Recenzja GARMIN Vivomove HR – chyba pierwsza w pełni udana hybryda klasycznego zegarka z inteligentnym smartwatchem
Recenzja GARMIN Vivomove HR – chyba pierwsza w pełni udana hybryda klasycznego zegarka z inteligentnym smartwatchem

Recenzja GARMIN Vivomove HR – chyba pierwsza w pełni udana hybryda klasycznego zegarka z inteligentnym smartwatchem

0

Miałem okazję recenzować wiele różnych zegarków fitness. Jedne były lepsze, inne gorsze. Nie pamiętam jednak, który zrobił na mnie tak dobre wrażenie jak ten.

Przyznaję – ten zegarek zupełnie mnie nie interesował. Wygląda jak zwykły (nie mówiąc nudny) czasomierz wskazówkowy, a swoim wyglądem w żaden sposób nie zdradza tego, jak wiele technologii w nim ukryto. Dowiedziałem się o nim przypadkowo. Moja dziewczyna podpisując umowę z klientką zauważyła złoto-różowy zegarek z białym paskiem na jej nadgarstku, który się jej spodobał tak bardzo, że zapytała ją jaki to. Ta tylko zdawkowo powiedziała, „a, to tylko Garmin”.

Odszukanie „tylkogarmina” poszło bardzo sprawnie, a kilka dni później dzięki uprzejmości firmy Garmin czasomierz został mi wypożyczony do recenzji. Mówię – masz, zobacz sobie czy Ci się spodoba. Spodobał. Po kilku dniach Garmin z białym paskiem był już przez nią zamówiony, a na mnie spadło przetestowanie i opisanie tego wypożyczonego. Jej spodobał się głównie przez wygląd, ale również za sprawą oferowanych funkcji. Dlaczego jednak ja go oceniłem tak pozytywnie we wstępniaku?

Pierwsze wrażenie

Zegarek oferowany jest w niewielkim opakowaniu, którego zawartość nie jest zbyt okazała. Poza samym czasomierzem i dedykowanym mu przewodem do ładowania zakończonym specyficzną klamerką, podobną jak ta używana w opaskach fitness Fitbit, znajdziemy tu wyłącznie skróconą instrukcję obsługi. Niewiele.

Zegarek ma bardzo klasyczny, a przez to ponadczasowy wygląd. Sami przyznacie, że tak ascetyczny design raczej nigdy nie przestanie być modny. Testowy egzemplarz to typowo męski wariant w całości zachowany w czarnej kolorystyce z wyłącznie podkreśloną żółtą wskazówką minutnika. Ta wskazówka jest tak charakterystyczna, że ostatnio na lotnisku właśnie przez nią zwróciłem uwagę, że stojący w kolejce obok człowiek ma taki sam zegarek na ręce jak ja. A to niby tylko taki szczegół.

W ofercie dostępne są jeszcze dwa warianty. Kupiony przez Anię różowo złoty z białym paskiem oraz czarny z różowo-złotymi dodatkami. Paski są gumowe, koperty wykonano z tworzywa sztucznego, a jedynym na pierwszy rzut oka solidnym elementem wydaje się być aluminiowy pierścień wokół szkiełka. Jak coś takiego może się podobać?

Ma w sobie to „coś”

Garmin Vivomove HR to zegarkowa hybryda. Jako, że na co dzień noszę Watcha pierwszej generacji, na którego znudzony już co raz bardziej nie mogę patrzeć, założenie innego zegarka było przyjemna odmianą. Wiedziałem już przecież o jego funkcjach i zaletach na tyle, że spokojnie mógłbym już o nim coś napisać. Chciałem jednak sprawdzić sam na sobie czy to jest zegarek, którym chciałbym zastąpić smartwatcha.

Vivomove tylko z pozoru wygląda tradycyjnie. W rzeczywistości wmontowano w niego szereg cyfrowej technologii. Pod tarczą zainstalowano monochromatyczny, graficzny wyświetlacz o niedużej rozdzielczości, jednak wystarczającej do wyświetlania tekstu i prostych elementów graficznych.

Jednak największym zaskoczeniem był nie ekran pojawiający się spod tarczy, a dotykowe szkiełko zegarka. Po raz pierwszy w tego typu konstrukcji zegarka fitness spotkałem się z czymś takim. Chcąc poruszać się po menu czy uruchamiać poszczególne funkcje, wykonujemy takie same gesty po szkiełku zegarka, jakie wykonujemy po szklanym ekranie naszych smartfonów.

W deklu zainstalowano czujnik tętna. Jest tu również konektor dla kabla ładującego. Mimo tego, że konektor jest odkryty i niezabezpieczony żadną zatyczką, z zegarkiem można spokojnie się kąpać, brać prysznic, a nawet pływać.

Czasomierz komunikuje się ze smartfonami za pomocą Bluetooth. Do zarządzania nim służy darmowa aplikacja Garmin Connect Mobile.

Tarcza 

Mimo licznych zalet smartwatchów wszystkie mają także jedną, tę samą wadę – wyglądają mało elegancko. Bardziej jak komputerek nerda wyświetlający pełno kolorowych ikonek niż poważny, klasyczny zegarek. Garmin też ma takie w swojej ofercie. Są one jednak przeznaczone dla osób mocno zakręconych na punkcie sportu i być fit.

Z Vivomove Hr jest zupełnie inaczej. Tu producent położył duży nacisk na to, aby jak najbardziej ukryć fitnesowe przeznaczenie czasomierza, mocno uwypuklając klasyczne piękno tradycyjnego wskazówkowego zegarka. Jak wspominałem moja dziewczyna zainteresowała się tym produktem, bo spodobał się jej na nadgarstku przypadkowej osoby. I w rzeczywistości mimo zachowawczego wzornictwa, wręcz bardzo ascetycznego ten model Garmina mocno przykuwa tym swoja uwagę. Kiedy na dodatek dowiadujemy się, że to nie jest zwykły zegarek, a ten bardziej smart, to poziom zaciekawienia tylko rośnie.

Tarcza to prawdziwy majstersztyk. Wygląda bardzo prosto, a przez to elegancko. Nie zdradza funkcjonalności, póki spod niej nie wyświetlą się informacje z wbudowanego wyświetlacza. Jednak prawdziwy bajer to wskazówki, które w chwili, gdy patrzymy na wskazania wyświetlane na ekranie, samoczynnie przesuwają się na godzinę 10:10 by czasem go nie zasłaniać i powracają na prawidłowe wskazanie godziny, gdy przestajemy ekranu używać.

 

Komunikaty wyświetlane na ekranie spod tarczy pozwalają sprawdzić godzinę, datę, nasz puls, wyniku aktywności fizycznej, a nawet pogodę czy odczytać wiadomości sms, sprawdzić kto dzwoni, czy przejrzeć powiadomienia Push.

Tylko w jaki sposób poruszać się po tych informacjach w zegarku, który jak widzicie na zdjęciach nie posiada ani jednego przycisku? I tu było zaskoczenie nawet dla mnie. To pierwszy zegarek hybrydowy, który do mnie trafił, który obsługujemy za pomocą dotykowej szybki. W innych modelach albo służyły do tego przyciski, koronka lub należało w zegarek „stukać”. Tutaj postawiono na najbardziej intuicyjne rozwiązanie – dotyk. Po funkcja zegarka poruszamy się swipe’ując po szkiełku i wybierając poszczególne funkcje, których nazwy wyświetlane są na ekranie. Rewelacja.

Monitor aktywności fizycznej w GARMIN Vivomove HR

Solidna bateria pozwala bez problemu nie ściągać zegarka przez cały roboczy tydzień. Dopiero po 5-6 dniach woła o ładowanie. Wbudowany i tu warto zaznaczyć niewymienialny poza serwisem akumulator ładujemy za pomocą dedykowanego przewodu z klamerką. Klamerkę należy zaczepić w miejscu czteropunktowego konektora. Choć wygląda to mało intuicyjnie, to w praktyce klamerka sama nachodzi w odpowiednie miejsce i ładowanie rozpoczyna się.

Dzięki temu, że zegarek potrafi tak długo pracować na baterii możliwe zostało zaoferowanie użytkownikowi dobowe monitorowanie jego życia, a nie tylko aktywności sportowej jak to się ma w przypadku wielu smartwatchów. Dlatego też poza standardowymi pomiarami w postaci ilości kroków, pokonanych pięter, czasu intensywnej aktywności, spalonych kalorii czy pokonanym dystansie (zegarek nie ma GPS, więc wylicza go z algorytmu!), możliwe było zaoferowanie chociażby funkcji monitorowania jakości snu.

W związku z tym, że nie mamy tu do dyspozycji modułu GPS zegarek ten nie jest przeznaczony dla sportowców poszukujących profesjonalnego monitora pozwalającego zmierzyć rzeczywisty dystans czy prędkość na przykład biegania. Vivomove Hr to bardziej zegarek lifestylowe, który dodatkowo pozwala „oszacować” czy czasem zbyt wiele czasy nie spędzamy na kanapie przed telewizorem.

Celowo użyłem słowa oszacować, ponieważ pomiar opierany na akcelerometrze i żyroskopie nie jest oczywiście dokładny i nie potrafi w pełni idealnie odwzorować tego jak wygląda nasza aktywności. Moje testy pokazały, że choć ogólnie monitor dobrze sobie radzi wykrywając na przykład to, że siedząc i pisząc na klawiaturze z zegarkiem na ręku wcale nie jestem aktywny, mimo że moje ręce się poruszają, to jeżeli już się przemieszczamy to ilość zrobionych kroków jest wykrywana ze sporym marginesem błędu.

Zegarek posiada umiejętność rozpoznawania aż 5 różnych aktywności. Są to spacerowanie, bieganie, ćwiczenia z powtórzeniami, trening kardio oraz tak zwane inne ćwiczenia. I tak przy pierwszych dwóch otrzymamy podsumowanie z informacjami o czasie, dystansie, spalonych kaloriach i tętnie, a przy reszcie tylko o czasie, tętnie i kaloriach. Jedynie w przypadku treningu z powtórzeniami dodatkiem jest informacja o seriach i ilości powtórzeń, a także czasie między seriami.

Wodoszczelność

Tak, zegarek jest wodoszczelny. I choć nie ma wprost napisane jaki certyfikat szczelności spełnia, to wprost na opakowaniu producent informuje o tym, że z zegarkiem można nie tylko brać kąpiel, ale także pływać, co też sprawdziłem.

Niestety, i tu największy zawód, nie potrafi wykrywać treningu pływackiego, chyba, że skorzystamy z funkcji treningu z powtórzeniami i będziemy mierzyć baseny. Szkoda.

Monitor snu

Monitor snu całkiem nieźle sobie radzi z wykrywaniem momentu zaśnięcia oraz przebudzenia. Podobno potrafi nawet rozróżnić każdą z czterech faz snu. Czy prawidłowo? Trudno powiedzieć. Rzeczywiście po każdej nocy pokazuje podobne, lecz różne wskazania snu. I co ważne widać, że funkcja ta nie jest jedynie dodatkiem, który bazuje wyłącznie na tym, co wpiszemy w profilu.

Mimo, że wpisane mam, że chodzę spać około północy i wstaje około 8, to gdy jednego dnia miałem samolot 3 nad ranem, w którym zasnąłem, to zegarek wykrył, że wcale wcześniej nie spałem jadąc samochodem na lotnisko. Jest więc w tej funkcji spory potencjał, a jego wskazania rzeczywiście mogą dać nam obraz tego jak śpimy w nocy.

Podsumowując o GARMIN Vivomove HR

Ten zegarek dodatkowo pozwala sprawdzić kto właśnie do nas dzwoni, a także odczytać wiadomość SMS czy sprawdzić powiadomienia z aplikacji.

Dotykowa obsługa zegarka to wielka zaleta przy takiej konstrukcji. Dzięki niej używanie zegarka nie męczy, a korzystanie z wszystkich funkcji jest przyjemne. Warto też dodać, że nie tylko aplikacją na iPhone’a jest w języku polskim, ale także całe menu zegarka również jest wyświetlane w naszym ojczystym języku.

To pokazuje jak ważnym rynkiem dla Garmina jest nasz kraj. Dla osób lubiących rywalizacje, można dodać swoich znajomych i z nimi walczyć o to, kto jest liderem kroków. Ciekawe, choć niekoniecznie wszystkich taki rodzaj „zabawy” może zainteresować. Dla mnie ten zegarek to przede wszystkim bardzo ładny czasomierz, który mógłbym nosić na co dzień, którego koperta jest odpowiedniej wielkości, a funkcjonalność wyczerpuje wszystkie moje potrzeby. Brawo Garmin. Świetny produkt.

4.2/5 - (10)
ZaletyWady

Zalety

  • Długi czas pracy na baterii
  • Wodoszczelność
  • Bardzo ładne wzornictwo
  • Wygoda obsługi dotykowej szybki
  • Polskojęzyczna aplikacja i menu
  • Wyświetla SMSy i powiadomienia
  • Praktyczny monitor aktywności i snu

Wady

  • Brak GPS
Michał Gruszka Jestem twórcą i założycielem APPLEMOBILE. Byłem dziennikarzem technologicznym i redaktorem w czasach, gdy prasa była głównym źródłem informacji. Dziś, oddany pasji pisania, tworzę głównie dla własnej przyjemności. Krytyczny fan Apple.

SKOMENTUJ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *