Home Artykuły Czy faktycznie iPhone w samochodzie jest gorszy niż Android?
Czy faktycznie iPhone w samochodzie jest gorszy niż Android?
0

Czy faktycznie iPhone w samochodzie jest gorszy niż Android?

0

Niedawno w jednym z dużych portali technologicznych z wielkim zdziwieniem przeczytałem, że iPhone w aucie to wielkie rozczarowanie. Używać się go nie da i jak do auta to tylko telefon z Androidem i apką Android Auto. Moje odczucia są zupełnie inne, więc postanowiłem napisać o swoich doświadczeniach z iPhone i CarPlay, ponieważ uważam, że taki duet w aucie to kapitalna sprawa.

Android Auto

Na początek kilka słów o Android Auto. Zacznijmy od tego, że Android Auto oficjalnie nie jest dostępny w Polsce, podobnie jak Google Assistant dla Android Auto. Owszem, na upartego da się korzystać z Android Auto i w Polsce, ale jak historia uczy, łaska Google na pstrym koniu jeździ, o czym mieli okazję się kiedyś przekonać choćby właściciele zegarków z Wear OS, którym Google z dnia na dzień zablokował możliwość płatności zbliżeniowych. Czemu? Ponieważ płatności nie były oficjalnie dostępne w Polsce. I nie była to pierwsza funkcja, którą odebrano polskim użytkownikom. Gdy zegarki z systemem Google’a pojawiły się w Polsce, miały preinstalowaną jego wyszukiwarkę, która rozumiała polskie komendy. Po aktualizacji oprogramowania wyszukiwarka została wyłączona. Biorą pod uwagę powyższe przypadki, póki Android Auto nie będzie miał oficjalnego wsparcia w Polsce trudno polegać na tej usłudze. To, że dziś Android Auto działa, nie znaczy, że Google go nie wyłączy na jakiś czas. Być może bez powodu, być może na pewien czas przed oficjalną premierą.

Żeby zainstalować i uruchomić Android Auto trzeba się sporo nagimnastykować. Niektórzy widzą aplikację (tak, aplikację) Android Auto w markecie Google Play, inni nie. Co prawda można ją ściągnąć z nieoficjalnego źródła, ale nie trzeba wielkiej wyobraźni by rozumieć, że to dość niebezpieczne rozwiązanie, bo nigdy nie wiadomo, czy razem z apką nie zainstaluje się coś ekstra. I będzie płacz. Mamy w domu trzy telefony z Androidem. Na jednym aplikację Android Auto dało się pobrać z marketu, na drugim (dokładnie ten sam model i operator) aplikacji brak. Na trzecim, którego używam do różnych testów aplikację pobrałem z innego źródła, ale nie działa mimo tego, że telefon spełnia wszystkie wymagania sprzętowe. Trochę słaby początek.

Jeśli już komuś uda się zainstalować i uruchomić Android Auto, to co prawda w Google Play znajdzie sporo aplikacji wspierających Android Auto, ale jak to bywa w przypadku Androida, duża część z nich to zwykłe śmiecie. Nawet o porządnej nawigacji można zapomnieć, ze względu na dość specyficzną politykę Google, który przez długi czas, podobnie jak Apple, blokował dostęp do Android Auto developerom tworzącym nawigacje. Ostatnio sytuacja się zmieniła, jednak mini trochę czasu nim na Android Auto pojawi się jakaś dobra nawigacja działająca w trybie offline.

A co z CarPlay?

CarPlay można zainstalować… Tak, oczywiście to był żart. CarPlay po prostu jest częścią systemu iOS. Nie trzeba niczego dodatkowo pobierać z AppStore i instalować. Wystarczy podpiąć telefon do systemu multimedialnego w aucie i gotowe. Ot tak. Bez zbędnego zachodu i gimnastyki.

CarPlay używam od 11 miesięcy i 53 tys. km w Skodzie Scala ’19 z fabrycznym radiem BOLERO z ekranem 8”,  obsługującym Smart Link, CarPlay i AndroidAuto. Do systemu multimedialnego podłączam iPhone’a SE 1gen z iOS13.x. Jak widać zestaw nie jest specjalnie wyśrubowany, bo auto jest raczej budżetowe, więc po systemie multimedialnym trudno oczekiwać fajerwerków, a telefon ma już swoje lata. Mimo setupu dalekiego od topowego CarPlay działa płynnie i nie ma żadnych problemów z obsługą i stabilnością aplikacji.

iPhone’a podłączam do radia kablem Lightning > USB-C. W większości tańszych aut jest to jedyna metoda na korzystanie z CarPlay. Możliwość połączenia przez Bluetooth występuje rzadko i zazwyczaj w droższych modelach. Czy podłączanie telefonu kablem mi przeszkadza? Nie, bo i tak musiałbym podpiąć iPhone’a do ładowarki. Podejrzewam, że za CarPlay z Bluetooth bardziej tęsknią posiadacze nowszych iPhone’ów z ładowaniem indukcyjnym i matą ładującą wbudowaną w konsolę.

Obsługa

Trochę z ciekawość, trochę dla zabawy pojeździłem z Android Auto. Jak dla mnie obsługa CarPlay jest bardziej intuicyjna. Android Auto często się wiesza lub zrywa połącznie, przy CarPlay taki problem do tej pory u mnie nie wystąpił.

Aplikacje z CarPlay pięknie działają w tle. Korzystając z nawigacji można słuchać muzyki czy podcastów z aplikacji otwartej w tle. Fakt, w tym momencie nie ekranie nie wyświetla się panel sterujący muzyką, jak w Android Auto. Ale nie wyświetla się, bo nie musi. I wcale nie ma potrzeby przełączać się między aplikacjami. Do sterowania muzyką wystarczy użyć tego, co jest pod ręką – przycisków na kierownicy. Ot, psikus.

Można też w druga stronę, czyli słuchać muzyki a nawigację mieć otwartą w tle. Żaden problem, bo w odpowiednim momencie wskazówki dotyczące manewrów pojawią się w czytelnych dymkach, a muzyka na czas głosowych komunikatów nawigacji zostanie ściszona. Jeszcze lepiej jest w przypadku audiobooków, których odtwarzanie zostanie na moment wstrzymane, dzięki czemu można się skupić na polecaniach nawigacji, nie martwiąc się, że przegapimy fragment książki.

W przypadku CarPlay na głównym ekranie nie ma też ikonki mikrofonu. Bo niby po co ma być? Siri można wywołać przyciskiem na kierownicy, albo wciskając przycisk Początek na ekranie zestawu multimedialnego.

No owszem, Siri nie mówi po polsku (a Google Assistant dla Android Auto nie jest oficjalnie dostępny w Polsce), ale coraz lepiej po polsku rozumie. Bez problemu wybiera polskie nazwiska z książki telefonicznej czy polskie nazwy ulic w nawigacji. Fakt, przychodzącej wiadomości poprawnie nie przeczyta, ale smsa bez problemu podyktować można. Do obsługi nawigacji, telefonu czy Spotify wystarczy bardzo podstawowa znajomość języka angielskiego, niemieckiego, francuskiego czy hiszpańskiego. Jeśli ktoś nie mówi nawet paru słów w jednym z najbardziej popularnych języków świata to zamiast czekać na polską Siri powinien się wziąć za naukę. Serio.

Aplikacje na CarPlay

Jest ich mniej niż w przypadku Android Auto, ale są bardziej przydatne. Na CarPlay dostępnych jest kilka nawigacji, w tym także takie, które działają w trybie offline, np. TomTom. Dostępne są też wszystkie czołowe aplikacje do streamingu muzyki jak Spotify czy Tidal, o Apple Music nawet nie wspominając. Do audiobooków jest nie tylko Audioteka ale i  Empik Go. Jest nawet Google Podcast, który co ciekawe wspiera CarPlay, ale nie wspiera Android Auto.

iPhone a port Lightning

Odradzenie iPhone’a do auta tylko dlatego, że ma jeden i ten sam port do ładowania i podłączenia słuchawek jest nieco dziwne. Jeśli już ktoś musi koniecznie słuchać w aucie muzyki przez jedną(!) słuchawkę i w tym samym czasie ładować telefon to spokojnie może kupić nawet najtańsze słuchawki Bluetooh. Wydatek niewielki, ale komfort zdecydowanie większy, bo nie trzeba motać się z kablem. Można też podłączyć przewodowe słuchawki, a telefon ładować indukcyjnie.

Tytułem podsumowania

Gusta są różne. Każdy z nas ma inne oczekiwania i potrzeby związane z użytkowanym sprzętem. Jednak jestem zdania, że nie można oceniać czegoś na podstawie tylko i wyłącznie jednej aplikacji, która działa inaczej na iOS niż na Android. Uważam, że na temat należy spojrzeć szerzej, nim pochopnie się coś odradzi i skrytykuje. Ja uważam, że iPhone w aucie sprawdza się idealnie. A Android Auto? No cóż, nie przypadł mi do gustu. Może dlatego, że jak większość użytkowników sprzętu Apple, przedkładam prostotę i wygodę nad satysfakcję wynikająca z wysiłku włożonego w instalowanie i konfigurowanie. A Ciebie, czytelniku zachęcam byś przed podjęciem decyzji „CarPlay czy AndroidAuto” wypróbował obydwa rozwiązania.

Czy faktycznie iPhone w samochodzie jest gorszy niż Android?