Recenzja zegarka Garmin Tactix Delta Sapphire Edition

Recenzja zegarka Garmin Tactix Delta Sapphire Edition

Recenzja zegarka Garmin Tactix Delta Sapphire Edition

306
0

Tactix Delta Shappire Edition to czwarty zegarek firmy Garmin, którego miałem okazję używać w ciągu ostatniego półrocza. Trzy tygodnie intensywnych testów pozwoliły mi dość dobrze poznać możliwości tego zegarka. W mojej ocenie Tactix Delta Shappire Edition jest jednym z najlepszych smart zegarków multisportowych dostępnych na rynku.

Wygląd i wykonanie

Garmin Tactix Delta posiada kopertę 51mm wykonaną z polimeru wzmocnionego włóknem szklanym, metalowy dekiel oraz  ramkę ze stali z powłoką węglową. Zgodnie z nazwą wyświetlacz chroniony jest przez wypukłe szkiełko szafirowe, znacznie bardziej odporne na uszkodzenia niż Gorilla Glas. Zegarek jest wodoodporny. Ma klasę wodoszczelności 10 ATM, co w praktyce oznacza, że można w nim pływać, skakać do wody, nurkować z rurką i uprawiać sporty wodne o dużej prędkości. W Garmin Tactix Delta zastosowano paski silikonowe o szerokości 26 mm wyposażone w zapięcie QUICKFIT. Całość waży 93g. Konstrukcja zegarka spełnia normy militarne MIL-STD-810.

W typowym dla zegarków Gramina, sześciennym srebrnym pudełku znajduje się zegarek z zamontowanym już paskiem, kabel do ładowania oraz skrócona instrukcja obsługi. Tradycyjnie zrezygnowaniu z dołączenia ładowarki.

Garmin Tactix Delta jest jednym z największych i najcięższych zegarków mutisportowych dostępnych na rynku. Mimo militarnego charakteru wygląda klasycznie i nie razi na tle casualowych strojów. Choć jego cena jest dość wysoka, nie wygląda ostentacyjnie drogo i tylko wprawne oko zobaczy w nim sprzęt z wyższej półki.

Bateria i ładowanie

Według informacji katalogowych, Garmin Tactix Delta na jednym ładowaniu może pracować:
– do 21 dni w trybie zegarka
– do 60 godzin w trybie GPS
– do 15 godzin w trybie GPS + muzyka
– do 80 dni w trybie oszczędzania baterii

Podawany przez producenta czas działania zegarka Gramin Tactix Delta jest imponujący i bardzo kusiło mnie, żeby dokładnie zweryfikować te informacje. Z miejsca odpuściłem tryb oszczędzania baterii i tryb zegarka, wychodząc z założenia, że taki sprzęt kupuje się po to, by używać go aktywnie.  W końcu Garmin Tactix Delta to prawdziwy kombajn wypakowany przeróżnymi funkcjami. Dlatego przy testach poszedłem w innym kierunku. Postanowiłem baterii zupełnie nie oszczędzać i sprawdzić do z tego wyjdzie.

Na początek kilka słów na temat konfiguracji zegarka używanego podczas testu. Podświetlenie włączane tylko na żądanie ustawione było na 20%. Nie z chęci oszczędności baterii, tylko dlatego, że przy tym wyświetlaczu to w zupełności wystarcza. Plusoksymetr oraz pomiar tętna na nadgarstku ustawiłem tak, żeby aby działały i zbierały dane przez całą dobę. Włączyłem także powiadomienia z telefonu. Przy takich ustawieniach, przy baterii naładowanej w 100% menadżer zasilania wyświetlał informację, że energii wystarczy na 10 dni.

Podczas testów zegarka używałem do zapisywania treningów z użyciem GPS oraz GPS i zewnętrznych czujników ANT+, nawigacji oraz w mniejszym stopniu do słuchania muzyki. Jak dokładnie wyglądało zużycie baterii w ciągu jednego cyklu można podejrzeć w tabeli. Średnio licząc Tactix’a musiałem ładować raz na 7 dni. Uważam to za doskonały wynik.

 

Baterię ładuje się przewodowo przy użyciu kabla dołączonego do zestawu, tak samo jak w przypadku pozostałych zegarków firmy Garmin. Małe złącze umieszczone jest w deklu. Trochę szkoda, że producent nie pomyślał o dodaniu jakiejś zaślepki, bo w przypadku tego modelu, przeznaczonego do bardzo intensywnej eksploatacji w trudnych warunkach bardzo by się przydała. Aby naładować baterię od 3 do 100% przy użyciu standardowej ładowarki do iPada potrzeba 2,5 godziny.

Wśród licznych funkcji w oprogramowaniu Tactix’a znajduje się menadżer zasilania, który pozwala zarządzać poborem energii. W menadżerze dostępnych jest kilka predefinowanych schematów zasilania np. tryby wycieczki lub kurtki oraz możliwość ręcznej konfiguracji. W zależności od potrzeb można włączać i wyłączać czujniki oraz funkcje i w trybie rzeczywistym obserwować jaki wpływ na pobór energii mają te ustawienia.

Wyświetlacz i sterowanie

Garmin Tactix Delta wyposażony jest w wyświetlacz z matrycą MIP (Memory-In-Pixel), o wielkości 1,4” i rozdzielczość 280×280 pikseli. Wyświetlacze transreflektywne stosowane w znakomitej większości zegarków Gramin wyglądają nieco archaicznie, paletę wyświetlanych kolorów mają ubogą, ale mogą się poszczycić rewelacyjną czytelnością zawsze i w każdych warunkach. W dodatku są energooszczędne i praktycznie nie wymagają podświetlenia. Nie inaczej jest w przypadku Tactix’a Delta. Wyświetlacz jest bardzo czytelny a jego wskazania można odczytać pod dowolnym kątem i w pełnym słońcu, i w półmroku w świetle ulicznych latarni. Z podświetlenia korzystałem bardzo rzadko, prawie wyłącznie w nocy.

Wróćmy na chwilę do rozdzielczości. Można się zastanawiać, czy w dzisiejszych czasach 280×280 pikseli to nie za mało. Z początku też miałem wątpliwości. Przecież Tactix Delta ma wbudowane mapy. Jak będą wyglądały? Czy da się z nich wygodnie korzystać? Okazało się, że są zupełnie czytelne, nawet przy powiększeniu i dużej ilości szczgółów. Wiem, konkurencja montuje w swoich produktach wyświetlacze o większej rozdzielczości i z większą liczbą kolorów, ale powiedzmy to szczerze – w zegarku sportowym nie jest to potrzebne. On nie służy do oglądania zdjęć czy filmów. Kluczowa jest czytelność, by podczas treningu w mgnieniu oka odczytać potrzebne wartości, i energooszczędność, by wyświetlacz nie drenował baterii. I na tym polu wyświetlacz transreflaktywny nie ma sobie równych.

Garmin Tactix Delta wyposażony jest w 5 przycisków. Po co tyle? Bo zegarek nie ma dotykowego wyświetlacza. Nie ma też Side-Swipe, co mnie akurat specjalnie nie martwi, bo z tym patentem, który jest w moim prywatnym Vivoactive 3 zupełnie się nie polubiłem.

Przyciski w Gramin Tactix Delta są dość twarde i nie zdarzyło mi się, żeby któryś wcisnął się sam z siebie. Mają bardzo wyraźny klik, dzięki czemu nie trzeba się zastanawiać nad „wcisnąłem czy nie”, co jest szczególnie istotne, gdy robimy coś na wyczucie nie patrząc na ekran, a np. na drogę. I właśnie podczas aktywności fizycznych przyciski sprawdzają się o niebo lepiej niż dotyk. Jadąc rowerem mogłem np. wygodnie przełączać się między ekranami, by zerknąć np. na mapę czy kadencję. Było to szybsze i łatwiejsze niż przy użyciu dotyku. Małym wyjątkiem jest tu korzystanie z Garmin Pay, ale o tym później.

 System operacyjny

Tactix Delta, podobnie jak i inne zegarki tego producenta, działa pod kontrolą autorskiego systemu operacyjnego firmy Garmin. Osobiście uważam to za dużą zaletę, bo system jest bardzo dopracowany, a zegarek działa szybko i stabilnie, w przeciwieństwie urządzeń działających choćby pod kontrolą Wear OS od Google. I nie ma się czemu dziwić, w końcu Garmin to firma, która produkcją sprzętu do nawigacji i oprogramowania zajmuje się już od kilku dekad.

W Garmin Tactix Delta wygląd interfejsu użytkownika i jego układ jest praktycznie identyczny jak w pozostałych modelach. Jeśli ktoś używał już któregoś z zegarków Garmin, z obsługą nie będzie miał problemu. Jeśli nie, wystarczy chwila zabawy, by opanować obsługę podstawowych funkcji Tactixa. Jeśli chodzi o funkcje bardziej zaawansowane to tu lepiej sięgnąć po instrukcję, bo zegarek ma ogromne możliwości i łatwo coś przegapić.

Menu zegarka składa się z trzech elementów – właściwego menu, menu elementów sterujących oraz widgetów. Menu elementów sterujących to przedstawione w postaci ikon skróty do wybranych funkcji zegarka np. do portfela Garmin Pay. Jego zawartość można dostosować do własnych potrzeb.

Widgety pozwalają na podgląd danych z czujników zegarka oraz wyświetlanie informacji dodatkowych: powiadomień, pogody, kalendarza itp. Widgety mają formę listy do przewijania, a ich kolejność można dopasować do własnych przyzwyczajeń. Informacje prezentowane przez widgety mają całkiem atrakcyjną formę graficzną, mimo tego, że wyświetlacz nie ma dużej rozdzielczości.

Zdrowie

Garmin Tactix Delta pozwala monitorować blisko 20 parametrów związanych ze zdrowiem, kondycją i samopoczuciem. Zegarek rejestruje między innymi puls, poziom tlenu we krwi, poziom stresu, częstotliwość oddychania, aklimatyzację, spalone kalorie, liczbę kroków, pozwala także monitorować sen. Wszystkie dane trafiają do aplikacji oraz serwisu Garmin Connect, gdzie można je analizować, porównywać i oglądać na wykresach. Posiadacze iPhone’ów mogą włączyć przekazywanie tych danych do aplikacji Zdrowie.

Dość ciekawą funkcją opatentowana przez Garmin jest Body Battery, która mierzy rezerwy energii w organizmie. Dzięki niej można obserwować, jaki wpływ na organizm mają wykonane czynności oraz kiedy warto zrobić sobie chwile przerwy, by w dobrej kondycji dotrwać do końca dnia.

Funkcja Body Battery powiązana jest z funkcjami Stres i Sen, które monitorują poziom stresu oraz długość i jakość snu. Monitorowanie snu jest dość dokładne. Tactix radził sobie całkiem dobrze z ustalaniem kiedy zasnąłem i kiedy się obudziłem. W aplikacji Garmin Connect można podejrzeć etapy snu, a na wykres nałożyć dodatkowe dane jak częstotliwość oddechu czy odczyty z pulsoksymetru.

Zegarek dba także o nasze nawodnienie, choć niestety nie do końca. Widget Nawodnienie pozwala rejestrować ilości wypitych płynów, niestety to wszystko. Mimo tego, że można ustawić optymalny dzienny poziom nawodnienia, zegarek nie przypomina o tym, by w trakcie dnia czy treningu sięgnąć po butelkę z wodą. Uważam, że to duże niedopatrzenie. Skoro zegarek przypomina o ruchu czy oddychaniu, to czemu nie o nawodnieniu, które jest tak istotne dla zachowania dobrej kondycji?

Garmin Tactix Delta nie posiada funkcji wykrywania migotania przedsionków, nie robi też EKG. Mnie osobiście to nie przeszkadza. Po pierwsze, jest to sprzęt dla grupy docelowej o dobrym zdrowiu i kondycji, której wystarczają coroczne wizyty kontrolne u lekarza. Po drugie, polska służba zdrowia jeszcze nie jest gotowa na takie wynalazki jak EKG w zegarku. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale „wyników” EKG wykonanego przez Apple Watch nie honorują lekarze w prywatnych placówkach Medicover czy Luxmed, co sprawdziłem osobiście. Nie sądzę też, żeby na podstawie wyników „badania” przeprowadzonego urządzeniem niemedycznym diagnozę postawili lekarze z NFZ.

Sport

Aplikacja treningowa wbudowana w Tactix’a wspiera trenowanie ponad 20 dyscyplin sportowych od biegania przez jogę na skokach ze spadochronem kończąc. W aplikacji Connect dostępne są gotowe zestawy ćwiczeń, można też tworzyć własne.

Podczas treningu wyświetlane są na bieżąco informacje na temat tętna, dystansu, spalonych kaloriach. W przypadku aktywności prowadzonych w terenie wyświetlana są także informacje pogodowe, np. ostrzeżenia o burzach. Bez względu na wybrany rodzaj aktywności, ekrany z polami danych można w dużym stopniu personalizować. Istnieje możliwość wyboru ilości poszczególnych ekranów, ilości pól danych na ekranie oraz wyboru preinstalowych pól z dość dużej, liczącej ponad 20 pozycji listy. Dodatkowe pola danych można pobrać ze sklepu Garmin ConnectIQ.

Po zakończeniu treningu zegarek wyświetla podsumowanie. Prezentowane są nie tylko dane dotyczące trasy, dystansu, pułapu tlenowego, pulsu, wysokości. Zegarek informuje efektach treningu aerobowego i beztlenowego oraz o optymalnym czasie regeneracji. Wszystkie te dane przesyłane są także do aplikacji w telefonie, internetowego serwisu Garmin Connect oraz opcjonalnie do serwisów firm trzecich, takich jak Strava. Cała synchronizacja przebiega automatycznie w sposób nieabsorbujący uwagi użytkownika.

Podczas trzytygodniowych testów Tactix’a korzystałem z dwóch aktywności: rower i wędrówki i tutaj chciałby się na nich skupić. Przy okazji polecam recenzję zegarka Garmin Venue, gdzie pisałem więcej o aktywnościach Joga i Oddychanie.

Rower

W ciągu trzech tygodni pokonałem z Tactix’em na rowerze dystans 728 km. Podczas jazd korzystałem z funkcji zapisu treningu oraz nawigacji. Zegarek wzorowo współpracował z czujnikiem kadencji firmy Sigma, podłączonym przy pomocy ANT+.

Podczas jazd prócz monitorowania treningu, korzystałem także z nawigacji krok po kroku oraz funkcji planowanie trasy powrotnej. Nawigacja w Tactix działa całkiem sprawnie. Wytyczane trasy są bardzo sensowne, a wskazówki dotyczące manewrów zrozumiałe i podawane z odpowiednym wyprzedzeniem. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko zewnętrznego pulsometru – wtedy Tactix z nadgarstka trafiłby na kierownicę. Jednak mimo tego braku, dzięki dużemu i czytelnemu wyświetlaczowi nie miałem problemu z odczytywaniem wskazówek podawanych przez nawigację mając zegarek zapięty na nadgarstku. Z planowania trasy powrotnej praktycznie podczas każdego treningu. Bardziej z ciekawości niż z potrzeby. Byłem ciekawy jak Tactix wyznaczy trasę – pójdzie na łatwiznę i poprowadzi po dotychczasowym śladzie, czy korzystając z systemu Trendline inną trasą doprowadzi mnie do punktu startowego. Mogę zapewnić, że funkcja ta działa bardzo dobrze. Zegarek prowadził inną, ale rozsądną trasą. Przed wyruszeniem w drogę otrzymywałem  informacje o długości „trasy-niespodzianki” i czasie potrzebnym na jej pokonanie. Jest to świetnie urozmaicenie, gdy często poruszamy się w terenie, który już dość dobrze znamy i zaczyna nas lekko nużyć.

Tactix po zamocowaniu na kierownicy i podłączeniu zewnętrznych czujników: prędkości, kadencji i pulsu może pełnić rolę świetnego komputera rowerowego z nawigacją. I niewielki ekran wcale nie będzie tu przeszkadzał.

Wędrówki

Tactix towarzyszył mi także pod czas górskich wędrówek. Niestety ze względu na pogodę nieco rzadziej, niż planowałem, jednak udało nam się razem pokonać 118 km. Podczas wędrówki szkiełko i obudowa kilka razy zaliczyły bliski kontakt ze skałkami, jednak zniosły to bez uszczerbku. Także i w tym przypadku korzystałem z map, nawigacji, a także sporadycznie z odtwarzacza muzyki. Szczególnie przypadła mi do gustu funkcja ClimbPro, która informuje o nachyleniu, wzroście wysokości oraz dystansie do pokonania na szczyt kolejnego wzgórza. Dzięki temu idąc nową trasą łatwo oszacować, kiedy jest czas na zwolnienie tempa lub przerwę.

W zależności od rodzaju aktywności, rozpoczęcie treningu trwa nawet do dwudziestu sekund, zwłaszcza jeśli korzystamy z dodatkowych czujników ANT+ i map. Zegarek nie miał problemu ze znalezieniem sygnału GPS nawet na mocno zadrzewiony terenie.

W trybie automatycznego wznawiania aktywności, w przypadku wędrówek zauważyłem, że zegarek miał opóźnienie rzędu 20 – 30 sekund nim wykrył ruch. Działo się tak tylko na mocno zadrzewionym terenie. Nie wpływało jednak na zapisywany dystans. Na otwartej przestrzeni kontynuację aktywności Tactix rozpoznawał po kilku sekundach. Podczas jazdy na rowerze problem ten nie występował. Odnoszę wrażenie, że w pierwszym przypadku zegarek wykrywał ruch wyłącznie na podstawie odczytu z GPS.

Podczas obydwu aktywności Tactix dość często był wystawiony na działanie deszczu oraz błota. O ile woda mu zupełnie nie zaszkodziła, tak z błoto dało się nieco we znaki. Kopera Tactixa jest nieregularna i pełna zakamarków przez co dość trudno wyczyścić zaschnięta błoto. Sytuacji zdecydowanie nie poprawiają śrubki oraz ramka wokół wyświetlacza. Do wyczyszczenia Tactix’a potrzebna jest szczoteczka i sporo cierpliwości. Przydałaby się także zaślepka na gniazdo ładowania, której jest wprost stworzone do zbierania wszystkich zanieczyszczeń.

Dokładność GPS

Z moich obserwacji wynika, że GPS Tactix’a jest dość dokładny. Ślad zapisany przez zegarek Garmina był bliższy realnie pokonanej drodze niż ten, zapisany przez Samsunga Galaxy Watch Active 2, któremu dość często zdarzały się linie proste i dziwne przeskoki o kilkanaście metrów. Dystans zmierzony przez Tactix’a nie odbiegał zbytnio od odległości z mapy. Dla przy 20 km różnica wynosiła nie więcej jak 60 metrów, przy czym Tactix dystans zaniżał. Dla porównania, podczas tej samej aktywności zegarek Samsung Galaxy Watch Active 2 wydłużył pokonany dystans o 212 metrów. Obydwa miały włączone GPS + Glonass.

Wykrywanie zdarzeń

 Podczas jednej z jazd miałem okazję przekonać się osobiście o tym, jak działa funkcja Wykrywanie zdarzeń. Zegarek zareagował na przeciążenie wywołane gwałtownym hamowaniem i nagłą zmianą pozycji. I choć na szczęście wezwanie pomocy nie było potrzebne to miło mieć pewność, że funkcja faktycznie działa. Warto pamiętać, że Tactix nie ma wbudowanego modułu GSM i aby wysłał wiadomość musi mieć połącznie z telefonem. Wykrywanie zdarzeń działa także podczas wędrówek i biegania.

Dodatkowe akcesoria sportowe

Do zegarka można podłączyć dodatkowe czujniki pracujące zarówno w standardzie ANT+ jak i bluetooth. W portfolio Garmina znajdują się między innymi czujniki kadencji, prędkości, mocy, pulsometry oraz akcesoria rowerowe, którymi można sterować z poziomu zegarka. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie by do Tactix’a podłączyć czujniki firm trzecich. Sprawdziłem to choćby na czujniku kadencji firmy Sigma, z którego korzystam na co dzień. Z Tactix’em i innymi zegarkami Garmin współpracuje bez żadnych problemów. Jeśli planujemy dużo korzystać z nawigacji podczas jazdy rowerem, warto pomyśleć nie tylko o uchwycie na kierownicę, ale także o zewnętrznym pulsometrze, który pozwoli na zdalne monitorowanie tętna.

Mapy

W cenie Garmin Tactix Delta dostajemy mapy całego świata działające w trybie offline. Wystarczy je pobrać przy użyciu aplikacji Garmin Express dla macOS/Win, lub Garmin Explore dla iOS/Android. Mapy są dość dokładne i powiedziałbym, że nie ustępują wiele moim ulubionym mapom opartym na openstreetmap. Może na mapy Garmina nie jest naniesiona każda leśna przesieka, ale boczne dróżki spoza wyznaczonych szlaków już tak. Z mapami Garmina nie da rady zabłądzić w lesie czy górach. Jako dodatek na zegarek można pobrać mapy pól golfowych oraz stoków narciarskich.

Z początku miałem pewne obawy, czy korzystanie z map na urządzeniu wyposażonym w pozbawiony dotyku wyświetlacz 1,4” ma sens. Po ponad dekadzie korzystania z iPhonów przyzwyczaiłem się do nawigacji palcami po ekranie, a tu musiałem wrócić do przycisków. Jak się okazało, da się z tym żyć. Nawet całkiem nieźle. Sterowanie przyciskami doceniłem podczas deszczu, w warunkach, w których ekran dotykowy by się poddał. Obsługa mapy została dobrze przemyślana i nie potrzeba dużo czasu, by operować mapą całkowicie automatycznie.

Funkcje taktyczne

Jak na wojskowy zegarek przystało Tactix Delta posiada kilka funkcji taktycznych. Nie będę ukrywał, że nie wszystkie są „amazing”. Odnoszę wrażenie, że marketingowców Garmina nieco poniosła fantazja i niektóre z funkcji trzeba traktować z przymrużeniem oka. Rozbawiły mnie dwie: stealth mode oraz kill switch. Stealth mode wyłącza w zegarku wszystkie nadajniki radiowe, dzięki czemu nie można namierzyć użytkownika. Dla mnie nie jest to nic innego jak airplane mode obecny we wszystkich smartfonach i smartwatchach. Natomiast Kill swich to funkcja, która pozwala błyskawicznie wyczyścić pamięć zegarka ze wszystkich danych. Jeśli nie dzieje się to przez wielokrotne nadpisanie, utrudniające odzyskanie danych to funkcje nie czym się nie różnić od polecenia „przywróć ustawienia fabryczne”. Ja tu nie chcę umniejszać wartości Tactixa, bo to naprawdę rewelacyjny smartwatch, ale czy warto aż tak bardzo eksponować funkcje, które ma prawie każdy sprzęt tego typu? Pozostałe funkcje taktyczne to night vision czyli współpraca z noktowizorem oraz dual-position format, czyli wyświetlanie aktualnej pozycji w dwóch formatach. Jeśli ktoś lubi bardziej zaawansowane zabawy w terenie to będzie się miał czym pobawić.

Garmin Pay

Na pokładzie Tactixa nie mogło zabraknąć NFC dzięki czemu zegarkiem można płacić. Więcej o usłudze Garmin Pay pisałem w osobnym wpisie, do którego przeczytania zachęcam. Tu tylko przypomnę, że płatności zbliżeniowe Garmin Pay działają na identycznej zasadzie jak Apple Pay czy Google Pay, a do zegarka Garmin można podpiąć karty praktycznie wszystkich liczących się na polskim rynku banków.

Niestety podczas płacenia brakowało mi trochę ekranu dotykowego. I to była chyba jedyna sytuacja, w której mi go brakowało. Jednak znacznie wygodniej jest podać pin wybierając cyfry na ekranie niż przy pomocy przycisków góra/dół wybierać cyfry z obrotowej tarczy.

Teoretycznie jedno podanie kodu pin powinno odblokować funkcje płatnicze na 24 godziny lub do czasu zdjęcia zegarka z nadgarstka. W praktyce portfel blokowany jest po kilkudziesięciu minutach. I nie jest to wina tego zegarka. Identycznie mam w moim prywatnym Vivoactive 3. Tak samo było także w testowanych przeze mnie Vivoactiv 4 i Venue. Wydaje mi się, że to może być jakiś błąd w oprogramowaniu. Zegarki zapinam dość ciasno, więc nie ma możliwości, by koperta straciła kontakt z nadgarstkiem. Brakowało mi też funkcji szybkiego wyciagnięcia portfela na tarczę, tak jak to było możliwe w Venue. Szkoda, że Garmin Pay nie ukryto pod jednym z przycisków, np. zamiast odtwarzacza muzyki. Zdecydowanie częściej płacę zegarkiem, niż słucham na nim muzyki.

Co ważne, zegarek z terminalem czy PINpadem komunikuje się bez problemu z odległości 10 cm, co bardzo ułatwia płacenie. Nie spotkałem też terminala, z którym Tactix by się nie dogadał. Nawet przy płaceniu w kapryśnych czytnikach Nayax montowanych masowo w automatach vendingowych nie było żadnych problemów.

Odtwarzacz muzyki

Tactix ma wbudowany odtwarzacz muzyki oraz dedykowane aplikacje pozwalające korzystać z serwisów Spotify, Deezer, Amazon Music, Runcasts. W sklepie Garmin Connect IQ dostępna jest też aplikacja małego developera, która umożliwia wgranie na zegarek plików muzycznych z własnych zbiorów.

Odtwarzanie muzyki testowałem z użyciem serwisu Spotify oraz słuchawek bluetooth iFrogz. Parowanie zegarka ze słuchawkami poszło sprawnie i szybko. Trochę zabawy było ze sparowaniem zegarka z serwisem Spotify. Najpierw musiałem powiązać zegarek z kontem Spotify, potem wgrać pliki muzyczne, bo niestety odtwarzać muzyki w streamingu nie można. W związku z tym, do korzystania ze Spotify na Tactix potrzebne jest płatne konto. Załadowanie dwóch albumów liczących w sumie 17 utworów przy użyciu Wi-Fi trwało 26 minut. Dźwięk był dobrej jakość, nic się nie przycinało mimo tego, że słuchając muzyki jednocześnie korzystałem z rejestracji treningu oraz nawigacji.

Trochę brakowało mi aplikacji dla Apple Music, ale rozumiem, że Apple nie ma żadnego interesu w ułatwianiu życia użytkownikom produktów konkurencji. Przydałaby się też porządna aplikacja do podcastów. Runcast nie dość, że jest mało wygodny w użyciu to w dodatku wymaga opłacania abonamentu, za treści, które na innych platformach dostępne są za darmo.

Powiadomienia

Na zegarku można odbierać powiadomienia o smsach, wiadomościach z komunikatorów oraz e-mailach.

Cena

Katalogowa cena Tactix’a to 899,99 EUR. Owszem, jest drogo i przyznam, że dużo się zastanawiałem, czy nie przepłaca się przy zakupie tego zegarka. Bo konkurencja… Choć właściwie jaka konkurencja? W grę wchodzą wyłącznie Polar lub Suunto, ale ich zegarki też do tanich nie należą. Garmin to pierwsza liga. Firma, która rządzi i wyznacza standardy. Ich sprzętu nie kupuje się na jeden sezon. Tu nie będzie problemów z aktualizacjami oprogramowania czy akcesoriami, jeśli coś się zużyje lub zgubi. W cenie dostajemy dobrej jakości wyrób, świetne mapy i dostęp do serwisu Garmin Connect, dzięki któremu nie trzeba płacić np. za Endomondo. Dostajemy cały pakiet, który według mnie wart jest tej ceny.

Podsumowanie

Garmin Tactix Delta to smartwatch, któremu bardzo blisko do doskonałości. Jednak jest kilka rzeczy, które można dopracować lub poprawić. I bardziej chodzi mi o kwestie programowe niż sprzętowe.

W kwestiach sprzętowych postawiłbym na lepsze zabezpieczenie zegarka przez zabrudzeniami. Tactix wygląda bardzo fajnie, ale w tych wszystkich zakamarkach obudowy gromadzi się bród, który bardzo trudno wyczyścić. Między ramką a szkiełkiem jest mikroskopijna szczelina, z której usuniecie błota to długie minuty precyzyjnego operowania szczoteczką. Nie spodobało mi się też zapięcie pasków w systemie QUICKFIT, uważam, że system Quick Release jest wygodniejszy i na logikę mniej podatny na uszkodzenia.

Jeśli chodzi o kwestie programowe to irytuje powolna synchronizacja. Jak na dzisiejsze standardy wgrywanie map czy muzyki trwa zdecydowanie zbyt długo. I to bez względu na to czy robimy to za pomocą kabla czy bezprzewodowo. Denerwuje też niekonsekwencja jeśli w kwestii zewnętrznego oprogramowania. Niektóre rzeczy można zrobić z poziomu aplikacji w telefonie, inne wyłącznie przez program Garmin Express. Jeśli chcemy wykorzystać pełnię możliwości Tactix’a musimy zainstalować jedną aplikację komputerze, trzy aplikacje na telefonie i korzystać z dwóch serwisów internetowych.

Garmin Tactix Delta z całą pewnością nie jest zegarkiem dla każdego. Jeśli kochasz uprawiać sport, żyjesz statystykami i koszty zbytnio nie grają dla ciebie roli, całkiem poważnie zastanów się nad zakupem jego zakupem, bo użytkowanie tego sprzętu sprawi ci wiele przyjemności. Jednak licz się z tym, że na zakupie samego zegarka się nie skończy – w ofercie Garmina są akcesoria dodatkowe, dzięki którym będziesz mieć jeszcze więcej zabawy.

Jeśli ćwiczysz okazjonalnie, pojęcia w stylu segmenty, kadencja czy trening beztlenowy nic ci nie mówią lepiej wybierz na początek któryś z tańszych modeli z portfolio Garmina (Vivoactive 4 , Venue ), bo po co przepłacać za funkcje, z których nie będziesz korzystać?

Recenzja zegarka Garmin Tactix Delta Sapphire Edition

(306)

Zalety Wady

Zalety

  • jakość wykonania
  • doskonały wyświetlacz
  • wytrzymała bateria
  • płatności Garmin Pay
  • wysoka jakość wbudowanych map

Wady

  • powolna synchronizacja z komputerem
  • trudny do utrzymania w czystości