notiOne GPS namierzy Ci skradziony lub zgubiony obiekt – chwali się producent. Tym razem trudno w to jednak nie uwierzyć.

notiOne GPS namierzy Ci skradziony lub zgubiony obiekt – chwali się producent. Tym razem trudno w to jednak nie uwierzyć.

notiOne GPS namierzy Ci skradziony lub zgubiony obiekt – chwali się producent. Tym razem trudno w to jednak nie uwierzyć.

0

Ostatnio miałem okazję testować przedsprzedażowy notiOne GPS PLUS. notiOne to polski producent lokalizatorów, do tej pory tych komunikujących się za pomocą Bluetooth z przypadkowymi urządzeniami współpracującymi (2 miliony!) znajdującymi się w pobliżu zabezpieczonych nimi obiektów – rowerem, kluczami, torbą itd. O ile w przypadku notiOne ten system się sprawdzał nieźle, ponieważ notiOne jest najbardziej popularnym lokalizatorem w Polsce, a przy tym nieoficjalnie wiadomo, że korzysta także z bazy użytkowników mających zainstalowanego Yanosika, a tu właśnie efekt powszechności decyduje o tym czy uda się przedmiot odnaleźć czy też nie, o tyle taka zasada działania jest jego i podobnych mu produktów największą wadą. Dlaczego? Podam prosty przykład.

Jeżeli zostawimy torbę w pociągu, a ten pojedzie dalej, to oczywiście lokalizator notiOne na Bluetooth pokażę nam miejsce, w którym ostatni raz widział go nasz telefon, ale jeżeli pociąg pojedzie dalej, to już oczywiście lokalizacji, która pokazywałaby nam jego aktualna pozycję nie mamy. No chyba że jesteśmy takim szczęściarzem, że współpasażer siedzący obok naszej torby ma zainstalowaną aplikację notiOne (lub Yanosik) i uruchomioną zgodę na lokalizację (iOS), to wtedy za pomocą jego telefonu oczywiście będziemy mieli „aktualną” pozycję. Ale umówmy się, to trochę jak wygrać w zdrapkę. Szanse, aby taka się stało określiłbym mocno średnimi. Szczególnie po wprowadzonych zmianach w iOS, które wymuszają cyklicznie zgodę na lokalizację przez aplikacje zewnętrzne, w tym notiOne, o których niektórzy zapominają, a które z czasem przestają potwierdzać. Wiem sam po sobie.

notiOne GPS zmienia wszystko 

Dosłownie! Jest to nowy rodzaj urządzenia lokalizacyjnego oferowanego przez notiOne w którym porzucono technologię Bluetooth i korzystania z lokalizacji przypadkowych smartfonów na rzecz wbudowanego GPS oraz łączności z siecią komórkową. Żeby było ciekawiej, dostępna jest także wersja Plus urządzenia, która dodatkowo daje nam zasięg komórkowy na terenie całej Europy oraz funkcję strażnika. Bez abonamentu.

W odróżnieniu od dotychczas tworzonych lokalizatorów Bluetooth opartych o mocno społecznościowe podejście do wyszukiwania zaginionych czy zagubionych obiektów, notiOne GPS jest całkowicie niezależnym lokalizatorem. Swoją pozycję geograficzną ustala za pomocą wbudowanego GPS’a. Następnie informację o tym transferuje za pomocą transmisji danych w sieci komórkowej dzięki wbudowanej karcie SIM. I to w czasie rzeczywistym.

Tu warto dodać, że taki sam rodzaj pracy oferuje tańszy model notiOne GPS oraz dwukrotnie droższy model Plus. Co więcej, mając model bez plusa, można z powodzeniem zupgradeować go do wersji PLUS w dowolnym momencie z poziomu aplikacji, kiedy tylko będziemy chcieli i potrzebowali większej funkcjonalności.

Co w zestawie sprzedażowym z notiOne GPS?

W zestawie z naszym notiOne GPS oraz jego wersji Plus znajdziemy podstawowy zestaw akcesoriów. Jest to przewód w standardzie USB-A zakończony wtykiem USB-C, który wpinamy do urządzenia w celu naładowania jego wbudowanej baterii. Pierwsze ładowanie trwa około 6 godzin i według producenta jest konieczne!

Poza przewodem producent dołączył uchwyt, który ma ułatwić montaż lokalizatora na przykład na ramie roweru, hulajnogi czy innego przedmiotu, a przy okazji ułatwić zabieranie go do domu w celu naładowania, bez całkowitego demontażu. Jak dla mnie uchwyt działa na zasadzie koszyka na bidon w rowerze. Sam uchwyt mocujemy na przykład opaskami trytytkowymi (tych nie znajdziemy w zestawie).

Wspomniana bateria pozwala na zasilanie lokalizatora od kilku dni do nawet miesiąca w zależności od wybranego modelu (GPS czy GPS Plus) o czym za chwilę.

Lokalizator jest niewielkich rozmiarów. To coś na zasadzie małego powerbanka. Taki batonik w mocnej plastikowej obudowie, która jak twierdzi producent, jest również wodoodporna. Pod warunkiem, że nie zapomnimy założyć gumowej zatyczki. Skoro już jesteśmy przy zatyczce, to w moim odczuciu jest ona największą piętą achillesową urządzenia, ponieważ jest elementem wolnym, w żaden sensowny sposób niespiętym z obudową, co w przypadku chociażby montażu do ramy roweru, może spowodować jej zagubienie.

Zatyczka jest także przedłużeniem jedynego przycisku znajdującego się w tym sprzęcie, który pozwala uruchomić lokalizator chociażby w chwili, gdy całkowicie ulegnie wyładowaniu i będziemy chcieli przywrócić jego pracę po naładowaniu.

Jak obsługujemy notiOne GPS? 

notiOne zdecydowało się na integrację opcji notiOne GPS ze swoją aplikacją notiOne. Tą samą, którą używamy w przypadku lokalizatorów bluetoothowych. To bardzo dobrze, ponieważ pozwala nam to na określanie pozycji wszystkich lokalizatorów jakie posiadamy.

I tych do kluczy i tych przy torbach, w portfelach itd. z poziomu jednej aplikacji. Swoją drogą jestem mocno zdziwiony, że Apple jeszcze nie oddało swojego API deweloperom do aplikacji Lokalizator w iOS, aby móc podglądać urządzenia lokalizacyjne wszystkich producentów w jednym miejscu, jak to ma miejsce w przypadku urządzeń smarthome w HomeKit. Może w wkrótce, gdy w końcu światło dzienne ujrzy wyczekiwany AirTag. Pożyjemy, zobaczymy.

Parowanie nowego lokalizatora notiOne GPS jest dziecinnie proste jak w przypadku każdego innego lokalizatora tego producenta. Wystarczy wybrać dodaj notiOne, wskazać model GPS, który chcemy dopisać, nacisnąć przycisk na obudowie, a następnie wprowadzić kod urządzenia znajdujący się na obudowie. Po chwil urządzenie będzie można sfotografować na przykład na rowerze, aby później łatwiej je rozpoznawać na liście lokalizatorów.

Tu musimy porozmawiać o różnicach w wersji PLUS

Fizycznie urządzenia nie różnią się od siebie niczym. To dokładnie ten sam lokalizator. Różnią się ceną i tu trzeba zapłacić odpowiednio 299 złotych za model GPS i 599 złotych za model GPS PLUS. Jednak najwięcej dzieli oba sprzęty pod względem funkcjonalnym.

W przypadku wersji GPS mamy dostępne:

  • Określanie pozycji w czasie rzeczywistym w oparciu o GPS
  • Transmisję danych za pomocą wbudowanej karty SIM bez abonamentu na terenie Polski
  • Do kilku dni historii naszych lokalizacji

Natomiast w przypadku modelu PLUS zyskujemy dodatkowo:

  • Dostęp do konfiguracji urządzenia, który pozwala na ustawiani częstotliwości namierzania w bezruchu (1h, 6h, 24h)
  • Ustawianie częstotliwości namierzania, gdy jest w ruchu od 10s do co 24h
  • Funkcja strażnika, która uruchamia alert kradzieżowy w chwili zmiany lokalizacji
  • Do 30 dni historii lokalizacji
  • Zasięg na ternie Unii Europejskiej

Można więc przyjąć, że model notiOne GPS jest lokalizatorem, a model notiOne GPS PLUS jest systemem antykradzieżowym, bo potrafi poinformować nas, że nasz samochód, łódź rower właśnie sobie ktoś wziął i się z nim przemieszcza.

Wybranie wersji PLUS ma również znaczenie w przypadku czasu pracy na baterii. W związku z tym, że model GPS nie oferuje tak zaawansowanej konfiguracji, a jedynie sztywno przypisaną lokalizację w bezruchu co 6h, a aktualizację w ruchu punktową co 5 minut, może zapewnić czas pracy na pełnej baterii przez kilka dni. W moim wypadku było to od 23 listopada do 4 grudnia. Czyli 11 dni. Całkiem nieźle.

Natomiast, wybierając wersję PLUS możemy zmienić ustawienia częstotliwości na namierzanie w bezruchu i ruchu co 24h, a to pozwoli wydłużyć czas pracy do nawet miesiąca. Po co? Załóżmy, że mamy łódź, którą po sezonie zostawiamy w garażu albo gdzieś na marinie. Nie potrzebujemy częstego sprawdzania lokalizacji, co wpływa na zużycie baterii.

Wystarczy nam jedynie sprawdzenie raz na dobę czy czasem nie zmieniła swojej lokalizacji, a w razie, gdyby ktoś ją ukradł, zmieniamy częstotliwość lokalizacji na czas rzeczywisty i ze służbami szukamy złodzieja, nawet jeżeli zdążył już wyjechać za granicę Polski. Dzięki temu ładujemy lokalizator co parę tygodni, a nie dni.

Podsumowanie 

notiOne GPS to w końcu lokalizator, który nie wymaga szczęścia, aby móc odszukać swój zagubiony rower, samochód, ale również walizkę czy inną torbę. Nie jest duży, można go z łatwością przypiąć do ramy roweru, motoru czy wsadzić do torby i mieć pewny lokalizator, który w razie potrzeby nie zawiedzie nas, nawet jeżeli nasz utracony obiekt znajdzie się za granicą lub po prostu bez dostępu do społeczności 2 milionów osób w Polsce, będących elementami sieci notiOne. Czas pracy na baterii przy tak niewielkim urządzeniu, funkcji GPS oraz transmisji komórkowej jest imponujący, nawet przy sztywnej konfiguracji modelu GPS, pozbawionego możliwości edycji jak to ma miejsce w przypadku PLUSa. Elementem, do którego można się przyczepić to gumowa zatyczka bez możliwości zapięcia jej do urządzenia, którą stosunkowo łatwo można zgubić oraz jak dla mnie nie do końca zrozumiała polityka firmy, wymagająca podwójnej zapłaty za dostęp do konfiguracji. Oczywiście rozumiem roaming, a nawet funkcję strażnika za którą trzeba dopłacić, ale zmiana częstotliwości lokalizacyjnej powinna być standardem.

AppleMobile.pl POLECA ten produkt

notiOne GPS namierzy Ci skradziony lub zgubiony obiekt – chwali się producent. Tym razem trudno w to jednak nie uwierzyć.

Zalety Wady

Zalety

  • Wbudowany GPS
  • Wbudowana łączność sieci komórkowej
  • Brak abonamentu
  • Bezpłatny roaming w EU w wersji PLUS
  • Długi czas pracy na baterii
  • Możliwość konfiguracji częstotliwości lokalizacji w wersji PLUS
  • Odporna na uderzenia i wodoodporna obudowa
  • Długi czas historii lokalizacji
  • Duża dowolność w obiektach, które możemy zabezpieczyć
  • Przypomnienie o konieczności ładowania baterii, gdy poziom spadnie poniżej 20%
  • Funkcja strażnika w wersji PLUS
  • Możliwość wykupienia funkcji PLUS w dowolnym momencie z poziomu aplikacji
  • Wygodna aplikacja

Wady

  • Zbyt duże ograniczenia konfiguracji wersji podstawowej
  • Dwukrotnie wyższa cena za wersję PLUS
  • Brak mocowania zatyczki do obudowy
  • Dostępny w sprzedaży tylko w czarnym kolorze
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.