Recenzja LaCie 1 Big DOCK 16TB – zaawansowana macierz dyskowa do zastosowań profesjonalnych

Recenzja LaCie 1 Big DOCK 16TB – zaawansowana macierz dyskowa do zastosowań profesjonalnych

Recenzja LaCie 1 Big DOCK 16TB – zaawansowana macierz dyskowa do zastosowań profesjonalnych

0

Marka LaCie kojarzona jest przede wszystkim przez rzeszę profesjonalistów. Jej dyski od zawsze zdecydowanie droższe niż produkty konkurencji, gwarantowały nie tylko wysokie transfery, ale przede wszystkim wysoką jakość, poziom ochrony i opcje dodatkowe. W tym wypadku w postaci 5 letniej gwarancji z odzyskiwaniem danych włącznie w cenie LaCie 1 big DOCK 16TB.

LaCie nie jest jednak producentem nośników, a jedynie firmą zajmująca się adaptacją dostępnych podzespołów do własnych rozwiązań. Generalnie rzecz ujmując produkty sygnowane logo LaCie to takie premium wśród dysków ze względu na wyselekcjonowanie komponentów i usług.

LaCie 1 BIG DOCK to macierz dyskowa. W ofercie można znaleźć nośniki o kilku pojemnościach od 4 do 16 terabajtów. Dzięki uprzejmości producenta, miałem okazję chwilę poobcować z modelem najwyższym z serii 1 BIG DOCK, czyli właśnie tym 16 terabajtowym, którego cena w zależności od sklepu waha się od 3300 do 4600 złotych. Producent ma jednak w ofercie model dwudyskowy z RAID o nazwie 2 BIG DOCK. Wróćmy jednak do sedna, czyli testowanej jednostki.

Co znajdziemy w zestawie sprzedażowym z LaCie 1 Big DOCK 16TB?

Producent zadbał o to, aby urządzenie było gotowe do użycia od razu po wyjęciu ze sporych rozmiarów opakowania. Przyznaję, że biorąc je w ręce myślałem, że sama obudowa dyskowa jest bardzo duża, niemal taka jak pudło, bo waga całości jest bardzo duża. Nic bardziej mylnego.

Obudowa dysku nie jest szczególnie wielka, jednak bardzo ciężka, ponieważ wykonano ją z solidnych materiałów. Metalowa obudowa nie tylko zapewni solidną ochronę przed uderzeniami, ale dodatkowo zadba o odpowiednie ułatwienie w oddawaniu ciepła.

W zestawie poza przewodem Thunderbolt 3, którym skomunikujemy komputer z dyskiem, są także przewody zasilające do chyba wszystkich wtyczek lokalnych zasilania oraz krótka instrukcja.

Samo urządzenie wygląda bardzo schludnie, a biorąc pod uwagę, że musi stać w niewielkiej odległości od komputera, to przecież bardzo ważne.

Pierwsze wrażenie 

Urządzenie wygląda genialnie. Sposób wykończenia obudowy, przycisk czy choćby klapa dostępu do szuflady, gdzie znajduje się dysk jest niesamowicie dopasowana i precyzyjnie wykończona.

Do wyjęcia i ewentualnej wymiany nośnika w zasadzie nie używamy siły, lekko odciągamy prawą stronę klapki, a reszta zrobi się niemal sama. Dysk można szybko podmienić i pracować z innym.

Na froncie urządzenia znajdziemy diodę informacyjną. To ta niebieska w lewym górnym rogu. W zależności od trybu pracy zmienia ona sposób świecenia (pali się, nie pali się, mruga). To za nią znajduje się dysk. W przypadku modelu 1 Big DOCK 16TB na pokładzie znajduje się nośnik klasy enterprise od Seagate, a konkretnie NAS’owy model Seagate IRONWOLF Pro, kręcący się z prędkością 7200 obrotów na minutę.

Bardzo cichy jak na taki dysk. Mimo, że podczas testowania leżał na biurku obok komputera, to bardziej słychać było moje WD REDy w NASie pod biurkiem, niż ten pracujący tuż obok mnie. Dysk ten charakteryzuje się bardzo dobrymi parametrami zapisu/odczytu jak na dysk talerzowy. Według informacji z pudełka, możemy liczyć na maksymalne transfery rzędu 280 MB/s. Według informacji zawartych na stronach sprzedawców 240 MB/s.

No dobra, ale skąd taka cena za obudowę z dyskiem?

Oczywiście, mimo że sam nośnik do najtańszych nie należy, to cena na pozór za to urządzenie wydaje się być mocno wygórowana, nawet za tak ładną obudowę. Jednak LaCie to nie tylko design (a tutaj odpowiada za niego Neil Poulton, bardzo znany francuski designer). To przede wszystkim funkcjonalność.

Ta obudowa, poza funkcją typowo komunikacyjną, oferuje dużo praktycznych funkcji. Wystarczy zajrzeć na tył urządzenia, a tutaj dzieje się już zdecydowanie więcej niż na industrialnie wykończonym przodzie, gdzie poza diodą można znaleźć port USB 3.0, czytnik kart Compact Flash oraz SD.

Z tyłu, poza widocznym wentylatorem dbającym o odpowiednią temperaturę pojemnego nośnika, wyposażony został w dwa porty Thunderbolt 3, które pozwalają na pracę w daisy chain oraz port DP 1.4 umożliwiający podpięcie aż dwóch dodatkowych monitorów 4K. Dodatkowo samo urządzenie pozwala naładować baterię komputera z mocą do 70W.

Daisy chain to funkcjonalność, dzięki której możemy podpiąć kilka urządzeń szeregowo, jedno do drugiego, zajmując wyłącznie jeden port Thunderbolt w komputerze. Można tak wpiąć maksymalnie 6 urządzeń w jedną szynę Thunderbolt. To, ile urządzeń faktycznie może być wpięte do komputera zależy od tego w ile szyn został wyposażony. Jako przy okazji udało mi się znaleźć. Macbook Pro 16 z 2019 roku ma dwie szyny Thunderbolt, a więc obsłuży do 12 urządzeń. Natomiast taki iMac 5K ma jedną, więc tylko 6.

To właśnie z racji tych wyżej opisanych funkcjonalności cena tej obudowy z dyskiem jest tak wysoka.

Jak to działa w praktyce? 

Z tyłu obudowy znajduje się przycisk Sleep/Wake, który pozwala uruchamiać i wyłączać nośnik, gdy nie jest używany. Podpięty przez port Thunderbolt 3 jest gotowy od razu do działania. Możemy do niego dopiąć inne urządzenia – iPhone’a przez port USB 3.0, dodatkowy dysk na USB-C do drugiego portu Thunderbolt 3, ale także karty pamięci czy właśnie monitory. Niestety, ale monitora z DP 1.4 żadnego nie posiadam, tak więc tej funkcji nie sprawdziłem, ale pozostałe tak i działają bardzo sprawnie. Nośniki od razu są widoczne w Finderze. Nie trzeba nic instalować czy cudować.

Sam dysk Seagate’a działa bardzo sprawnie. Przekopiowanie pliku z systemem Windows w Parallels o pojemności 125 gigabajtów z Macbooka Pro 16” 2019 na LaCie zajęło poniżej 8 minut. Uruchomienie go z tego dysku nie stanowiło żadnego problemu. System załadował się natychmiast i nie zauważyłem żadnych opóźnień.

Testując nośnik testerem zapisu/odczytu z nośnika przy stresie 5GB osiągnąłem niemal symetryczne wartości w okolicach 250 MB/s.

Oczywiście takie transfery w żaden sposób nie mogą konkurować z pamięciami półprzewodnikowymi na Thunderbolt 3, ale pamiętajcie, że tutaj mamy potężną powierzchnię 16 terabajtów przy technologii talerzowej. Uzyskane 250 MB/s to niesamowity wynik.

Podsumowując 

LaCie 1 Big DOCK to bardzo ładne i bardzo funkcjonalne urządzenie, które zapewne zrobiło spore wrażenie na profesjonalistach, poszukujących szybkiego i bardzo pojemnego nośnika na przechowywanie, ale również na pracę w czasie rzeczywistym na projektach wymagających szybkiego zapisu/odczytu w połączeniu z bardzo dużo powierzchnią. To świetne urządzenie dla fotografów, filmowców, montażystów, grafików czy projektantów, którzy korzystają z zasobożernych aplikacji.

Mam jednak wrażenie, że wybiorą oni model 2 Big DOCK, który oferując dwa dyski w RAID, pozwala wykonywać lustrzane odbicie drugiego dysku na wypadek awarii. Oczywiście LaCie daje gwarancję 5 lat na nośnik, która zawiera także odzyskanie danych w ramach tejże gwarancji. Spałbym jednak lepiej wiedząc, że dane mimo wszystko są na drugim dysku, niż licząc tylko na fachowców od odzyskiwania.

Recenzja LaCie 1 Big DOCK 16TB – zaawansowana macierz dyskowa do zastosowań profesjonalnych

Zalety Wady

Zalety

  • Genialne wykonanie i wykończenie
  • Wszystko precyzyjnie spasowane, bardzo dobrze pracuje
  • 2 porty thunderbolt
  • Port DP 1.4 do podpięcia monitorów 4K
  • Bardzo szybki i pojemny dysk talerzowy
  • Ładuje baterie komputera podczas pracy
  • Wbudowane gniazda kart pamięci i dodatkowy port USB 3.0

Wady

  • Wysoka cena
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.