Recenzja Patchworks Lumina Clear  –  prawie idealne etui dla iPhone X
Recenzja Patchworks Lumina Clear – prawie idealne etui dla iPhone X

Recenzja Patchworks Lumina Clear – prawie idealne etui dla iPhone X

0

Od wielu lat uważam, że jestem na tyle estetą i człowiekiem dbającym o posiadane dobra, że praktycznie każdy telefon, tudzież smartfon, doposażałem od razu w dość porządne etui. Według mnie sprzęt powinien być odpowiednio zabezpieczony, aby codzienne użytkowanie nie miało większego wpływu na jego wygląd.

Gdy na początku roku zdecydowałem się na zakup iPhone X, stwierdziłem, że należy mu się porządna ochrona. Jest to w końcu „telefon” za niespełna 5000 zł, więc nie ma co żałować na dobrej jakości etui. Tym bardziej że design Apple w topowych modelach opiera się obecnie na dwóch taflach szkła hartowanego przedzielonego ramką z polerowanej stali nierdzewnej. Mimo że użyte materiały są wysokiej jakości, a spasowanie wręcz idealne, to szkło – choć hartowane, jednak nadal jest szkłem, a polerowana stal, choć twardsza od aluminium królującego wcześniej, nadal narażona jest na uszkodzenia.

Przeglądając akcesoria dedykowane do tego modelu, zdecydowałem, że wybór powinien paść na przezroczyste etui, które nie będzie zakłócało „urody” Iksa. Dodatkowo na korzyść Patchworks’a przemawiał certyfikat U.S Military Standard Drop Protection (MIL-STD-810G), jakim posługuje się producent. Przedmiotowy certyfikat świadczy, iż ten futerał potrafi uchronić smartfon w przypadku upadku z wysokości 2 metrów, czyli znacznie powyżej wysokości, na jakiej przeważnie człowiek trzyma telefon. Tak więc czym prędzej zamówiłem towar. 

Gdy tylko odpakowałem przesyłkę i wziąłem etui do rąk, byłem pewien, że to dobry wybór. Wykonanie jest bardzo dobre, transparentność podkreśla wygląd telefonu, materiały miłe w dotyku, a chwyt telefonu jest pewny. Plecki wykonane zostały z tworzywa o nazwie Polycarbonate, natomiast ramka z TPU. Dopasowanie całości jest wręcz idealne – wycięcia na aparat, suwak trybu cichego, głośniki i mikrofon, a także na złącze lightning są prawidłowo umiejscowione (złącze dodatkowo zabezpieczone jest zaślepką, która przeciwdziała zapychaniu się go kurzem i wszystkim tym, co mamy w kieszeni).

Przyciski głośności oraz wybudzania ekranu są dobrze uwydatnione, a także nie tłumią ich wyraźnych skoków. Narożniki są tak zaprojektowane, aby dodatkowo chronić przed uderzeniami. Bardzo ważnym elementem Patchworks’a jest rant, który wystaje ponad ekran. Rant ten przejmuje oraz rozprowadza siły uderzenia przy upadku na płasko ekranem w dół. Na pleckach również znajdują się specjalnie zaprojektowane elementy, które pochłaniają energię przy upadku i dodatkowo są odpowiedniej wysokości, tak, że gdy smartfon leży na pleckach, wystający aparat nie dotyka powierzchni blatu. 

Przynajmniej dwa razy zdarzyło mi się wykorzystać wszystkie te rozwiązania. Mianowicie pewnego dnia pod marketem, chwyciłem smartfon, który leżał sobie w schowku w tunelu środkowym auta i wysiadając, niezdarnym ruchem ręki zahaczyłem tak niefortunnie telefonem o dźwignię zmiany biegów, że po prostu wypadł mi z ręki. Wylądował już poza samochodem, na kostce brukowej.

Z wyraźnym biciem serca schyliłem się po iPhone’a, na szczęście moja niezręczność nie wpłynęła negatywnie na jego wygląd. Kolejna sytuacja miała miejsce na kanapie – typowo telefon leżał sobie na poduszce. Jednak w poszukiwaniu pilota, zapominając o iPhonie, zdecydowanym ruchem wziąłem poduszkę, żeby sprawdzić, czy nie ma pod nią pilota. Nie było, telefonu na poduszce również już nie było, gdyż leciał w kierunku komody. Odbijając się od niej, ostatecznie zaliczył podłogę. Tym razem również obyło się bez uszczerbku na „zdrowiu”. 

Jako że nie ma rzeczy idealnych, teraz łyżka dziegciu w tej beczce miodu spływającej ode mnie na to etui. Po pierwsze ramka wykonana z TPU – według zapewnień producenta, tworzywo to miało być odporne na żółknięcie. Niestety jak widać na fotografiach wykonanych po kilku miesiącach użytkowania, w porównaniu z materiałami producenta, na zapewnieniach się skończyło i tak jak w przypadku tańszych futerałów, tak i Patchworks nie oparł się tej próbie czasu. W sumie kolejna uwaga dotyczy również ramki i również tak samo dotyczy innych tego typu gadżetów.

Element ten jest elastyczny, co oczywiście ułatwia założenie futerału na smartfona. Jednak pomimo dobrego przylegania, dostają się pod bumper drobinki kurzu, które niestety z czasem rysują stalową polerowaną ramkę telefonu. Nie pomaga w tym przypadku zdejmowanie co jakiś czas etui i czyszczenie go od środka. Praktycznie po kilku dniach noszenia telefonu w kieszeni, kurz dostaje się pomiędzy pokrowiec, a obudowę telefonu.

Niestety nie można zbytnio temu zapobiec. Gdy mikroryski już się pojawią, trzeba się z tym pogodzić albo zaryzykować i wykonać na własną rękę delikatną polerkę stalowej ramki. Teraz pytanie: czy za 90 zł można wymagać więcej? Każdy klient musi sam ocenić. Podsumowując, jeśli ktoś szuka przezroczystego, porządnie wykonanego etui zapewniającego dobrą ochronę Patchworks Lumina Clear jest jak najbardziej trafnym wyborem, wprawdzie niepozbawionym wad, ale zalety znacznie przewyższają niedostatki.

Recenzja Patchworks Lumina Clear – prawie idealne etui dla iPhone X

Oceń post
ZaletyWady

Zalety

  • Wysoki poziom ochrony
  • Dobre dopasowanie do modelu
  • Jakość

Wady

  • Żółknące tworzywo TPU
  • Zarysowania stalowej ramki
  • Cena

SKOMENTUJ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *