Recenzja Apple Watch 5 Aluminium 44mm – rewolucja czy zaledwie niewielka ewolucja?

Recenzja Apple Watch 5 Aluminium 44mm – rewolucja czy zaledwie niewielka ewolucja?

Recenzja Apple Watch 5 Aluminium 44mm – rewolucja czy zaledwie niewielka ewolucja?

0

Zegarek Apple Watch 5 niedawno zastąpił na moim nadgarstku ledwie roczną czwórkę. Przypadek sprawił, że bardzo dobrze spisującego się Apple Watcha 4 wymieniłem na piątkę z E-SIM w aluminiowej obudowie z kopertą 44 mm. Czy warto kupić dziś najnowszy model? Czy czuje jakąś różnicę po przesiadce? Postaram się odpowiedzieć w tej recenzji.

Czwarta generacja Apple Watcha w końcu wprowadziła jakąś świeżość w ten produkt. Wcześniejsze modele Apple Watch’a przy najnowszych modelach Samsunga czy Huawei wyglądały już jak mocno zdziadziałe ramole. Zmiana była konieczna i można powiedzieć, że czwórka przyniosła to, na co w większości liczyli fani Apple. Bardzo szczegółową recenzję Apple Watcha 4 generacji z ubiegłego roku możecie przeczytać klikając poniżej:

Recenzja Apple Watch 4 Nike+

Trzeba uczciwe przyznać, że podobnie jak Series 2 i Series 3 był jedynie ewolucją pierwszego zegarka Apple, gdzie jedynie ulepszano jego funkcjonalność, ale przede wszystkim wydajność podzespołów, tak w przypadku piątej generacji względem czwartej jest podobnie. Wzorniczo nie zastosowano w piątce żadnych zmian. Konstrukcyjnie największą nowością jest ekran. Dlatego też pozwólcie, że nie będę pisał typowej, pełnej recenzji na temat akcesoriów czy wyglądu, bo to możecie sobie doczytać w recenzji czwórki, którą bardzo Wam polecam, gdyż naprawdę mocno się przy niej napracowałem. W recenzji Apple Watch Series 5, skupię się wyłącznie na elementach, które uległy zmianom względem Series 4.

Ekran to największa nowość piątej odsłony 

Nie, ekran nie stał się okrągły. Nie jest też większy czy jeszcze bardziej pozbawiony krawędzi. Konstrukcyjnie zmienił się jednak bardzo. Przede wszystkim jest to ekran nigdy nie gasnący, a więc w końcu imitujący to, czego imitować nie musi żaden tradycyjny zegarek – cyferblatu widzianego niemal w każdej sytuacji.

 

Apple postawiło tu na nową konstrukcję ekranu typu always-on-display. Choć wciąż jest to panel typu OLED z technologią wykrywania siły nacisku Force Touch, to w odróżnieniu od poprzednika ekran potrafi wyświetlać obraz przez cały czas, nie drenując przy tym baterii.

Jak to możliwe? Dla zapewnienia naturalności wyświetlanego obrazu, choćby podczas ruchu wskazówki poruszającej się po wyświetlanym cyferblacie, ekran pracuje z odświeżaniem 60 Hz oraz pełną jasnością. W takim trybie konsumuje jednak sporo energii i jeżeli producent pozostawiłby tak działający zegarek, niewielka bateria Apple Watcha zostałaby wydrenowana w kilka godzin. Stąd poprzednie generacje wygaszały ekran, gdy na niego nie patrzyliśmy i zapalały, gdy zegarek wykrywał ruch nadgarstka. W przypadku Apple Watch Series 5 jest inaczej.

 

Tu zegarek świeci cały czas, jednak w momencie, w którym na niego nie patrzymy odświeżanie ekranu spada do 1Hz. Zmniejsza się także intensywność świecenia ekranu. Ograniczona częstotliwość i jasność pozwalają ograniczyć zużycie energii, zapewniając jednak ciągłe wyświetlanie statycznego obrazu. W chwili tego wygaszenia nie jest wyświetlana wskazówka sekundnika, aby nie wymuszać odświeżania ekranu co sekundę.

Sekundnik pracuje tylko w chwili uniesienia nadgarstka. Co więcej, aby ograniczyć zużycie energii przez ekran, jeżeli ustawimy sobie jasną, białą tarczę, to w chwili przełączenia się w tryb „nieużywania”, tarcza zmieni kolor na czarną. Dlaczego tak? Jak wiadomo, ekrany OLED nie zużywają energii do wyświetlania czarnego obrazu. Im mniej „nie-czarnych” pikseli, tym mniejsze zużycie.

Niegasnący ekran, a prywatność 

Nim kupiłem piątkę, byłem ciekawy jak wygląda jego użytkowanie w kwestii prywatności powiadomień. Nie zawsze chcę, aby każdy widział jakie powiadomienie otrzymałem czy od kogo przyszedł SMS w chwili, gdy jestem na spotkaniu służbowym.

Obawiałem się, że skoro ekran świeci cały czas, to i powiadomienia choćby o nowej wiadomości również będą widoczne niezależnie od tego czy ekran jest w trybie 1Hz czy nie. W poprzednich modelach czułem wibrację, wiedziałem, że coś przyszło, ale nikt znajdujący się w moim towarzystwie nie wiedział, że coś „dostałem”. W wolnej chwili mogłem zapalić zegarek i sprawdzić powiadomienie, bez utraty prywatności. W piątce obawiałem się, że tak nie będzie, a każde powiadomienie na zegarku stanie się sprawą publiczną. Gdyby tak było, to wiedziałem, że na pewno przestanę korzystać z funkcji always-on (można wyłączyć i używać piątej generacji, jak poprzednie).

Jeżeli nie patrzymy na zegarek, a na przykład rozmawiamy przez niego lub dostaniemy powiadomienie, to ekran pozostanie rozmazany, aby zapewnić prywatność użytkownikowi.

Całe szczęście, ktoś to przewidział i w watchOS znalazła się funkcja Ukrywaj poufne komplikacje. Pozwala ona ukrywać poufne informacje, jak spotkania w Kalendarzu, powiadomienia, otrzymane wiadomości czy nawet aktualne tętno podczas treningu, gdy nasz nadgarstek jest opuszczony, a zegarek pracuje w trybie 1Hz. Jeżeli przyjdzie powiadomienie, to poczujemy wibrację, ale na ekranie nie wyświetli się nic. Jeżeli na przykład będziemy z kimś rozmawiać za pomocą zegarka, to nawet po podniesieniu ręki nazwa rozmówcy się nie wyświetli, tylko ekran wyświetli się rozmazany. Dopiero dotknięcie go palcem ujawni z kim rozmawiamy i pozwoli choćby na zakończenie rozmowy. Bardzo dobrze to rozwiązano. Intuicyjnie i rozmyślnie.

Kompas, to kolejna nowość…

W piątce zainstalowano układ kompasu. Działa on jak ten w iPhonie. Większość z Was pewnie tylko raz włączała tą aplikację, a następnie ją skasowała. Nic dziwnego. Niewiele osób korzysta z kompasu.

Oprócz kierunku, zegarek w aplikacji Kompas potrafi wyświetlić nam również kąt wzniesienia czy wysokość nad poziomem morza. Zapewne takie informację mogą być komuś potrzebne. Wątpię jednak, aby to dla tej funkcji ktoś kupowałby ten zegarek.

Specyfikacja Apple Watch Series 5 

Apple przyzwyczaiło nas, że kolejne generacje swoich produktów oferuje z ulepszonymi układami, mocniejszymi procesorami czy większymi pamięciami. Oficjalnie zegarek Apple Watch 5 pracuje pod kontrolą układu S5 oraz układu komunikacyjnego W3.

Układ S5 jest następcą S4, który gościł na pokładzie czwartej generacji. Okazuje się jednak, że oba układy różnią się od siebie jedynie nazwą. Ich parametry, konstrukcja technologia produkcji, taktowanie… po prostu wszystko jest takie samo. Natomiast układ W3, to dokładnie ten sam układ co w czwórce. Przynajmniej tu nie udają nowości.

Oznacza to nic innego, że Series 5 działa z również dobrą wydajnością, co jego starszy brat. Nie jest jednak lepszy i to sprawia, że sensowność wymiany czwórki na piątkę stoi pod jeszcze większym znakiem zapytania.

Chyba, że przekonuje Was większą pamięć wbudowana, którą możecie wykorzystać na instalację aplikacji, przechowywanie zdjęć czy ulubionej muzyki. Piąta generacja wyposażona została w pamięć aż 32 gigabajtów, co wydaje się być zdecydowanie wystarczającą powierzchnią. W końcu to „tylko” zegarek. Nowością jest, że niezależnie od tego czy wybierzemy budżetową wersję z aluminium czy droższą ze stali, wbudowana pamięć będzie taka sama. Poprzednio stalowe zegarki miały jej więcej.

Trzeba uczciwie jednak powiedzieć, że 32 gigabajty po odjęciu miejsca na system w rzeczywistości pozwalają zagospodarować niewiele ponad 25 gigabajtów. Starczy Wam?

Wodoszczelność 

Jak możecie przeczytać w recenzji Apple Watch 4, nie byłem zbyt skory do tego, aby korzystać z zegarka pod wodą. Po tym jak widzę jak wiele zalanych, podobno wodoszczelnych iPhone’ów, także tych z IP68 trafia do nas niemal każdego dnia do naprawy po zalaniu, nie ufam Apple w kwestii umiejętności zapewnienia szczelności przed wodą w swoich urządzeniach.

Natomiast z czasem przełamałem się i zacząłem korzystać z Watcha 4 podczas urlopu w wodzie. Na początku trochę się stresując zanurzałem zegarek i sprawdzałem czy jeszcze działa. Później już nie zwracałem na to uwagi i moczyłem go w morzach, oceanach, basenach czy jacuzzi. Nawet wybrałem się z nim do sauny. Do końca jego obecności na moim nadgarstku wszystko w nim działało bez zarzutu, dlatego też mając mimo wszystko z tyłu głowy, że Apple nie odpowiada za uszkodzenia w przypadku, gdyby jednak szczelność nie została zachowana, mogę potwierdzić, że spokojnie można z zegarkiem pływać i korzystać z niego w czasie wypoczynku nad wodą.

Apple Watch 5 oferuje tę samą klasę szczelności co jego poprzednik. W teorii jest to szczelność do 50 metrów. Pamiętajcie jednak, że z czasem klejowa uszczelka może przestać trzymać szczelność. Stanie się to również znacznie szybciej, jeżeli zostawicie gadżet na słońcu przez dłuższy czas.

Jak to jest z tą baterią przy ekranie always-on w Apple Watch 5?

Można by się spodziewać, że wyświetlający bez przerwy obraz wyświetlacz będzie pożerał mnóstwo energii, a bateria względem poprzednika nie zmieniła się. O tym w jaki magiczny sposób Apple pogodziło ciągłe wyświetlanie obrazu z akceptowalnym czasem pracy na pełnej baterii już wspomniałem. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nie do końca jest tak różowo, jak mogliście przeczytać pod pierwszym akapitem o ekranie.

Owszem wszystko działa tak, jak pisałem. Jednak należy uczciwie powiedzieć, że efekt always-on nie jest dokładnie taki, jakiego byśmy się do końca spodziewali. Chodzi tu o to, że ekran w trybie spowolnionego odświeżania nie tylko nie wyświetla wskazówek czy nie mruga separatorem w przypadku cyfrowych tarcz, ale również zmienia ich wyświetlanie.

I tak w trybie 1Hz myszka przestaje tupać nóżką i widać w zasadzie tylko jej białe rękawiczki wskazujące godzinę, tarcza Meridian z białej staje się czarna, a inna animowana Dym pozostawia wyłącznie białe wskazówki na cyferblacie. Mówiąc wprost, ekran ogranicza nie tylko efekty animacyjne, ale także zmienia kolorystykę, często do tego stopnia, że niby świecący przez cały czas ekran i tak staje się czytelny dopiero po uniesieniu ręki. Oczywiście wszystko zależy od wybranej tarczy (mi, póki co mimo wszystko do gustu najbardziej przypadła Meridian). Jednak, skoro tak, to po co w ogóle ten ekran always-on?

Sama bateria przy zastosowaniu trybu ambient sprawuje się równie dobrze co przy czwórce. Wszystko zależy od sposobu użytkowania, ilości powiadomień itd. Ja ich mam uruchomione niewiele. W zasadzie mam ograniczone powiadomienia do minimum – wiadomości, połączenia, aplikacje bankowe. Tyle. Po całym dniu od rana do wieczora spokojnie zostaje mi około 70 procent baterii. W ciągu dnia sporo rozmawiam przez zegarek, odczytuje i odpowiadam na SMSy.

Rozmowy głosowe za pomocą zegarka 

Pracując na co dzień rękoma, nie lubię co chwila poszukiwać odłożonego gdzieś na biurkach telefonu, tym bardziej trzymać go w ręce i rozmawiać. Najczęściej używam trybu głośnomówiącego albo właśnie zegarka. Biorąc pod uwagę, że wybrałem model z E-SIM, tym bardziej jakość prowadzenia rozmów przez zegarek interesuje mnie bardzo.

Niestety nie jest lepiej niż u poprzednika. To jest zła wiadomość. Natomiast dobra jest taka, że głośnik jest równie dobry co w czwórce. Co to oznacza w praktyce? Jeżeli pracujecie w pomieszczeniu tak jak ja, spokojnie pogadacie przez zegarek nawet pracując rękoma. Natomiast rozmowa na powietrzu, podczas przemieszania się ulicami po mieście jest w zasadzie bardzo trudna. Bez przyłożenia ręki do ucha nie ma szans kogoś usłyszeć.

Watch bardzo dobrze współpracuje z AirPods’ami i jeżeli zamierzacie z niego korzystać jak z telefonu nie tylko w miejscach temu przyjaznych, zakup słuchawek jest w zasadzie konieczny.

Jak to jest z tym E-SIM?

Usługę E-SIM dla Apple Watch wciąż oferuje wyłącznie Orange i to, jeżeli się nie mylę, wyłącznie w opcji abonamentowej. Kosztuje to kilka złotych (jak dobrze pamiętam 9zł) miesięcznie do rachunku.

Dużym, bardzo pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie sposób aktywacji usługi. Spodziewałem się, jeżeli nie wizyty w salonie na podpisanie dodatkowej umowy, to przynajmniej konieczności zatelefonowania do BOK w celu dodania nowej karty SIM dla zegarka. Nic bardziej mylnego. Wystarczyło wejść w aplikację Watch na telefonie i uruchomić plan komórkowy z pozycji apki. Po kilku dotknięciach ekranu wszystko działało. Szok, że tak łatwo to poszło był ogromny.

Co daje E-SIM w zegarku? Przede wszystkim pozwala rozmawiać i sumować bez posiadania telefonu przy sobie. Co ciekawe, E-SIM włącza się dopiero, gdy nie mamy połączenia z telefonem. Jeżeli mamy, połączenia są realizowane za pomocą iPhone’a, a nie bezpośrednio przez zegarek. Jeżeli zegarek straci z pola widzenia telefon, smartwatch nawiązuje bezpośrednie połączenie z siecią. W tym czasie korzysta z naszego planu komórkowego, czyli z dostępnych gigabajtów minut itd.

Czy są jakieś minusy? Tak. Apple wykorzystuje swoją dominująca pozycję i póki co ze streamingu muzyki można skorzystać wyłącznie używając Apple Music. Nie można użyć Spotify, Tidal czy innej usługi.

Podsumowanie: Apple Watch 5 vs Apple Watch 4 

Byłem bardzo zadowolonym właścicielem zegarka Apple Watch Series 4. Nie inaczej jest więc z piątką, gdyż w zasadzie trudno wymienić więcej niż jedną rzeczową różnicę między tymi generacjami. W zasadzie ta myśl mogłaby być podsumowaniem, a za razem odpowiedzią na pytanie ze wstępu czy czuję jakąś różnice po przesiadce. Nie, nie czuję. Tym bardziej, że wybrałem tą samą wersję kolorystyczną i rozmiar. W zasadzie, gdyby nie to, że Apple Watch Series 5 kupiłem jako dobrą okazję i tylko dlatego, że moja czwórka nie miała E-SIM, to wymiana jej na piątkę zupełnie nie miałaby sensu.

Czy w takim razie warto kupić Apple Watch 5? Tak, pod warunkiem, że to będzie Wasz pierwszy Watch lub posiadacie generację trzecią lub starszą. To ich właściciele najbardziej docenią zmianę. Posiadaczom czwórek odradzam. Oszczędnym fanów również – nie warto dopłacać do niegasnącego ekranu czy funkcji kompasu.

Recenzja Apple Watch 5 Aluminium 44mm – rewolucja czy zaledwie niewielka ewolucja?

Zalety Wady

Zalety

  • Doskonała współpraca smartwatcha z iPhonem
  • Wysoka jakość wykonania
  • Czytelny ekran w każdych warunkach oświetleniowych
  • Ekran always-on z trybem ambient
  • Opcjonalny E-SIM
  • Dobrze działający czujnik tętną wraz z opcją EKG
  • Przemyślane ukrywanie komplikacji w trybie always-on

Wady

  • Spodziewałem się nieco więcej po ekranie always-on
  • Brak wsparcia dla Spotify/Tidal podczas używania E-SIM
  • Niewielkie zmiany względem wersji 4
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.