2560 na 1600 pikseli, która w połączeniu z 13,3 calowym ekranem daje rewelacyjną ostrość obrazu. Pod względem podzespołów nie odbiegają one od wersji „pro” i oferowane są z różnymi wersjami dysku. Podstawowa wersja kosztuje 5 999 zł  i wyposażona została w i5 ósmej generacji, 8 GB pamięci ram 2133 Mhz, oraz 128 GB dysk ssd. Zaletą jest wprowadzenie do Air’a Touch ID, co usprawni prace i bezpieczeństwo.

Wiecie za co uwielbiany był „stary” Air? Za mnogość portów, o których wersje „pro” mogły tylko pomarzyć. To samo niestety wydarzyło się w przypadku nowej wersji. Do dyspozycji mamy tylko dwa złącza Thunderbolt 3, a żeby podłączyć np. pendriva potrzebujemy dokupić przejściówkę za odpowiednią kwotę. Nie tędy droga, drogie Apple.

Kolory jakie mamy do wyboru to srebrny, gwiezdna szarość i złoty, który moim zdaniem przypomina bardziej łososiowy lub różowy.

W końcu zaktualizowany Mac mini

Niespodzianką okazał się natomiast odświeżony Mac mini, którego raczej nikt na konferencji się nie spodziewał. W najtańszej odmianie Mac mini kosztuje 3999 polskich złotych. Za tę kwotę otrzymamy czterordzeniowy procesor Intel Core i3 3,6 GHz (8 generacji), układ graficzny Intel UHD Graphics 630 oraz pamięć SSD o pojemności 128 GB i 8 GB RAM. Cena jak na Apple duża, ale do przełknięcia w porównaniu z pozostałymi nowościami z konferencji. Istnieje wiele możliwości zmiany lub rozbudowy za pomocą konfiguratora. Jedną z interesujących jest interfejs Ethernet 10 Gb, który wiąże się z dopłatą na poziomie 480 zł.