
Minęło cztery lata a Youtube Music i Premium trafiają do Polski. Na co musieliśmy tak długo czekać? Już tłumaczę!
Nie wiem jak wy, ale ja dostałem kilka dni temu takiego maila:
Domyślacie się chyba, co to oznacza Dziś opowiem wam troszkę o nowych usługach od Google, które właśnie weszły na nasz rynek. Bez zbędnego przedłużania, przejdźmy do…
YouTube Premium
Youtube Premium, bo od niego zaczniemy – pozwala nam na oglądanie naszych ulubionych filmików bez reklam, pobieranie ich do trybu offline, odtwarzanie filmów w tle () a także na dostęp do płatnej wersji Google Play Music. Czy coś jeszcze? Tak! Uzyskujemy dostęp do treści YouTube Originals, czyli nowych, ciekawych treści. A jak jeśli chodzi o cenę? No cóż, tutaj już nie jest tak kolorowo – 23,99 zł.
YouTube Music
W tej usłudze otrzymujemy funkcje związane głównie z (jak sama nazwa mówi) muzyką. YouTube Music jest pewnego rodzaju odpowiednikiem Spotify lub Apple Music, z takim wyjątkiem, że od Google. Jak cena prezentuje się tutaj? Lepiej, bo tak jak większości serwisów streamingowych – czyli 19,99 zł miesięcznie.
Cena cenie nierówna?
Okazuje się… Że nierówna, ale dlaczego? – zapytacie. Wyżej podałem wam ceny, które obowiązują kupując przez stronę, a co jeśli kupujemy przez AppStore? Ceny rosną! Dokładnie, nie przesłyszeliście się – użytkownicy iUrządzeń muszą zapłacić więcej.
Pamiętajcie, że jeszcze przez kilka dni możecie skorzystać z bezpłatnego okresu próbnego, który trwa aż trzy miesiące! Wystarczy, że wybierzecie jedną opcję, potwierdzicie płatność, a potem tylko anulujecie subskrypcję w ustawieniach – bez obaw, wygaśnie wam dopiero po upływie trzech miesięcy! Aplikacje oczywiście znajdziecie w AppStore.









