Recenzja zestawu do szybkiego ładowania od Hama – czyli historia Power Delivery w iPhone’ach

Recenzja zestawu do szybkiego ładowania od Hama – czyli historia Power Delivery w iPhone’ach

Recenzja zestawu do szybkiego ładowania od Hama – czyli historia Power Delivery w iPhone’ach

18
0

O tym, że Apple to firma, która jest mistrzem marketingu, można by pisać felietony. To producent, który wyrobił swoją pozycję na rynku i silnie z tego faktu korzysta i czerpie niezłe korzyści. Pamiętam jak dziś, gdy Apple zaprezentowało iPhone’a X i w końcu zaoferowało użytkownikom funkcję szybkiego ładowania – wiele lat po smartfonach z Androidem, jednak w końcu jest i nie neguje dlaczego tak późno, ponieważ mieli oni swoje powody, które moim zdaniem dotyczyły faktu, że funkcja szybkiego ładowania, która wcześniej była w Androidach, zdecydowanie zbyt mocno nagrzewała urządzenie, co nie było korzystne dla wbudowanego akumulatora.

O wiele większym powodem, dla którego można nazwać firmę Apple „wrednymi żyłami”, jest fakt, że do telefonu za 5 tysięcy nie dodali oni odpowiedniego zasilacza i przewodu, który umożliwiłby szybkie naładowanie smartfona. Wiecie, Apple to taka firma, która musi iść trochę na przekór innym, dlatego na pokładzie smartfonów z iOS znajdziemy funkcję odpowiedzialną za szybkie ładowanie, która zwana jest „Power Delivery”, zamiast o wiele bardziej rozpowszechnionego – QuickCharge.

Jeśli zechcemy naładować swój smartfon wspierający szybkie ładowanie (iPhone 8, iPhone X, iPhone Xs, iPhone Xr, iPhone 11, iPhone 11 Pro i iPhone SE 2020) to potrzebujemy odpowiedni zasilacz oferujący PD (Power Deliver) i przewód zakończony z jednej strony wtykiem usb-c, a z drugiej natomiast Lightning.

Do pewnego momentu na rynku był dostępny jedynie jeden zestaw spełniający wszystkie wymogi – tak, ten oryginalny od Apple za bardzo duże pieniądze. iPhone 11 Pro był i jest jedynym smartfonem od Apple, który w zestawie oferuje odpowiedni zasilacz i przewód obsługujący PD – cała reszt użytkowników z innymi urządzeniami musi dokupować sobie zestaw na własną rękę. Najważniejsze, że pieniążki się zgadzają 😀

Na całe szczęście, od pewnego czasu niezależni producenci mogą tworzyć dla nas zestawy Power Delivery, które oferują więcej za mniej. Jednym z takich producentów jest Hama, która oferuje bardzo dobre jakościowo akcesoria. W moje ręce wpadł zestaw, czyli zasilacz i przewód, dzięki czemu mogę naładować swój smartfon w bardzo krótkim czasie. Jak wrażenia po kilkutygodniowym okresie testów?

Co w zestawie?

Zarówno przewód i zasilacz pochodzą z jednej serii produktów, które Hama nazywa „prime line”. Opakowania zostały tak stworzone, żeby użytkownik przed zakupym miał możliwość podglądnięcia co znajduje się w środku – w przypadku kabla mamy możliwość nawet dotknięcia „sznurkowatego” oplotu. Hama nie dołącza do swoich akcesoriów żadnej zbędnej papierologii, co jest bardzo dobrym posunięciem. Najważniejszy jest sam produkt, a wszystkie informacje zawarte zostały na opakowaniu.

Duża moc i dwa gniazda – jak dla mnie zestaw idealny!

Długo szukałem odpowiedniego zasilacza do prywatnego użytku. Wybór padł właśnie na ten model, ze względu na wsparcie nie tylko technologii PD, ale również Qualcomm 3.0 i 2.0, co jest przydatne, gdy tak jak w moim przypadku, posiada się inne smartfony wspierające tą funkcjonalność. Łączna moc zasilacza to 42 W, co jest wynikiem aż nad to, do czego będzie wykorzystywany ten zasilacz w moim przypadku – choć zawsze wole mieć zapas, niż martwić się o to, czy wszystko będzie działać odpowiednio dobrze.

Na co dzień i tak iPhone wykorzystuje 18 W zasilacza plus do tego podłączam AirPodsy do standardowego wejścia USB. Jestem zadowolony z faktu, że dwa najczęściej ładowane przeze mnie urządzenia są podłączone do tego samego źródła zasilania i nie ma niepotrzebnego „bałaganu”, który występował w przypadku dwóch oddzielnych zasilaczy – szczególnie gdy przy łóżku posiadam gniazdko z jednym wejściem. Warto dodać, że za pomocą tego zasilacza naładujecie również MacBook’a, co przyda mi się już w niedługim czasie, gdy przyjdzie czas zmiany starego Mac’a, na nowego 😀

Szukając przewodu zależało mi na jego długości i przede wszystkim wykonaniu, żeby nie popękał po miesiącu użytkowania. Wybór padł na kabel w „materiałowym” oplocie. Jego metraż wynosi 1,5 m, czyli idealny kompromis pomiędzy długim, a jednocześnie kompaktowym rozmiarem. Obydwie końcówki zostały wykonane z aluminium, także kabel sprawia wrażenie bardzo solidnego.

Szybkość ładowania i porównanie do standardowej ładowarki 5 W

Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, że różnica pomiędzy 5 W, a 18 W jest ogromna. Osiemnaście watów to maksymalna moc, z jaką naładujemy smartfony z nadgryzionym jabłkiem wspierające PD. To optymalna moc, aby szybko naładować ogniwo akumulatora, a tym samym nie nagrzać zbytnio całej konstrukcji. Nie robi to może takiego wrażenia jak chociażby 40 W z Huaweia P40, jednak w praktyce jestem bardzo zadowolony z prędkości jaką uzyskuję korzystając z ładowarki i przewodu od Hamy.

W ciągu 30 minut naładujemy smartfon od 0-50%. Cały proces ładowania jest bardzo sprawny i dopiero od 90% zaczyna się ten wolniejszy, mozolniejszy etap ładowania baterii do pełna. Dzisiejsze akumulatory są jednak tak skonstruowane, że lepiej je doładowywać w ciągu dnia, niż podłączać je na całą noc. W przypadku mojego smartfona, czyli iPhone’a 11 Pro Max, bateria jest na tyle wydajna, że smartfon spokojnie mogę użytkować przez dwie pełne doby i trzeciego dnia go dopiero doładować.

Baterie nie lubią przeładowania i zbyt mocnego rozładowania – dlatego szybkie ładowanie rozwiązuje ten problem i podładowanie telefonu nie równa się już z długim czasem wzrastania procentów. Dla porównania smartfon ze standardową ładowarką 5 W ładuje się do pełna w czasie aż 3,5 godziny! To nie do przyjęcia w smartfonie za tyle pieniędzy, dlatego szybka ładowarka jest wymagana.

Muszę pochwalić zestaw Hamy za bardzo wysoką kulturę pracy – całość nie przegrzewa się zbyt mocno, zarówno przewód, jak i sam zasilacz zachowują podczas pracy bardzo akceptowalne temperatury – wiecie, mierzone organoleptycznie, ale mam porównanie do innych zasilaczy w domu, które wręcz rozgrzewają się do czerwoności.

Podsumowanie

Tak jak zacząłem, tak też skończę – dobrze, że w końcu mamy w iPhonie szybkie ładowanie. Jeszcze lepiej, że mamy takich producentów jak Hama, która tworzy naprawdę bardzo wysokiej jakości akcesoria. Wyżej opisany zestaw sprawdza się wybitnie na codzień i z czystym sumieniem nogę go polecić wszystkim, którzy wymagają od tego typu urządzeń wysokiej kultury pracy, a także dobrej jakości wykonania.

Recenzja zestawu do szybkiego ładowania od Hama – czyli historia Power Delivery w iPhone’ach

(18)

Cezary Pagórek Miłośnik nowinek technologicznych i motoryzacji. Recenzent i dziennikarz technologiczny w serwisie Applemobile.pl. Chcesz się coś dowiedzieć? Pisz śmiało wiadomość prywatną!