Aqara Doorbell Camera Hub G410 – test wideodzwonka z Apple Home, który trafił mi do domu po śmierci Netatmo
Do mojego domu na testy trafił wideodzwonek Aqara Doorbell Camera Hub G410, następca popularnego G4. Kamera 2K z kątem widzenia 175 stopni, czujnik obecności, lokalne rozpoznawanie twarzy, a do tego obsługa Apple Home i HomeKit Secure Video — powodów, żeby się nim zainteresować, nie brakuje. G410 pełni też funkcję huba inteligentnego domu z obsługą Zigbee, Matter i Thread. Może działać na bateriach lub z zasilaniem przewodowym, a nagrania przechowywać na karcie pamięci, serwerze NAS albo w chmurze — Apple lub producenta. To sporo możliwości jak na urządzenie za około 650 złotych. Tyle że mój poprzedni wideodzwonek też zapowiadał się świetnie. I właśnie od niego muszę zacząć.
Sprawny dzwonek do wyrzucenia? Wystarczy niedostępna bateria
Żeby wyjaśnić, skąd przy moich drzwiach wzięła się Aqara G410, muszę wrócić do dnia, w którym umilkł mój testowany wcześniej wideodzwonek Netatmo. Nie ukrywam — wkurzyło mnie to strasznie. Mimo zastrzeżeń do jakości obrazu i kapryśnego Wi-Fi, do którego jeszcze wrócę, zdążyłem się do niego przyzwyczaić. Miał intuicyjną aplikację, dobrze przemyślaną oś zdarzeń i sposób powiadamiania o gościach, który do dziś uważam za najlepszy z tych, z których korzystałem.
O moich starciach z francuskim sprzętem mogliście już przeczytać w poprzednich recenzjach, ale tym razem problem był wyjątkowo irytujący. W Netatmo zużyła się wewnętrzna bateria podtrzymująca. Reszta urządzenia mogłaby dalej służyć, ale bez sprawnej baterii dzwonek nie działa, choć na co dzień korzysta z zasilania przewodowego. Pomyślałem, że zamówię nową baterię, wymienię i będę mógł korzystać przez kolejne 3 lata, bo tyle wytrzymała dotychczasowa.
W eko-czasach przytwierdzonych do butelek zakrętek i papierowych słomek zakup baterii do urządzenia, które poza nią nie wymaga naprawy, nie powinien przecież być wyzwaniem. Tym bardziej że na iFixit znalazłem nawet instrukcję jej wymiany.
Rozebrać dzwonek można. Wyjąć baterię też. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba kupić nową. Szukałem zamiennika, również na chińskich platformach, i nie znalazłem odpowiedniego. Autor poradnika na iFixit opisał ten sam kłopot. Otatecznie zamiast wymienić baterię, przerobił zasilanie urządzenia. Trudno uznać to za normalną procedurę naprawy sprzętu domowego. I to mnie w tej historii najbardziej złości. Nie potrzebowałem lepszej kamery, nowej aplikacji ani kolejnego gadżetu przy drzwiach. Potrzebowałem baterii. Bez niej zostałem z urządzeniem-elektrośmieciem, którego nie mogłem dalej używać, choć reszta nadal mogłaby mi służyć. Ale zakrętkę od butelki mam przytwierdzoną. Przynajmniej tyle.
Tak zwolniło się miejsce dla Aqary G410.
W pudełku prawie wszystko. Zasilacz do bazy trzeba znaleźć samemu
Z pudełka wyciągam kolejno: dzwonek, bazę z gongiem, kątowy adapter montażowy, komplet śrub i kołków, mały wkrętak oraz sześć baterii AA.
Pierwsze zaskoczenie? Rozmiar dzwonka. Na zdjęciach producenta wydaje się mniejszy, tymczasem obudowa ma 141,5 × 65 × 30,4 mm. Przy drzwiach trudno go przeoczyć. Jest większy od mojego dotychczasowego Netatmo, a także szerszy od Aqary G400, która nie ma funkcji huba.
Baza jest znacznie mniejsza i to ona odpowiada za dźwięk dzwonka w domu. Można regulować jej głośność, a także ustawić harmonogram, według którego gong będzie wyciszony. Przy małym dziecku, którego drzemki nie chcemy przerywać każdym przyjściem kuriera, taka funkcja może się przydać. W bazie znajduje się również slot na kartę microSD. Producent deklaruje obsługę pojemności do 512 GB — właśnie taką kartę zainstalowałem i w moim zestawie działa bez problemu.
W pudełku zabrakło natomiast zasilacza do bazy. Trzeba więc wykorzystać własną ładowarkę USB albo odpowiedni port w urządzeniu, które stale pozostaje włączone. U mnie padło na domowy serwer NAS. Podłączyłem bazę do jego portu USB i nie musiałem zajmować kolejnego gniazdka. W tej konfiguracji wszystko działa jak należy.
Baterie czy przewody? Warto zdecydować przed montażem
Aqarę G410 można zasilać na dwa sposoby: sześcioma bateriami AA albo przewodowo. Warto wybrać jeszcze przed montażem, bo od tej decyzji zależy nie tylko ilość pracy przy instalacji, ale też późniejsza obsługa dzwonka.
Baterie kuszą prostotą. Są w pudełku, więc wystarczy je włożyć i zamocować dzwonek, korzystając z taśmy dwustronnej na jego obudowie. Bez wiercenia, prowadzenia przewodów i zastanawiania się, skąd wziąć zasilanie. Kto mieszka w wynajmowanym mieszkaniu albo ma zarządcę, który każdą nową dziurę w ścianie traktuje jak osobistą zniewagę, zapewne doceni taką możliwość.
Zasilanie przewodowe wymaga więcej zachodu. Trzeba doprowadzić przewody i zapewnić odpowiednie parametry zasilania. W zamian odpada wymiana baterii oraz sprawdzanie, czy wystarczą do powrotu z urlopu. Dla mnie to ważniejsze niż łatwy montaż. Dzwonek ma po prostu działać, bez przypominania mi co kilka tygodni, że potrzebuje uwagi.
Baterie: łatwy montaż, ale co dalej?
Wideodzwonek ma więcej do zrobienia niż prosty czujnik otwarcia okna. Wykrywa zdarzenia, uruchamia kamerę, nagrywa i przesyła obraz. To, jak często będzie to robił, ma znaczenie dla czasu pracy na bateriach.
Znajomy, który zamontował G410 przy ruchliwej drodze osiedlowej, wymienia komplet co dwa–trzy tygodnie. To jego doświadczenie, nie prognoza dla każdego domu. Przy spokojnym wejściu warunki będą inne niż przy furtce, za którą przez cały dzień ktoś przechodzi. Mimo to przed wyborem baterii warto uwzględnić nie tylko wygodę montażu, ale też koszt i częstotliwość ich wymiany. Sześć sztuk za każdym razem to już pozycja w domowych zakupach.
Zasilanie bateryjne wiąże się również z ograniczeniami funkcji monitoringu. Każde uruchomienie podglądu z kamery to kolejna porcja prądu z baterii do zużycia. Nie chodzi więc wyłącznie o to, jak często trzeba będzie otwierać obudowę. Wybierając sposób zasilania, wybieracie też zakres możliwości, z których będziecie korzystać.
Wybrałem przewody, choć instalacja dała mi popalić
U mnie decyzja zapadła od razu: G410 miał korzystać z zasilania przewodowego. Mam w domu wystarczająco dużo urządzeń, którymi trzeba się zajmować. Nie chciałem dokładać do tej listy dzwonka, regularnie rozkręcać obudowy i wymieniać baterii tylko po to, żeby znów wiedzieć, że ktoś stoi pod drzwiami.
Dlatego moja Aqara pracuje wyłącznie na zasilaniu przewodowym i nie zamierzam tego zmieniać. Nie znaczy to, że montaż poszedł gładko. Okablowanie pozostawione przez dewelopera kosztowało mnie sporo czasu i nerwów, ale o tym za chwilę.
Deweloper kontra wideodzwonek – 1:0
Do tej pory wszystko wyglądało prosto. Decyzja o zasilaniu stałym, podłączam przewody, wieszam dzwonek.
W moim domu zajęło o wiele więcej, bo zasilanie stałe trzeba mieć skąd wziąć, a instalację w tym miejscu wykonał deweloper, a o deweloperskich patentach na „oszczędności” można książki pisać, co pewnie potwierdzi duża rzesza osób, która kupiła gotowy dom zamiast budować go samemu.
Przewody zasilania do klawisza dzwonka przed drzwiami wejściowymi wychodzą u mnie z puszki pod klawiszem światła znajdującym się w domu w przedpokoju. Układ jest nietypowy i, jak się okazało, dość kłopotliwy. Poprzedni wideodzwonek Netatmo zniósł go bez problemu, bo można było podłączyć go do sieci po prostu pod 230 V. Aqara G410 tak nie potrafi. Potrzebuje niskiego napięcia. Podłączenie jej wprost do tego, co czekało w ścianie, nie wchodziło w grę.
Musiałem dokupić transformator z 230 na 24 V. Zamówiłem go na Allegro, koszt około 60 złotych.
Problem polega na tym, że ten transformator jest dość ciężki i duży a opisane wcześniej okablowanie do dzwonka wcale nie ułatwiło mi jego podłączenie. Chcąc jednak skorzystać z funkcji dzwonka dziś, zawiesiłem transofrmator obok puszki z klawiszem światła z której wychodzą kable do puszki przed domem. Całość zrobiona na pająka, a koniec końców czeka mnie w tym miejscu kucie, podmiana przewodu i ukrycie trafo gdzieś w innej części domu tylko dlatego, że deweloper nie pomyślał o odpowiednim okablowaniu…
Dzwonek większy, a puszki nie zasłania
Po rozwiązaniu kwestii zasilania został jeszcze problem przy samych drzwiach. Tym razem estetyczny.
Netatmo miał maskownicę, która zakrywała puszkę podtynkową przygotowaną pierwotnie pod zwykły przycisk dzwonka. Prosta plastikowa płytka, ale dzięki niej całość wyglądała schludnie i nie było widać otworu w ścianie.
Aqara ma w zestawie przydatny adapter kątowy. W moim przypadku bez niego montaż w tym miejscu nie miałby sensu. Nie rozwiązuje on jednak problemu z puszką. Choć G410 jest spory, po zamontowaniu nie zakrywa jej w całości. Obok obudowy zostaje widoczna dziura.
Pomogła część ze starego dzwonka. Wykorzystałem maskownicę Netatmo i zamontowałem na niej Aqarę. Puszka zniknęła z widoku, a ja przynajmniej nie musiałem szukać kolejnego elementu, żeby skończyć montaż.
Dlatego na zdjęciach w tej recenzji widzicie G410 z płytką, której nie znajdziecie w jego pudełku. To pozostałość po Netatmo. Dzwonek odmówił współpracy, ale chociaż maskownica jeszcze się przydała.
Montaż widodzwonka Aqara G410 krok po kroku
Skoro mamy już zasilanie, czas przejść do samego montażu. Samo wieszanie G410 nie jest skomplikowane, ale kolejność ma znaczenie, a ja przekonałem się o tym w sposób, który słyszała połowa ulicy.
Zacznijmy jednak od instrukcj:
- Odetnijcie prąd. Wyłączcie bezpiecznik obwodu, do którego podpięty jest dzwonek, i sprawdźcie, czy na przewodach faktycznie nie ma napięcia. Wyłączcie też bazę.
- Zamontujcie adapter. Jeśli potrzebujecie kątowego, tak jak ja, przykręćcie go do ściany pierwszy, jeszcze bez przewodów.
- Zdejmicie ściankę tylną z dzwonka. Zamocujcie na kątowym, wyciągnijcie przewody.
- Podłączcie przewody do zacisków i sprawdźcie, czy trzymają się pewnie.
- Zamknijcie obudowę dzwonka. Inaczej uruchomi się alarm i sąsiedzi zaczną wyglądać z okien.
- Włączcie zasilanie i rozpocznijcie konfigurację.
Przy punkcie czwartym przyda się jedna rada z mojej praktyki. Zostawcie przewody dłuższe, niż wydaje się potrzebne. Wcisnąć krótkie żyły do zacisków, kiedy płytka jest już przykręcona do ściany, to ćwiczenie dla osób z cierpliwością większą od mojej. Pomaga też drobny trik: na końcu każdej żyły zróbcie niewielki haczyk, który zaczepi się o śrubkę zacisku. Dzięki temu nie ucieknie Wam w trakcie dokręcania.
Podczas mojego montażu włączył się alarm. Nie cichy sygnał w aplikacji, tylko wycie, które rozległo się po całym wejściu. Działał wtedy mechanizm antysabotażowy (tamper), który uznał, że ktoś próbuje zdjąć dzwonek ze ściany. W pewnym sensie miał rację, bo to ja go zdejmowałem i nakładałem robiąc to trochę inaczej niż w przygotowanej dla was instrukcji 🙂 Skończyło się tym, że wyjrzeli sąsiedzi. Wytłumaczyłem im, że nikogo nie okradam, tylko montuję własny wideodzwonek. Wyglądało to dokładnie tak, jak brzmi. ;D
Nie tylko gong. Baza G410 obsługuje też akcesoria i przechowuje nagrania
Przy rozpakowywaniu wspomniałem, że G410 ma wbudowany hub Aqary. Warto do tego wrócić, bo baza stojąca w domu nie służy wyłącznie do informowania o gościach. Łączy trzy funkcje: gongu, huba inteligentnego domu i miejsca przechowywania nagrań. Całkiem sporo jak na niewielkie pudełko, które najchętniej schowałoby się gdzieś na półce.
Zacznę od dźwięku. Producent deklaruje głośność do 95 dB, ale u mnie ważniejszy okazał się nie jej maksymalny poziom, tylko reakcja domowników. Tych czworonożnych. Mam dwa koty, które na poprzedni gong reagowały ucieczką pod sofę albo na piętro. Nie miało znaczenia, kto przyszedł — dzwonek oznaczał ewakuację.
Aqarę ignorują. Gong jest głośny i dobrze go słyszę, ale koty nie zrywają się już przy każdej wizycie. Dla mnie to zaleta, której nie znajdziecie w tabeli parametrów. Do wyboru jest kilka dźwięków, można też wgrać własny plik MP3. Nie trzeba więc zostawać przy melodii wybranej przez producenta.
Druga funkcja bazy to hub inteligentnego domu. Obsługuje Zigbee, Matter i Thread, więc może przydać się nie tylko do samego wideodzwonka, ale też do rozbudowy domowej instalacji o zgodne czujniki i inne akcesoria. Jeśli i tak planujecie zakup takich urządzeń, warto uwzględnić tę funkcję przed zamówieniem osobnej bramki. Mam w domu sporo sprzętu smart i każde dodatkowe pudełko mniej to dla mnie dobra wiadomość.
Trzecia funkcja jest mniej widoczna, ale szczególnie ją doceniam. Nagrania trafiają na kartę microSD o pojemności do 512 GB umieszczoną w bazie, czyli wewnątrz domu. W moim Netatmo karta znajdowała się w samym dzwonku przy drzwiach. Sami rozumiecie – to było mniej bezpieczne niż teraz, pomimo, że nagrania i tak w obu przypadkach są wysyłane do iCloud.
Różnica staje się istotna, gdy ktoś postanowi ukraść urządzenie. W przypadku Aqary nie zabierze razem z nim karty z zapisanymi nagraniami. Te zostaną w domu. Prosty pomysł, a w sprzęcie pilnującym wejścia znacznie ważniejszy niż kolejna melodia gongu.
Największą różnicę widzę w jakości obrazu
Lista funkcji jest ważna, ale kiedy ktoś staje pod drzwiami, chcę przede wszystkim dobrze widzieć, kto przyszedł. Pod tym względem G410 wyraźnie poprawił moje doświadczenia po przesiadce z Netatmo. Obraz jest szczegółowy, a twarzy gościa nie muszę się już domyślać. Sama rozdzielczość 2K to jednak nie wszystko. Równie ważne okazało się to, ile kamera obejmuje.
Aqara zastosowała proporcje 4:3, dzięki którym w kadrze mieści się więcej przestrzeni w pionie niż przy szerokim obrazie 16:9. U mnie oznacza to, że widzę zarówno twarz listonosza, jak i paczkę zostawioną na progu pod ścianą. Nie muszę wybierać, który fragment wejścia jest ważniejszy.
Do tego dochodzi kąt widzenia 175°. Kamera obejmuje również boki wejścia, więc widzę osobę podchodzącą do drzwi, zanim ta naciśnie przycisk. Przy moim układzie wejścia to jedna z najbardziej przydatnych cech G410.
Nocą dzwonek korzysta z podczerwieni. Automatyczne ustawienia dają szczegółowy obraz, ale nie trzeba na nich poprzestawać. Jeśli zależy Wam na lepszej widoczności ciemniejszych fragmentów kadru, możecie ręcznie dostosować jasność. Obraz traci wtedy część kontrastu, za to łatwiej dostrzec to, co wcześniej ginęło w cieniu. Warto sprawdzić oba ustawienia już po zamontowaniu dzwonka, przy oświetleniu, które faktycznie macie przed domem.
Jest jednak ograniczenie ważne dla użytkowników Apple. Pełną rozdzielczość 2K otrzymujemy w aplikacji Aqara. Przy korzystaniu z HomeKit Secure Video producent podaje maksymalnie 1200p. Jeśli więc zamierzacie obsługiwać dzwonek głównie w aplikacji Dom, nie wykorzystacie tam pełnej rozdzielczości jego kamery.
Czy przeszkadza mi to w codziennym użytkowaniu? Nie. Obraz w aplikacji Dom nadal pozwala mi rozpoznać osobę stojącą przy wejściu i sprawdzić, co dzieje się przed drzwiami. Warto jednak znać to ograniczenie przed zakupem, zamiast później szukać w ustawieniach sposobu na włączenie 2K.
Drzewko nadal czasem uruchamia powiadomienie. Ale znacznie rzadziej
W Netatmo dobrze poznałem ten scenariusz: przychodzi powiadomienie, otwieram podgląd, a przed drzwiami nikogo nie ma. Jest za to drzewko, którym właśnie poruszył wiatr. W wietrzny dzień potrafiło przypominać o sobie kilka(set) razy.
W G410 takich powiadomień dostaję wyraźnie mniej. Aqara zastosowała radar mmWave zamiast czujnika PIR znanego z poprzedniego modelu. Nie oznacza to jednak, że problem zniknął całkowicie. Drzewko nadal czasem daje o sobie znać, ale zdarza się to na tyle rzadko, że nie mam już ochoty ignorować kolejnych alertów. Dla mnie to ważniejsza informacja niż zapewnienie o inteligentnym wykrywaniu na pudełku.
G410 potrafi też lokalnie rozpoznawać twarze. Samo ich rozpoznawanie nie wymaga wysyłania obrazu do analizy w chmurze.
Zapisanym twarzom można przypisać imiona. Dzięki temu zamiast ogólnego komunikatu o wykryciu osoby dostaję informację, kogo kamera rozpoznała. Nie zawsze muszę więc otwierać podgląd, żeby sprawdzić, kto pojawił się przed drzwiami.
Rozpoznanie konkretnej osoby może również uruchamiać automatyzacje. Zapalenie światła przy wejściu to jeden z pomysłów, przy których taka funkcja ma sens. Ostrożniej podchodziłbym do scenariuszy odblokowujących zamek czy zwalniających elektromagnes furtki. Powiadomienie z błędnym imieniem to jedno, a wpuszczenie kogoś na posesję — zupełnie inna sprawa. Nie traktowałbym rozpoznawania twarzy przez wideodzwonek jako jedynego zabezpieczenia dostępu do domu.
Na koniec funkcja, która mnie rozbawiła: rozpoznawanie dostawców konkretnych marek. Wśród nich znalazły się nawet KFC i McDonald’s. O ile przy zwykłym kurierze chcę przede wszystkim wiedzieć, czy zostawił paczkę, o tyle tutaj powiadomienie ma szansę skutecznie odciągnąć mnie od pracy. W końcu obiad stygnie. 😀 Nie, nie testowałem tej funkcji 😉
Gdzie trafiają nagrania? Karta, NAS, iCloud i chmura Aqary
Podgląd na żywo pozwala sprawdzić, kto stoi pod drzwiami. Nagrania przydają się wtedy, gdy powiadomienie zauważycie dopiero po godzinie albo chcecie ustalić, co stało się z zostawioną paczką. W G410 można przechowywać je lokalnie lub w chmurze. Wybór zależy przede wszystkim od tego, z jakich urządzeń i usług już korzystacie.
Najprościej zacząć od karty microSD umieszczonej w bazie. Kupujecie kartę i nie płacicie abonamentu za sam zapis. Jak wspominałem wcześniej, ma to też zaletę przy ewentualnej kradzieży dzwonka: zapisane już nagrania zostają w domu. Przy zasilaniu przewodowym możliwe jest również nagrywanie ciągłe, a nie tylko rejestrowanie pojedynczych zdarzeń po wykryciu ruchu.
Kolejna możliwość to przechowywanie kopii nagrań na domowym serwerze NAS. Jeśli już taki macie, możecie wykorzystać go również do archiwum z dzwonka. Nie traktowałbym jednak tego jako powodu do kupowania serwera specjalnie dla G410. Sama karta w bazie jest znacznie prostszym rozwiązaniem.
U mnie najważniejszą rolę odgrywa HomeKit Secure Video, czyli zapis w iCloud i dostęp do nagrań w aplikacji Dom. Potrzebny jest abonament iCloud+ oraz centrum akcesoriów Apple, na przykład Apple TV lub HomePod.
Nagrania są szyfrowane end-to-end i nie pomniejszają dostępnego miejsca w iCloud. Można wrócić do zdarzeń z ostatnich dziesięciu dni, ale nie jest to archiwum ciągłego nagrania przez całą dobę. Trzeba też pamiętać o opisanym wcześniej ograniczeniu rozdzielczości — pełne 2K pozostaje domeną aplikacji Aqara.
Jest jeszcze HomeGuardian, czyli płatna chmura producenta. Tej usługi nie testowałem, więc nie będę oceniał ani jej wygody, ani niezawodności. Korzystam z nagrań w aplikacji Dom i nie znalazłem u siebie powodu, żeby płacić za drugą usługę do tego samego dzwonka.
Rozmowa przez dzwonek i połączenie, które wreszcie nie zrywa
O problemach z łącznością w Netatmo wspominałem już wcześniej, ale trudno je pominąć przy tym porównaniu. Router wisi u mnie w przedpokoju, tuż po drugiej stronie ściany, a mimo to poprzedni wideodzwonek regularnie zgłaszał słaby sygnał i gubił połączenie. Z G410 w tym samym miejscu nie mam takich problemów.
Zestaw obsługuje Wi-Fi w pasmach 2,4 i 5 GHz. W aplikacji widzę pełny zasięg, ale ważniejsze jest to, że mogę normalnie porozmawiać z osobą przy drzwiach. Dźwięk nie urywa się, a wypowiedzi nie trzeba składać z pojedynczych usłyszanych słów. Sprawdzałem to wielokrotnie, odbierając połączenia od kurierów, kiedy nie było mnie w domu. Słyszę, co mówią, i mogę wyjaśnić, gdzie zostawić paczkę. Właśnie tego oczekuję od wideodzwonka. Opóźnienia są, ale w porównaniu z Netatmo to jak wideorozmowa przez sieć EDGE w porównaniu do LTE.
Jest też funkcja zmiany głosu. Można odezwać się do gościa jako robot albo błazen. Wypróbowałem, chwilę się pośmiałem i wróciłem do zwykłej rozmowy. Dobrze, że taka opcja jest, ale u mnie na jednorazowej zabawie się skończyło.
Podczas przeglądania nagrań zauważyłem jeszcze ciekawy dodatek: po wyciszeniu dźwięku pojawiają się napisy z transkrypcji. Niestety po angielsku, więc wolałbym zobaczyć tutaj również obsługę języka polskiego.
Dzwonek dzwoni, a mój telefon milczy. To największa wada G410
Jest jednak rzecz, która przeszkadza mi w G410 bardziej niż wszystkie trudności z montażem. Kiedy jestem poza domem, zbyt łatwo przegapić informację, że ktoś nacisnął przycisk. Powiadomienie dociera na telefon, ale nie zwraca mojej uwagi tak skutecznie, jak robiło to Netatmo.
Poprzedni wideodzwonek miał pod tym względem świetne rozwiązanie. Gdy ktoś dzwonił do drzwi, telefon reagował podobnie jak na połączenie przychodzące. Pojawiał się ekran połączenia i słyszałem sygnał również wtedy, gdy zwykłe powiadomienia miałem wyciszone. Trudno było to przeoczyć.
W G410 dostaję zwykły baner. Taki jak z wielu innych aplikacji, których powiadomienia świadomie wyciszam. Przy pracy z klientem nie chcę słyszeć każdego komunikatu z telefonu, ale chciałbym wiedzieć, że kurier właśnie stoi pod moimi drzwiami. Aqara nie daje mi takiego rozróżnienia w sposób, który sprawdzał się u mnie z Netatmo.
W praktyce wygląda to tak: kurier naciska przycisk, gong odzywa się w pustym domu, a leżący obok mnie wyciszony iPhone nie daje słyszalnego sygnału. Powiadomienie zauważam dopiero później. Mogę wtedy obejrzeć nagranie wizyty, ale nie mogę już poprosić o zostawienie paczki.
Próbowałem znaleźć rozwiązanie w ustawieniach Aqara Home, aplikacji Dom i trybach skupienia iPhone’a. Bez skutku. Powiadomienia są włączone i przychodzą, więc nie chodzi o ich całkowity brak. Problem w tym, że przy wyciszonym telefonie nie informują mnie o wizycie tak, jak tego potrzebuję.
Zapytałem o to przedstawiciela Aqary. Z otrzymanej odpowiedzi wynikało, że nie przeoczyłem ustawienia — tak obecnie działa ten sposób powiadamiania. Moja sugestia dodania bardziej wyraźnego sygnału została przekazana dalej. Czy coś się zmieni, nie wiem. Na razie oceniam urządzenie z takimi powiadomieniami, jakie ma dzisiaj.
To dla mnie największa wada G410. Mogę zaakceptować dodatkową pracę przy montażu i kilka niepotrzebnych alertów o ruchu. Znacznie trudniej zaakceptować sytuację, w której mam kamerę, rozpoznawanie twarzy i nagranie wizyty, a mimo to nie zdążę porozmawiać z osobą czekającą pod drzwiami.
Wodoodporność, kolory i słońce – drobiazgi, które wracają latem
Wideodzwonek wisi na zewnątrz, więc prędzej czy później pada na niego deszcz, a latem słońce. To tematy, o których w recenzjach pisze się zwykle jednym zdaniem, a potem czytelnik odkrywa ich znaczenie na własnej ścianie. Dlatego poświęcam im osobną sekcję. W moim przypadku problem nie jest istotny, gdyż Aqara wisi we wnęce, w której mam drzwi wejściowe i aby deszcz mógłby na niego spaść, to musiałby bardzo mocno zacinać do środka. Ale wiele osób wiesza dzwonek na furtce czy ma tak umiejscowione drzwi wejściowe, że dzwonek jest narażony na wszystkie złośliwości pogodowe.
Zacznijmy od wody. Instrukcja G410 mówi o klasie IPX3, a to oznacza ochronę przed deszczem padającym pod kątem, ale nie przed ulewą z każdej strony. Oficjalnie producent zaleca więc montaż pod zadaszeniem. W sieci trafiłem jednak na relacje użytkowników poprzedniego modelu, którzy mieli go na ścianie przez długi czas i deszcz znosił bez żadnych problemów. To nie jest gwarancja, tylko obserwacja, ale warto o niej wiedzieć, zanim zaczniecie rozmyślać nad przeprowadzką dzwonka. Widziałem, że są dostępne specjalne daszki z drukarek 3D oraz gumowe nakładki, które dbają o to, aby dzwonek nie zmókł.
Drugi temat to kolor, który ma większe znaczenie, niż myślicie. Aqara G410 dostępna jest w dwóch wariantach kolorystycznych – czarnym i białym. Czarna obudowa pochłania więcej światła słonecznego, a więc i więcej ciepła, niż biała. Na nasłonecznionej elewacji ta różnica może mieć praktyczne skutki: urządzenie z kamerą, radarem i modułem Wi-Fi nagrzewa się samo z siebie, a słońce dokłada swoje. Dlatego jasna wersja to nie kwestia estetycznego kaprysu, tylko wybór, który ma sens termiczny.
Jeśli Wasze drzwi wychodzą na południe albo zachód, rozważcie białą. Jeśli są od północy albo pod mocnym zadaszeniem, czarna będzie bezpieczna, a do tego mniej rzuca się w oczy na ciemnych drzwiach. Wszystko zależy od miejsca, w którym ma wisieć dzwonek.
Aqara G410 zostaje. Czekam tylko na lepsze powiadomienia
Po kilku tygodniach testów zdecydowałem: Aqara Doorbell Camera Hub G410 zostaje przy moich drzwiach. W porównaniu z moim dotychczasowym Netatmo daje lepszy obraz, stabilniejsze połączenie i mniej niepotrzebnych powiadomień o ruchu. Do tego oferuje kilka sposobów przechowywania nagrań, a baza może pełnić również funkcję huba inteligentnego domu. Za około 650 złotych dostaję sprzęt, który pod większością istotnych dla mnie względów sprawdza się lepiej od poprzednika.
Jest jednak rzecz, którą chętnie przeniósłbym z Netatmo: sposób informowania o naciśnięciu dzwonka. W tym przypadku nie potrzebuję kolejnego dyskretnego banera, tylko wyraźnego sygnału, że ktoś czeka pod drzwiami. W moim sposobie korzystania z wyciszonego iPhone’a to właśnie tutaj G410 wypada słabiej.
Mam nadzieję, że Aqara rozbuduje tę funkcję w aktualizacji. Na dziś nie mam jednak takiej obietnicy, więc nie uwzględniam jej w ocenie. G410 zostaje u mnie za to, co już potrafi. Jeśli producent poprawi jeszcze powiadomienia, zniknie moje największe zastrzeżenie do tego dzwonka.
FAQ: Najczęściej zadawane pytania
Czy muszę mieć osobny hub, żeby używać Aqara G410?
Nie. Hub jest wbudowany w bazę, która należy do zestawu. Baza pełni też rolę gongu i miejsca na kartę microSD, więc nie potrzebujecie dodatkowego urządzenia. Jeśli macie inne sprzęty Aqary, mogą łączyć się z tą samą bazą.
Czy G410 zadziała z samym iPhonem, bez aplikacji Aqara?
Dzwonek integruje się z Apple Home, więc na co dzień możecie korzystać z aplikacji Dom. Pierwszą konfigurację robiłem jednak w aplikacji Aqara, która jest po polsku. Pamiętajcie, że w Apple Home obraz spada z 2K do 1200p, a nagrania w iCloud mają maksymalnie 1080p.
Od czego zależy żywotność baterii?
Głównie od ruchu przed drzwiami. U znajomego, któremu G410 wisi przy ruchliwej drodze, komplet AA wystarcza na dwa, trzy tygodnie. W spokojnym miejscu będzie lepiej, a przy zasilaniu stałym problem znika. Baterie traktujcie jak plan awaryjny, nie jak codzienne zasilanie.
Czy deszcz i słońce mu szkodzą?
Instrukcja podaje klasę IPX3, więc producent zaleca montaż pod zadaszeniem. Zwróćcie też uwagę na kolor: czarna obudowa nagrzewa się mocniej od białej, więc na nasłonecznionej elewacji lepszy będzie jasny wariant.
Czy dostanę powiadomienie, kiedy telefon jest wyciszony?
W moim teście nie. Powiadomienie przychodzi, ale nie przebija się przez wyciszenie tak jak połączenie przychodzące. To największy mankament, o którym pisałem wyżej.
| Zalety | Wady |
|---|---|
Zalety
|
Wady
|






























