Recenzja Parrot Zik 3 najbardziej zaawansowanych słuchawek na świecie
Tłumienie ANC w modelu 3 zyskało nową funkcjonalność. Chodzi o tryb automatyczny, dzięki któremu słuchawki same dostosowują poziom tłumienia do głośności dźwięków z zewnątrz.
Tłumienie z jakim radzą sobie słuchawki to aż 30dB. Podczas testu porównawczego nie zauważyłem żadnej różnicy w mocy tłumienia względem Zik’ów 2.0.
Equalizer pozwala za pomocą kropki na ekranie zbliżyć się bliżej gatunku muzycznego, który akurat słuchamy, dzięki czemu zmienia się charakterystyka dźwięku reprodukowanego przez przetworniki. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby ręcznie dostroić equalizer w Featured Presets lub skorzystać z ustawień udostępnionych przez gwiazdy sceny muzycznej, takie jak The Magnificent, RONE, Clara Moto czy La Roux.
Aby poczuć się jak na koncercie w wielkiej hali, w klubie lub w cichym pokoju, nie ruszając się z fotela biurowego lub jadąc tramwajem, wystarczy skorzystać z jednego z efektu dźwiękowego. Po za charakterystyką dźwięku, możemy także sterować szerokością sceny. To daje spore pole do popisu każdemu, kto lubi nieco poeksperymentować z dobrze mu znanymi kawałkami i odkryć je zupełnie na nowo.
No dobra, ale jak te słuchawki grają?
Konserwatyści muzyczni, audiofile i inne audiooszołomy będą zawiedzeni. Ziki nie są dla Was. Odpuście, kupcie coś referencyjnego, bo będziecie rozczarowani tym, jak bardzo i przy tym jak dobrze tym słuchawkom udaje się poprawić i ulepszyć muzykę, którą znacie, a tego przecież nie przeżyjecie. To prawda, Ziki mają to do siebie, że oferują nam najlepsze wrażenia z odsłuchu, jednak będzie to odsłuch wygłaskany, po ulepszany i nieskazitelny.

W wielu przypadkach utwory utracą swoje wady. I będą to często wady, za które owe utwory lubimy, za które utwory słuchamy. Natomiast korzystanie z tych słuchawek bez tych wszystkich innowacyjnych systemów wpływających na dźwięk, funkcji i możliwości, będzie kompletnym nieporozumieniem. Nie po to tak wygadżetowane słuchawki się kupuje.
Można im zarzucić, że oferowana muzyka jest tu zbyt syntetyczna, ale co z tego? Co z tego, skoro to muzyka o świetnej jakości, o charakterystyce, która dopasujemy sobie sami lub dopasuje ją dla nas jakaś muzyczna gwiazda? Zik’i 3.0 muzycznie w moim odczuciu nie różnią się od poprzedników. Uwielbiam ich używać za podbite dolne pasmo, szczegółowość, która można osiągnąć chyba tylko przy aktywnym ANC i bajery, które oferują. Jeżeli priorytetem jest dla Ciebie nie sam dźwięk jako taki, a jedynie odwzorowanie pierwotnej postaci utworu, to nie są to słuchawki, których szukasz.


















