
Recenzja Lanberg Smart Leak Sensor – sensor zalania WiFi z wbudowaną sondą, zgodny z Tuya
Pęknięta rura, nieszczelny zawór, awaria pralki czy zmywarki. Ryzyko zalania mieszkania czai się wszędzie, a mimo to niewielu zastanawia się nad tym, jak się zabezpieczyć swój dom na wypadek awarii inaczej niż przez zakup polisy. Recenzja Lanberg Leak Sensor pokazuje, że w czasach tak łatwo dostępnych technologii domowej automatyki, zabezpieczenie domu na wypadek awarii hydraulicznej jest tanie i dziecinnie proste.

Lanberg Smart Leak Sensor to czujnik, którego zadaniem jest wykryć rozlewającą się po mieszkaniu wodę. Nie ma znaczenia czy pojawienie się jej na podłodze jest wynikiem pękniętej rury, zużytego zaworu pod zlewozmywakiem czy przez zepsutą pralkę. Jeżeli woda napłynie do sondy wykrywającej ciecz, wzbudzony zostanie alarm, na nasz telefon przyjdzie powiadomienie, a jeżeli tylko będziemy chcieli, automatycznie zostanie zakręcony główny zawór wody, aby zapobiec dalszemu zalaniu.
Co znajdziemy w zestawie sprzedażowym?
W niewielkich rozmiarów opakowaniu producent załączył czujnik, a także elementy montażowe – dociętą taśmę dwustronną pozwalającą zamocować elektronikę na ścianie oraz sondę przy podłodze.

Jeżeli chcemy zainstalować urządzenie bardziej „na stałe”, do dyspozycji oddano wkręty. Elementy są jednak na tyle lekkie, że nie ma takiej potrzeby.

Wyprowadzona z urządzenia sonda jest przytwierdzona do obudowy na stałe. Nie ma więc za bardzo możliwości łatwego przedłużenia przewodu czy jego wymiany w razie zniszczenia.

To trochę minus, tym bardziej iż konkurencja nam takie możliwości daje. Do dyspozycji jest przewód o długości 1 metra. Należy pamiętać, że sonda zalania to nic innego jak zwykły przewód, którego zwarcie wywołane napłynięciem wody, a ta przewodzi prąd powoduje zamknięcie obwodu, a w konsekwencji wywołanie alarmu. W związku z tym dla chcącego nic trudnego – przecinamy przewód, przedłużamy i będzie działać. Kwestie estetyczne pozostawiam na boku.

Urządzenie komunikuje się za pomocą WiFi 2.4GHz. Do zasilania wymaga jedynie dwóch baterii typu paluszek w standardzie AAA. Jak zapewnia producent, na nich jest w stanie dostarczyć nam nawet 6 tysięcy raportów. To bardzo dużo. Powinno wystarczyć na dobre kilka lat. Czy tak będzie w rzeczywistości będę mógł powiedzieć za jakiś czas. Trzeba jednak mieć na uwadze, że producenci tego typy elementów bezprzewodowego smart home korzystają raczej ze specjalistycznych baterii w standardzie 123. Taka bateria potrafi zasilać czujnik zalania przez nawet 10 lat. Mój czujnik zalania Flood Sensor od Fibaro zasilany taką baterią pracuje już ponad 5 i wciąż nie wskazuje na konieczność wymiany akumulatora. Przez ten czas dwa razy powiadomił mnie skutecznie o wylanej wodzie w kuchni z… cieknącego ekspresu do kawy.

Jak wygląda uruchomienie i parowanie urządzenia?
Do zarządzania potrzebujemy aplikacji Tuya lub SmartHome. Jak już wspominałem wielokrotnie przy elementach instalacji Tuya, jest ona bardzo szeroko stosowana przez różnych producentów urządzeń końcowych, którzy oferują również swoją, zmodyfikowaną wersję aplikacji Tuya (wystarczy wspomnieć Hama). Jeżeli jednak zależy nam na automatyzowaniu różnych urządzeń, koniecznie należy korzystać z jednej dla wszystkich. Elementy inteligentnego domu Tuya dodane w różnych aplikacjach, nie będą się widzieć nawzajem. Co za tym idzie – nie będzie można ich łączyć w scenach czy automatyzacjach.

Dodanie urządzenia do systemu jest dziecinnie proste. Wystarczy uruchomić aplikację Tuya, wybrać „+” w prawym górnym rogu, a następnie z belki kategorii urządzeń po lewej stuknąć w Czujnik ochrony. Następnie z listy urządzeń wybrać Czujnik zanurzenia w wodzie (Wi-Fi). Podajemy hasło do naszej sieci WiFi i czekamy na połączenie z urządzeniem. Od tej chwili czujnik będzie gotowy do pracy.

Wywołujemy awarię rury i zalanie domu
Obudowę czujnika zalania należy wyprowadzić tak, aby miała dostęp do domowej sieci WiFi. To ważne, choćby w sytuacji, gdy chcemy umieścić sensor pod zabudowaną wanną, aby wykryć ewentualne nieszczelności. Sonda, a konkretnie oba jej złote końce powinny być umieszczone prostopadle do podłogi, tak, że gdy utworzy się kałuża wody, oba złote wyprowadzenia sondy dotykały podłogi i mogło dojść do ich zwarcia w trakcie rozlania się wody na powierzchni.

Na rynku znajdziemy czujniki, które po prostu kładziemy w najbardziej newralgicznych miejscach, w których może dojść do awarii hydraulicznej, a stopki, na których one leżą, są sondami. W przypadku Lanberg Smart Leak Sensor tylko sonda wykrywa zalanie, a jej budowa sprawia, że w większości wypadków będziemy mogli ja zamocować wyłącznie przy, a raczej do ściany.

Podczas testu na sucho sprawdziłem, że informacja o zalaniu pojawia się niemal natychmiast od chwili, gdy zamoknie sonda. Opóźnienie trwa jakieś 1-2 sekundy od zanurzenia sondy do pojawienia się powiadomienia na telefonie. Działa to więc bardzo szybko, pomimo zasilania bateryjnego i łączności po WiFi.

Jak zabezpieczyć nasz dom przed zalaniem za pomocą automatyki budynkowej tanim kosztem?
Inteligentny dom, to jednak coś więcej niż samo wykrycie i powiadomienie nas o fakcie zalania na telefon. To możliwość autonomicznego podjęcia przez system działań mających zapobiegać zalaniu. W przypadku Tuya jest to jak najbardziej możliwe.

Jednak, aby system mógł zabiec zalaniu, poza sensorem, którym jest Lanberg Smart Leak Sensor będzie wymagał również aktora, który wykona działanie, w tym wypadku zakręci zawór wody, aby ta nie mogła już wyciekać.

Możliwości jest kilka. Możemy kupić dowolny elektrozawór, a po zainstalowaniu go dokupić moduł typu ON/OFF, który w razie wykrycia zalania będzie wyłączał moduł ,a tym samym blokował elektrozawór.

Jednak jeżeli nie pomyślimy o tym na etapie budowy, to będzie to wymagało od nas nieco zachodu, przerabiania hydrauliki i kosztów.

Jeżeli posiadamy już zawór, to najczęściej jest to zawór kulowy. Wbrew pozorom, to właśnie taki zawór najprościej ulepszyć o domową inteligencję. Wystarczy prosty mechanizm jak chociażby zawór YIDI zgodny z Tuya, który kosztuje niewiele ponad 100 złotych. Dostępna jest wersja WiFi niewymagająca bramki tak jak nasz czujnik zalania oraz Zigbee wymagająca bramki.

Zawór mocujemy obejmą wokół rury przy zaworze, a gdy czujnik zalania Lanberg Smart Leak Sensor wykryje ciecz, obróci zawór kulowy w pozycję zamkniętą. Powódź w domu zostanie odwołana.

Podsumowując?
Czujnik zalania Lanberg Smart Leak Sensor kosztuje około 70 złotych. Zawór zamykający zawór kulowy niewiele ponad 100. Sami przyznacie, że to niewielka kwota, którą trzeba zapłacić w stosunku do tego ile szkód potrafi wyrządzić lejąca się po domu woda.

Ostatnio znajomy wykańczając dom miał awarię. Budując system zmiękczacza do wody gdzieś popełnił błąd. Po powrocie następnego dnia na budowę okazało się, że przez całą noc woda lała się strumieniem na świeżo położony drewniany parkiet. Dom był w trakcie budowy, jeszcze bez polisy ubezpieczeniowej. Straty przeogromne. A wystarczyło kupić dwa tanie urządzenia.. Sami rozumiecie, ten system broni się sam, a w moim odczuciu powinien być obowiązkowy w każdym domu. Polecam!
Urządzenie do testów dostarczyła firma IMPAKT S.A










