Home Artykuły Rozmawiamy z Tomaszem Lisem o Apple i nie tylko
Rozmawiamy z Tomaszem Lisem o Apple i nie tylko

Rozmawiamy z Tomaszem Lisem o Apple i nie tylko

0

Zamiast przeglądać setki serwisów internetowych dzięki jednej aplikacji, można mieć wszystkie w jednym. Posegregowane tematycznie, w dodatku pojawiają się tylko te działy, które sobie zażyczymy. Marzenie? Nie, to aplikacja Squid. Rozmawiamy z Tomaszem Lisem, Country Managerem Squid App w Polsce

– Od kiedy korzystasz z urządzeń Apple?

– Pierwszy model jaki miałem to jedynka, następnie 3Gs a później był model 4S. Trochę było w tym przypadku, ale może tak musiało być. Akurat między modelami serii 3, a 4 był ten technologiczny przeskok, coś, co sprawiło, że iPhone stał się urządzeniem na tyle wyjątkowym, że warto go było mieć.

Pomimo szokującej ceny, a przynajmniej moim zdaniem zbyt wysokiej. Obecnie mam model 8, który wymieniłem, gdy stary tego wymagał. Zastępuje mi w wielu wypadkach komputer, ponieważ moja praca nie polega tylko i wyłącznie na siedzeniu za biurkiem, mam wiele spotkań, sporo się poruszam.

A jednocześnie wymaga ode mnie pełnej kontroli treści ukazujących się w internecie – zarówno służbowo, jak i prywatnie. Mam jeszcze iPada, ale w zasadzie go nie używam, bo iPhone w wielu sytuacjach mi go zastępuje i to mi wystarczy. Ciężko mnie nazwać fanbojem, czy wyznawcą Apple. Korzystam z tych urządzeń, bo są dla mnie wygodne. Nie wiem, czy to wystarczy do tego, aby przeprowadzać ze mną wywiad?

 

– W zupełności. Wystarczy, że korzystasz i robisz ciekawe rzeczy. Np. Twoje nazwisko przewija się w kontekście stworzenia pierwszego w Polsce serwisu społecznościowego, ale …

– … nie chciałbym do tego wracać. Po pierwsze dlatego, że to było 15 lat temu i tamten rozdział zamknąłem i obecnie zajmuję się czymś innym. Mogę jedynie powiedzieć, że zawsze lubiłem jakieś nowinki, a takiego serwisu społecznościowego w Polsce nie było. Pamiętajmy, że to były czasy, kiedy nie było Naszej Klasy, nie mówiąc o Facebooku.

 

– Obecnie zajmujesz się aplikacją Squid, gdzie jesteś szefem oddziału na Polskę. Skąd pomysł na taki projekt?

– To już było w czasach, kiedy z urządzeń mobilnych przeglądało się sporo serwisów informacyjnych. Ale brakowało dostępnego agregatora informacji, czy agregatora newsów, bo i z takim określeniem się spotkałem. Za każdym razem trzeba było wejść na stronę i z niej wyjść, żeby przejść do kolejnej, co szczególnie w smartfonach czasem bywa irytujące. Johana Otheliusa udało nam się poznać gdy zajmowaliśmy growth hackingiem aplikacji. Johan to Szwed, który w 2014 r. założył Squid. Ale nie ograniczał się jedynie do Szwecji, ani w ogóle do Skandynawii.

Co więcej do tej pory nie powstała szwedzka wersja Squida. Szukał partnerów w różnych krajach i uznał, że Polska z racji wielkości i dostępności technologii będzie idealnym “rynkiem testowym”. W każdym razie polski oddział Squida jest obecnie największy, sprawnie działają też we Włoszech, Francji, Holandii, Austrii, Niemczech, Hiszpanii. Niedawno uruchomiliśmy australijską wersję Squida. Całkiem szybko zbliżamy się do miliona pobrań aplikacji. Prywatnie powiem, że przeglądanie lokalnych źródeł w aplikacji to świetna sprawa dla tych, co chcą podszkolić język. Poza tym można dowiedzieć się sporo o tym kraju i o tym co się w nim dzieje.

 

– Czyli dobre narzędzie dla Polaków, którzy mają rodziny na Antypodach?

– Też, ale nie tylko.

 

– Tego pytania nie ominiemy, chyba już nadszedł ten moment. Co uważasz za największą zaletę Squida?

– Wszystko. Oczywiście żart, ale jest sporo rzeczy, które mnie przekonały do tego, żeby uwierzyć w ten projekt jeszcze we wcześniej fazie. Po pierwsze, o tym już wcześniej wspomniałem, to agregator informacji. Wchodzisz na Squida i masz zbiór newsów z różnych źródeł w jednym miejscu, pod jednym adresem. Tak, jak kiedyś w wyszukiwarce można było zapamiętywać ulubione adresy stron, tak dziś otrzymujemy wszystko niemal na tacy. Ściągasz darmową aplikację na smartfona, są wersje zarówno na iOS, jak i Androida.

Najpierw wybierasz kraj, z którego chcesz przeglądać artykuły, a później wybierasz wg zainteresowań kategorie informacji. Źródeł w każdym kraju mamy po około 3000, a kategorii jest ponad 50. Bo wiadomo – nie wszystko wszystkich interesuje. Kategorie też można oczywiście zmieniać. Jako Squid staramy się korzystać z różnorodnych źródeł tak, żeby nie być posądzanym o stronniczość. To dotyczy szczególnie kategorii „polityka”, w przeszłości pojawiały się zarzuty, że jesteśmy za taką, czy inną opcją, a to nie była prawda.

Na szczęście mamy w aplikacji możliwość “ukrywania” niechcianych serwisów, więc każdy może dostosować sobie aplikację według własnego uznania. Później już jest kwestia sortowania. Można sobie wybrać opcję Aktualności, gdzie do przejrzenia są najświeższe wiadomości. Jeśli kogoś nie interesuje taki mix newsów, może przejść do konkretnej kategorii. To wszystko dostaje w jednej darmowej aplikacji. Bardzo uwielbiam takie porównanie – „squid” to po angielsku kałamarnica, czasem używam też porównania do dłoni z sześcioma palcami. Taką dłonią można sięgnąć wszędzie. I tacy staramy się być – dostarczać informacje z każdego możliwego źródła.

 

– Jednak polityka, gospodarka i sport to nie wszystko.

– Oczywiście. Zresztą sam sport nie jest tylko i wyłącznie jednym działem, są także poddziały poświęcone konkretnej dyscyplinie sportu, ligi czy klubom piłkarskim. Na świecie i w Polsce modne stało się bycie fit. Równie popularne stało się gotowanie – w Squidzie znajdziemy mnóstwo prostych i fajnych przepisów.

Jest działka technologiczna, modowa. Także jeśli chodzi o działy, to nie tylko są te główne, ale także hobbystyczne, jest też i humor. Staramy się, aby naprawdę było w czym wybierać. Na naszej stronie jest motto – „Zostań swoim własnym redaktorem naczelnym”. Do tego się nasze działanie sprowadza. My dostarczamy treści, użytkownik w prosty i szybki sposób decyduje co chce przeczytać czy zobaczyć.

 

– Zamierzacie na tym poprzestać, czy chcecie wprowadzać jeszcze jakieś nowe działy?

– Z jednej strony jest już tak wiele działów do wyboru, że naprawdę trudno cokolwiek nowego jest dołożyć. Ale to tylko pierwsze wrażenie, bo jakby się dłużej zastanowić – bardzo się w ostatnim czasie rozwinęła działka parentingowa, albo jak kto woli dla młodych rodziców i taką kategorię stworzyliśmy, a zarówno porady dotyczące opieki nad małymi dziećmi, jak i wszystko co jest związane  z byciem rodzicami wzbudza zainteresowanie. To bardzo ciekawy temat.

Obserwuję także błyskawiczny wzrost zainteresowaniem e-sportem. Segment rozwija się dosłownie w oczach, pojawia się zarówno coraz więcej e-graczy i drużyn, jak i czytelników tym zainteresowanych. Wsłuchujemy się w głos naszych użytkowników, to oni najczęściej proponują nam nowe kategorie. Ostatnio dodaliśmy działy Zwierzęta oraz Jak to zrobić. Pierwsze dwa przykłady z brzegu, ale jak widać pole do popisu jeszcze mamy.

 

– Wszędzie przedstawiani jesteście jako start-up. Pytanie, czy w pewnym momencie nie zabraknie środków na rozwój z takim rozmachem?

– Nie, nie ma takiej możliwości. Johan Othelius nie porywał się z motyką na słońce. Mamy precyzyjnie rozpisany plan biznesowy, a w radzie nadzorczej Squida zasiadają m.in. profesorowie ekonomii, szef dużego domu mediowego i przedstawiciele dużego biznesu. Tacy ludzie nie zasiadaliby w radzie, gdyby nie wierzyli w tej projekt.

 

– Dziękuję za rozmowę

BIO

Współzałożyciel pierwszego w Polsce serwisu społecznościowego - grono.net. Jeszcze takiego, do którego trzeba było być zaproszonym, a nie się zapisać, albo założyć konto. Z powodów, do których nie chce wracać, ten rozdział w życiu zawodowym uznaje za zamknięty. Za fanboja Apple siebie nie uważa, za to z urządzeń Apple korzysta na co dzień, bo po prostu lubi. Ojciec 4 wspaniałych dzieci. Obecnie Country Manager w Squid App w Polsce, niesamowitej aplikacji agregującej treści z sieci na różne platformy, w tym na iOS.
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.