Recenzja Fitbit Charge 4 – najbardziej kompletna opaska na rynku?

Recenzja Fitbit Charge 4 – najbardziej kompletna opaska na rynku?

Recenzja Fitbit Charge 4 – najbardziej kompletna opaska na rynku?

0

Nie będę ukrywał, że firma Fitbit jest mi bliska. W ciągu trzech lat, było mi dane przetestowanie na własnej skórze praktycznie wszystkich opasek i zegarków ze stajni Fitbit’a. Na mój nadgarstek trafiła jakiś czas temu najnowsza opaska, czyli Fitbit Charge 4. Przyszedł czas, aby przedstawić Wam, jak minął mi z nią wspólnie spędzony czas.

Z firbitem jest jak z dobrym winem – im starszy tym lepszy. Ich wcześniejszym urządzeniu nie można zarzucić nic złego, jednak brakowało kilku elementów, żeby można było o nich powiedzieć, że są odpowiednie dla każdego. Mowa przede wszystkim o pełnym wsparciu dla języka polskiego, którego do tej pory nie mogliśmy uświadczyć w Fitbitowych urządzeniach. Tak, jak i w mojej ocenie Fitbit Charge 4 to najlepsza opaska na rynku, tak można powiedzieć również, że to zupełnie nowy etap Fitbita, jako producenta na polskim rynku.

Co w zestawie?

Fitbit przyzwyczaił mnie już do oryginalnego dla siebie pakunku swoich produktów. Firma ujednoliciła designe, co sprawia, że nie da się pomylić opakowań ich urządzeń z jakąkolwiek inną marką. W dobie tak wielu producentów i urządzeń na rynku, takie rzeczy, jak opakowanie jest bardzo istotne, szczególnie, gdy produkt ma być wyraźnie widoczny na sklepowej półce – jak dobrze wiemy, często kupujemy „oczami”.

Sporej wielkości opakowanie, jak na opaskę, posiada na sobie opis wszystkich najważniejszych funkcji i informacji o sprzęcie, który znajdziemy wewnątrz. Środek skrywa pięknie wyeksponowaną opaskę na pierwszym planie. Kolejnymi elementami jest dodatkowy pasek w większym rozmiarze i oczywiście przewód usb, który wykorzystamy do naładowania naszej nowej opaski.

Fitbit przy praktycznie każdym swoim nowym produkcie wymyśla także nowe ładowarki, a raczej sposób w jaki podłączamy urządzenie do kabelka. W tym przypadku całość przypomina klipsa, którego przyczepiamy do opaski. Jest to wygodny sposób i przez okres testów nie miałem żadnych problemów z ładowaniem Fitbita Charge 4.

Jakość wykonania

Przede wszystkim warto zacząć od samego ekranu, a raczej powłoki, która go ochrania. W Fitbicie Charge 4 zdecydowano się na najlepsze rozwiązanie, czyli szkło Gorilla Glass w najczystszej postaci. W odróżnieniu od plastikowych powłok w konkurencyjnych rozwiązaniach, tutaj nie musimy martwić się o nadmierne zbieranie rys.

Po kilku tygodniach z nową opaską, na moim egzemplarzu nie ma żadnej, nawet najmniejszej rysy, co oczywiście przekłada się na długą żywotność i odpowiednio zachowany wizerunek produktu, który przez długi czas pozostanie niezmienny.

Na lewej stronie samego Fitbita Charge 4, znajduje się jedyny klawisz, który w zasadzie jest płytką dotykową – coś, jak klawisz „Home”, który był w iPhonie 7 i 8. Każdorazowe jego dotknięcie sygnalizowane jest przyjemną wibracją, która można rzec, że imituje faktyczny „klik” płytki.

Na spodzie umieszczone zostały wszystkie czujniki, oraz piny, które wykorzystywane są do podłączenia ładowarki. Jak na moje oko to czujniki umieszczone zostały pod warstwą najprawdopodobniej szkła, co jest bardzo dobrą informacją, gdyż zbyt łatwo się nie porysuje.

Pasek wykonano z gumowanego tworzywa. Warto pochwalić producenta, że w zestawie otrzymujemy dodatkowy, większy pasek, który w bardzo prosty sposób możemy wymienić. Same paski są dość przyjemne w dotyku, jednak trzeba przygotować się, że to gumowany materiał, który nie każdemu może przypaść do gustu.

W moim przypadku sprawdzał się on dobrze, jednak w najgorętsze dni, których ostatnio jest coraz więcej, zdarzało się, że musiałem zdjąć opaskę na kilka chwil, aby nadgarstek odpoczął. Patrząc jednak na całokształt, to Fitbit Charge 4, a w zasadzie sam pasek, jest wykonany bardzo solidnie w większości przypadków to bardzo wygodny towarzysz.

Funkcjonalność

Od zawsze ceniłem sobie produkty od Fitbita za wysokie przywiązanie do interfejsu i stworzenia takiego środowiska, żeby nikt nie miał problemu z jego obsługą. Tak, jak i w każdym innym model, tak i w Fitbicie Charge 4, system opiera się na gestach. Przykładowo: przesuwając palcem w lewą stronę ekranu, wysuniemy listę wszystkich aplikacji, które znajdują się na naszej opasce, a przesuwając palcem w górę na ekranie głównym, ujrzymy informacje o naszych codziennych aktywnościach. Proste i bardzo intuicyjne, co szczególnie docenia się w sytuacjach, gdy chcemy coś szybko sprawdzić i nie mamy czasu na mozolne i zbędne szperanie w interfejsie opaski.

Muszę pochwalić producenta również za fakt, że system działa naprawdę bardzo sprawnie i intuicyjnie. Nie ma mowy o większych spowolnieniach, czy zacinaniu się interfejsu. Nawet reakcja na dotyk zasługuję na kilka miłych słów, ponieważ każdorazowe pociągnięcie, tapnięcie jest od razu odczytywane przez opaskę.

Tryby sportowe

Czy opaska nadaje się do uprawiania sportów? Jeśli mówimy o Fitbicie Charge 4 to zdecydowanie tak. Samych trybów nie ma zbyt dużo do wyboru, jednak są wszystkie te, które powinny się znaleźć. Może i konkurencyjne zegarki mają tych trybów więcej, jednak umówmy się – 99% osób i tak tego nie wykorzysta i wybierze standardową opcję „bieganie” lub „jazda na rowerze”. Widać, że Fitbit odrobił pracę domową, ponieważ uprawianie sportów z tą opaskę to czysta przyjemność.

Chcąc uprawiać dany sport możemy przykładowo ustawić sobie cel, który ma być głównym wyznacznikiem danego ćwiczenia – celem może być chociażby spalenie 500 kcal. Po zakończonym treningu na ekranie zegarka uzyskujemy podgląd podsumowujący nasz wysiłek, jednak znacznie więcej informacji znajdziemy w aplikacji Fitbit na smartfonie, jak przykładowo szczegółową analizę stref, gdzie najefektywniej spalaliśmy nadmiary tłuszczu z naszego organizmu – więcej o tej funkcji w dalszej części recenzji.

„Minuty w strefie aktywności” i „Mapa intensywności treningu”

Nowością w opasce Fitbit Charge 4 są funkcje „Minuty w strefie aktywności” i „mapa intensywności treningu”. Zaczynając od pierwszej nowości, to jest to pierwsze urządzenie Fitbita, które zostało wyposażoną we wskaźnik, który obliczany jest na podstawie wieku i tętna spoczynkowego, zapewniając tym samym bardziej spersonalizowane pomiary postępów podczas wykonywania dowolnej aktywności generującej wyższe tętno, tym samym nie skupiając się wyłącznie na krokach.

Opaska za pomocą wibracji informuje nas w czasie rzeczywistym, kiedy zmieniamy strefę tętna, tym samym motywując nas do większego wysiłku lub jego zmniejszenia i przystopowania.

  • 1 wibracja oznacza, że jesteśmy w strefie spalania tłuszczy
  • 2 wibracje oznaczają, że znajdujemy się w strefie kardio
  • 3 wibracje oznaczają, że doszliśmy do strefy szczytowej

Mapa intensywności treningu to nic innego, jak szczegółowy podział na różne strefy tętna podczas treningu. Dzięki wbudowanemu modułowi GPS, w aplikacji mobilnej na smartfonie, po zakończonym treningu mamy możliwość szczegółowego podglądnięcie, jaki mieliśmy poziom tętna w danym miejscu, co pozwala jeszcze bardziej szczegółowo przeanalizować nasz trening. Fajne rozwiązanie, którego nie spotkałem w konkurencyjnych urządzeniach, a już napewno nie w opasce.

Płatności zbliżeniowe

Tak, w końcu po jakże długim oczekiwaniu, trafiła do mnie opaska, która obsługuje płatności zbliżeniowe. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego jeszcze wychodzą na rynek jakiekolwiek smartwatche lub opaski, które nie mają wbudowanego NFC. To już się tak naprawdę powinno stać standardem dawno temu. No cóż, lepiej późno niż wcale, a mi pozostaje cieszyć się faktem, że taka niewielka opaska umożliwia mi dokonywanie płatności zbliżeniowe.

Na uwagę zasługuje również fakt, że coraz więcej banków obsługuje Fitbitowskie płatności, w tym już także mBank, o czym przekonałem się na własnym przykładzie. Po przypisaniu karty, ustawieniu wymaganego pinu i skonfigurowaniu wszystkiego krok po kroku, płatności wykonujemy poprzez przytrzymanie płytki dotykowej na lewej krawędzi – za pierwszym razem będziemy musieli podać wcześniej ustalony pin.

Do momentu, gdy nie będziemy zdejmować opaski z nadgarstka i urządzenie cały czas będzie monitorować nasz puls, tak nie będziemy musieli wpisywać pinu ponownie – bardzo fajne rozwiązanie, ponieważ w momencie zgubienia opaski lub zostawienie jej, nikt nie dokona płatności bez wcześniejszego podania pinu.

Podsumowanie

Czy jest to najlepsza opaska na rynku? W chwili obecnej – tak. Nie mogę powiedzieć, że jest to urządzenie bez wad, bo takowe nie istnieje, jednak Fitbit Charge 4 ma znacznie więcej zalet niż wad. To kompletne urządzenie, które przypadnie do gustu nie tylko osobom, które chcą z niej korzystać na codzień, aby zliczała nam ona podstawowe statystyki i aktywności. Charge 4 zadowoli także bardziej wymagające osoby, które uprawiają dużo sportu, a takie funkcje, jak wspomniane wyżej chociażby „strefy tętna”, sprawią, że tej opaski nie da się nie polubić.

Recenzja Fitbit Charge 4 – najbardziej kompletna opaska na rynku?

Zalety Wady

Zalety

  • Bardzo dobrej jakości zastosowane materiały
  • Szkło pokrywające wyświetlacz opaski
  • Wbudowane NFC, czyli płatności zbliżeniowe na pokładzie
  • Mnogość ciekawych rozwiązań sportowych
  • Intuicyjne oprogramowanie
  • Bardzo dobra reakcja na dotyk
  • Całkiem długi czas pracy na baterii
  • W końcu obsługa polskiego języka w aplikacji Fitbit i w samym urządzeniu

Wady

  • Przydałby się kolorowy wyświetlacz
  • Dosyć wysoka cena
Cezary Pagórek Miłośnik nowinek technologicznych i motoryzacji. Recenzent i dziennikarz technologiczny w serwisie Applemobile.pl. Chcesz się coś dowiedzieć? Pisz śmiało wiadomość prywatną!