
Recenzja Klipsch R-15PM – aktywnych monitorów głośnikowych z bezprzewodową komunikacją Bluetooth
Kolumny testowałem podłączone cyfrowo do komputera iMac oraz bezprzewodowo podłączone do iPhone’a przez Bluetooth. Parowanie jest bardzo łatwe. Wystarczy wybrać odpowiednią funkcję na pilocie, wybrać kolumny w menu telefonu i po chwili możemy odtwarzać ulubioną muzykę z pamięci telefonu, z youtuba czy aplikacji do streamingu audio uruchamianymi na telefonie. Jeszcze prościej wygląda podpięcie do komputera.
Wystarczy użyć kabla USB Audio, który znajduje się w zestawie. Po wpięciu przewodu do USB głośniki sa gotowe do działania, a cyfrowy przesył zapewnia najwyższą jakość dźwięku.
Dźwięk na wysokim poziomie
Kolumny wyposażone zostały w głośnik wysokotowny, 1 calowy z aluminiową kopułką i tubą Tractrix Horn. Głośnik niskotonowy to element o średnicy 5.25 cala z membraną IMG (formowany wtryskowo grafit) w kolorze miedzi. Dodatkowo producent pozostawił wyjście dla głośnika niskotonowego. Tego jednak nie otrzymałem do testu i nie podłączałem. Jak głośniki spisywały się podczas testu?
Zastąpiły typowo komputerowy zestaw Logitech Z906, który do słuchania muzyki czy rozrywki przy komputerze w zasadzie spełniają swoją rolę bardzo dobrze. Zamiana go na zestaw stereo od Klipchscha początkowo wymagała ode mnie przestawienia się na inne doznania dźwiękowe. Stereo to jednak nie sourround, tak więc i przestrzeń dźwięku jest zupełnie inna.
Klipsch od pierwszej chwili zwraca uwagę szczegółowością dźwięku. Korzystałem z nich najwięcej podczas normalnej pracy przy komputerze, gdzie w tle zawsze towarzyszy mi jedna z moich ulubionych playlist. Utwory te zdążyły mi się na tyle osłuchać, że gdy podczas odsłuchu na Klipschach zacząłem dostrzegać zupełnie nowe dźwięki, niuanse, których skrojony na rozrywkę komputerową Logitch nie był w stanie uwzględnić. Bardzo szybko udawało mi się to wychwycić.
Klipsche nie udają. Reprodukują utwory dokładnie takie jakimi są. Komputerowe głośniki mimo wszystko znacząco podbijają niektóre dźwięki czy całej ich partie, przez co ich odbiór jest zupełnie inny niż z tego zestawu. R-15PM grają bardzo gładko, wręcz subtelnie i bardzo dostojnie.
Jeżeli jednak na liście znajdzie się jakaś masakrujący słuch utwór, który pozwala w pełni przekonać się co drzemie w środku kolumn, wtedy dopiero Klipsche ze swojej melancholijnej gładkości przełączają się na drugi, sportowy bieg i zaczynają potwornie trzepać nas po głowie. Dźwięk jest pełny, mocny, a zejścia aż włosy stają dęba i to bez dodatkowego głośnika niskotonowego.




















