Myszka MX Anywhere 2s od Logitecha sprawiła, że codzienna praca stała się o wiele przyjemniejsza!

Myszka MX Anywhere 2s od Logitecha sprawiła, że codzienna praca stała się o wiele przyjemniejsza!

Myszka MX Anywhere 2s od Logitecha sprawiła, że codzienna praca stała się o wiele przyjemniejsza!

0

Codzienna praca przy komputerze z czasem może przerodzić się w nużące zajęcie, do którego podchodzi się z niechęcią. Dzieje się tak nie tylko z samego zadania, które należy wykonać, ale także ze sprzętu z którym na co dzień pracujemy. Jestem osobą, która lubi testować, w końcu gdyby nie ten fakt, to nie zostałbym recenzentem, ale przez ten pryzmat rozumiem również to, że lubię zmieniać co jakiś czas sprzęt, z którego korzystam. Coś nowego na biurku, to zawsze „kop w tyłek”, aby zabrać się do pracy z większą przyjemnością. Tak się stało też w tym przypadku, gdy Logitech podesłał mi do zrecenzowania i przetestowania jedną z ich najbardziej kultowych i docenionych przez wielu myszek, czyli MX Anywhere 2s.

Zawartość opakowania

Sprzęt przychodzi do nas opakowany w niewielkie pudełko z okienkiem ,które możemy odsunąć, dzięki czemu uzyskujemy wgląd do wewnątrz. Po otwarciu opakowania naszym oczom ukazuje się – moim zdaniem – bardzo ładna i zgrabna mysz, wraz z instrukcją obsługi i adapterem bluetooth. W zestawie nie zabrakło również kabelka zakończonego wtykiem micro usb, dzięki któremu naładujemy mysz. Brak usb-c nie jest w tym przypadku zupełnie odczuwalny, ponieważ urządzenie ładuje się rzadko, nawet bardzo rzadko.

Podłączenie myszy

MX Anywhere 2s zaskakuje już w tym aspekcie. Ten cudowny gryzoń został wyposażony w łączność bluetooth, co umożliwia połączenie jej przykładowo z MacBookiem, który również odbiornik bluetooth wbudowany w siebie posiada. Co nam to daje? Przede wszystkim uzyskujemy wolny port USB w komputerze, ponieważ nie musimy używać dołączonego do zestawu nadajnika bluetooth. Drugim plusem takiego rozwiązania, jest zawsze gotowa do pracy i sparowana mysz z komputerem – łączy się ona automatycznie z komputerem i bez zbędnych precedensów możemy od razu z niej korzystać. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to nic specjalnego, ale docenia się to w momencie, gdy podczas wyjazdu zapomni się dołączonego do zestawu adaptera bluetooth – wtedy pojawia się problem. W MX Anywhere nie musimy się o ten aspekt martwić. Jeśli jednak Wasz komputer nie posiada wbudowanego bluetooth, to dołączony do zestawu nadajnik rozwiązuje ten problem i z myszy możecie korzystać. Cieszy fakt, że Logitech umożliwił połączenie myszki z komputerem na dwa sposoby.

Będąc w temacie łączności, to warto wspomnieć, że wbudowany akumulator o pojemności 500 mAh umożliwi do 70 dni pracy na jednym lądowaniu. Nie powiem Wam ile w tym prawdy, ponieważ mysz użytkują od ponad miesiąca, a tym czasie stan baterii nie zmienił się (w aplikacji Logitech Options wyświetla się stan baterii w postaci czterech kresek, u mnie od samego początku jest maskymalny ich poziom i przez miesiąc nie uległo to zmianie). Jeśli jednak nadejdzie ten moment, że akumulator, a raczej stan dostępnego ogniwa będzie poniżej normy, to wystarczy podłączyć mysz za pomocą kabla usb do portu komputera i bezproblemowo korzystać z niej, podczas gdy akumulator będzie się napełniał energią. Oficjalna informacja od producenta zdradza, że wystarczy 3 minuty ładowania, aby korzystać z myszki przez cały dzień. Prawda, że można zapomnieć o ładowaniu? Jak widać, w przypadku MX Anywhere 2s to nie problem!

Wiele możliwości konfiguracji – to coś, za co pokochałem tą mysz

Jako użytkownik Maca, staram się często korzystać z dóbr w jakie wyposażony jest ten system. Mam na myśli przede wszystkim pracę przy wykorzystaniu wielu „wirtualnych” biurek. W przypadku pracy mobilnej, gdy mam do dyspozycji touchpad w MacBooku sytuacja wygląda o tyle łatwa, że między oknami można przełączać się za pomocą gestu. Inaczej sprawa mi się w przypadku pracy stacjonarnej, gdy Mac podłączony jest do ekranu zewnętrznego i touchpad jest niedostępny. Wtedy wchodzi ona, zgrabna, poręczna MX Anywhere 2s ze swoim oprogramowaniem Logitech Options. Program umożliwia dostosowanie wielu aspektów samej myszki, takich jak czułość samego kursora, czułość scrolla, a także przypisać funkcję pod klawisze funkcyjne i funkcje, które uruchamiane są, gdy klikniemy scrolla w lewo lub w prawo.

W przypadku Maca znalazła się tam fantastyczna opcja – przełączanie się miedzy oknami. Działa to w praktyce jeszcze lepiej niż brzmi i o wiele bardziej uprzyjemnia codzienną prace. Pod samą rolką (scrollem) umieszczono kolejny klawisz, który również możemy dowolnie przypisać. W moim przypadku możliwość zoomowania – w momencie jego przytrzymania. gdy zaczniemy przesuwać myszą to obraz, strona i wszytsko inne zacznie się powiększać – wygrała nad resztą możliwości 😀 Na spodzie myszy umieszczone zostały trzy diody sygnalizujące, z którym urządzeniem są aktualnie połączone. Przy pomocy niewielkiego guzika obok diód, możemy w kilka sekund przełączyć się pomiędzy urządzeniami.

Logitech Flow – duża rzecz dla człowiek i ogromny krok w stronę integracji urządzeń

Korzystanie z wielu rządzeń stwarza wielu problemów – szczególnie tych natury technicznej. Autorska technologia Logitech Flow usprawnia użytkowanie różnych urządzeń. Wystarczy jedna mysz, aby zapewnić płynną pracę na wielu komputerach. Do pełni szczęścia, aby technologia działała wystarczy zainstalowane na każdym urządzeniu oficjalne oprogramowanie Logitech Flow i połączenie się z tą samą siecią internetową. Brzmi łatwo, prawda?I tak w teorii jest. W moim przypadku działanie jednocześnie na Macu i Windowsie nigdy nie było tak proste i integralne ze sobą. Można to porównać do pracy na dwóch oknach, tylko dzieje się to na dwóch odrębnych platformach.

Integracja stoi na tak wysokim poziomie, że samo oprogramowanie zainstalowane przykładowo na MacBook’u i laptopie z Windoswem i jednocześnie skonfigurowanej myszy oraz systemie „Flow” umożliwia przesyłać, kopiować pliki z jednego urządzenia na drugie – tak, a to wszytsko dzięki tej niepozornej myszce. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jak płynnie i bezproblemowo to działa. Owszem zdarzały się małe klatkowania (przeskakiwanie) kursora po pulpicie, ale tylko i wyłącznie na laptopie z Windoswem, wiec to być może tylko i wyłącznie jednorazowy przypadek – nie od dziś wiadomo, że windows ma swoje „humorki”.

Kilka słów podsumowujących

Czas spędzony z  myszką od Logitecha, czyli MX Anywhere 2s uważam za bardzo udany, a przede wszytskim produktywny. Przez okres testów nie było z nią żadnych problemów, wszytsko działało tak jak powinno. Mysz pewnie leży w dłoni, jest ona stosunkowo niewielka, a mimo to wygodnie „wtapia się” w każdą dłoń – pytałem o opinię kilka osób i wszytskim kształt i rozmiar myszy odpowiadał. Dużym atutem jest możliwość korzystania z niej na każdej powierzchni – działa nawet na szkle. Czy ta myszka ma wady? Tak, jest nią z pewnością cena, ale czy nie warto czasem wydać więcej, aby mieć spokój na lata i sprezentować sobie mysz, z której będziemy naprawdę zadowoleni? Osobiście uważam, że warto wydać te „trzy stówki” na ten model, który jest dopracowany do granic możliwości zarówno pod względem działania samej myszy, jak i dołączonego oprogramowania Logitech Options.

Myszka MX Anywhere 2s od Logitecha sprawiła, że codzienna praca stała się o wiele przyjemniejsza!

Zalety Wady

Zalety

  • Wysoka jakość wykonania
  • Pewny chwyt w praktycznie każdej dłoni
  • Oprogramowanie Logitech Options, które umożliwia łatwą konfigurację funkcji, jakie oferuje mysz
  • Wsparcie dla Logitech Flow
  • Czas pracy na jednym ładowaniu
  • Wbudowany bluetooth w mysz, oraz dołączony do zestawu adapter bluetooth

Wady

  • Cena, ale to kwestia dyskusyjna
Cezary Pagórek Miłośnik nowinek technologicznych i motoryzacji. Recenzent i dziennikarz technologiczny w serwisie Applemobile.pl