Recenzja Elephant Door – polski projekt alarmu do drzwi Bluetooth z Kickstartera stał się faktem

Recenzja Elephant Door – polski projekt alarmu do drzwi Bluetooth z Kickstartera stał się faktem

Recenzja Elephant Door – polski projekt alarmu do drzwi Bluetooth z Kickstartera stał się faktem

0

Co 10 minut w naszym kraju dochodzi do włamania do czyjegoś domu. Złodzieje niemal zawsze wchodzą przez drzwi. I to nie jest ważne czy są one antywłamaniowe czy nie, o czym zresztą dowiedzieli się kilka lat temu rodzice mojej dziewczyny, bo antywłamaniowe wcale nie oznacza, że niemożliwe do sforsowania. Okazuje się, że zawodowcom wystarczy od 2 do 5 minut by… wejść, okraść i wyjść z łupem. Sam zamek forsują w mniej niż minutę.

Rodzice mojej dziewczyny to emeryci w sile wieku. Ludzie młodzi duchem, chętnie wychodzący z domu i cieszący się życiem. Pewnego dnia wyszli do pobliskiego sklepu. Wrócili po nie więcej niż godzinie zastając sforsowane drzwi antywłamaniowe znanej i cenionej firmy oraz wielki bałagan wewnątrz. Mieszkają w 11 piętrowym wieżowcu, w którym też mieszka cała masa ludzi. Oczywiście nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał… Częstotliwość włamań w naszym kraju jest tak duża, że zapewne każdy z Was zna kogoś, komu wkradziono się do domu i zabrano cenne rzeczy.

Taka jest także geneza powstania urządzenia o nazwie Elephant Door – inteligentnego systemu odstraszającego włamywaczy, który nie wymaga skomplikowanego montażu i który powstał w Polsce. Jego twórcy wpadli na pomysł stworzenia kompaktowego alarmu po tym, jak okradziono mieszkanie ich wspólnej znajomej. Po tej przykrej sytuacji postanowili pomóc znaleźć jej technologiczne rozwiązanie pozwalające zabezpieczyć dobytek. Niestety systemy alarmowe dostępne na rynku, to w większości zaawansowane instalacje wymagające skomplikowanego montażu, prowadzenia kabli, instalacji dziesiątek czujników itd.

Dlatego systemy alarmowe w naszym kraju są jeszcze tak mało popularne i spotkać je można raczej w firmach niż naszych mieszkaniach. Są drogie, ich montaż wymaga w zasadzie przeprowadzenia remontu domu i w przypadku osób wynajmujących mieszkanie niemożliwe w zainstalowania.

Czym jest Elephant Door?

Jest to swego rodzaju zintegrowany system alarmowy. W jednym urządzeniu zainstalowano moduł komunikacyjny Bluetooth/Wi-Fi, syrenę alarmową, baterię zasilającą całość oraz czujniki ruchu. Dzięki temu Elephant Door jest gotowy do pracy tuż po wyjęciu z pudełka, a jego montaż i zabezpieczenie drzwi nie zajmie nam więcej niż 60 sekund.

W zestawie znajdziemy krótką instrukcję obsługi, kluczyk uruchamiający alarm, krótki przewód microUSB do ładowania wbudowanej baterii, bardzo mocną taśmę dwustronną do montażu alarmu do naszych drzwi oraz komplet wizytówek z informacją o naszym zabezpieczeniu i prośbą o interwencję, gdy ktoś usłyszy naszą syrenę.

Na wizytówkach możemy wpisać nasz numer telefonu i wręczyć ją sąsiadom lub podrzucić im do skrzynki na listy. Producent zachęca jednak do nawiązywania bliskich relacji z sąsiadami. Ich czujność przy próbie włamania może okazać się nieoceniona.

Pierwsze uruchomienie

W zestawie znajduje się indywidualny kod aktywacyjny przypisany indywidualnie do każdego alarmu. Dla ułatwienia producent podał go także w formie QR, dzięki czemu wystarczy go wyłącznie zeskanować aparatem komórki i można rozpocząć proces pobierania aplikacji ze sklepu i rejestracji.

Po założeniu konta alarm jest gotowy do montażu na drzwiach.

W tym celu na tylną część alarmu naklejono taśmę dwustronną, wystarczy zerwać osłonkę i przykleić w rogu drzwi.

Nim jednak tego dokonamy, warto naładować baterię „słonia” do pełna. Tak naładowana bateria pozwoli zasilać urządzenie przez niemal 1.5 miesiąca. Baterię ładujemy przy użyciu portu microUSB i dołączonego przewodu.

Można z portu USB komputera, co będzie trwało dłużej. Można z zasilacza naszego tabletu czy smartfona. Tak będzie na pewno szybciej. O naładowaniu poinformuje nas ukryta pod maskownicą dioda LED.

Jak korzystać?

Działanie alarmu Elephant Door jest bardzo proste. Wszystkim zarządzamy z poziomu aplikacji. W aplikacji mamy przełącznik ON/OFF. To przy jego pomocy aktywujemy alarm przy wyjściu i wyłączamy chcąc wejść do domu.

Oczywiście nie jest to urządzenie wyłącznie dla singli. Producent przewidział, że alarmem może chcieć zarządzać cała rodzina, a nie tylko my. Dlatego administrator urządzenia może dodać członków rodziny, którym zostanie przekazany indywidualny kod bezpieczeństwa, pozwalający na sparowanie ich telefonów z aplikacją z Elephant Door. Dzięki temu oni też będą mogli wyłączać i włączać alarm, a w przypadku wykrycia włamania otrzymają na swoje urządzenia powiadomienia o takiej próbie.

Jak to działa w praktyce?

Inteligentny algorytm reaguje wyłącznie na rzeczywistą próbę sforsowania lub otwarcia zamknięcia drzwi. Jeżeli obawiacie się, że syrena alarmowa będzie się załączać zawsze, gdy ktoś podejdzie do drzwi i w nie zapuka czy nawet niechcący w nie uderzy, to nic bardziej mylnego. Sprawdziłem. Można pukać jak normalnie do drzwi lub walić w nie pięścią i alarm pozostaje niewzruszony.

Natomiast z powodzeniem wykrywa ich otwarcie i jak zapewnia producent także próby włamania odstraszając potencjalnych złodziei dzięki wykrywaniu nienaturalnych drgań, które różnią się od typowych podczas pukania.

Gdy alarm wykryje, że ktoś próbuje się dostać do naszego mieszkania uruchamia cholernie głośny alarm. Wbudowana syrena wyje z mocą 110dB. Dźwięk nie do wytrzymania. To dobrze, bo po pierwsze urządzenie montuje się od wewnętrznej strony drzwi, a musi być słyszalne dla innych mieszkańców bloku, a po drugie w końcu w jakiś sposób musi zwrócić na nasze drzwi uwagę wszystkich w około.

Poza alarmem my i inne dodane osoby otrzymają powiadomienie o wykryciu włamania. Nasi sąsiedzi mogą zareagować. Czy to jednak aby bezpieczne?

Zareagować nie znaczy przecież, że mają wybiec ze swoich domów i zacząć łapać włamywacza o ile ten słysząc alarm jeszcze nie uciekł. Wystarczy, że spojrzą przez swoje drzwi i zobaczą co się dzieje, a widząc nieznajomego majstrującego przy naszych drzwiach wykręcą 112 i wezwą policję. Producent nikogo nie namawia do nieodpowiedzialnego bohaterstwa. Bohaterem można być także dzwoniąc na policję.

Elephant Door w bardzo fajny sposób pokazał to w swoim materiale wideo.

Słabe strony tego rozwiązania

Choć urządzenie samo w sobie wydaje się być genialne w swojej prostocie, to trzeba szczerze przyznać, że jako system alarmowy nie jest idealne. Bardzo dobrze, że jest na rynku alarm niezwykle kompaktowy i stosunkowo tani, który po drzwiach antywłamaniowych będzie pierwszą bariera ochroną albo raczej odstraszającą potencjalnego włamywacza. Zapewne 95% z nich podczas próby otwarcia drzwi i usłyszeniu alarmu zbiegnie natychmiast lub nawet jeżeli je otworzy, to chwyci jedynie to, co będzie pod ręką byle nie wyjść z niczym i ucieknie.

Pozostaje jeszcze 5% tych, którzy przygotowali się do włamania solidnie zakładając, że w domu może być jakiś alarm, dlatego wybrali takie miejsce i czas, w którym nikogo z sąsiadów nie ma i choć będą mieli niewiele czasu, to jedną mogą wejść szybko zabrać co wartościowe i wyjść.

Jak czytaliście we wstępie od 2 do 5 minut zajmuje w większości przypadków włamanie z kradzieżą i opuszczeniem miejsca. W takim wypadku Elephant Door na niewiele się zda. Co z tego, że otrzymamy powiadomienie na telefon będą w pracy czy na przykład na wakacjach? Przecież nie będziemy biec z pracy by złapać złodzieja, który co gorsza może zrobić nam krzywdę. Dzwonić na policję? A jeżeli to fałszywy alarm?

Niestety Elephant Door nie posiada wyjścia dla nadajnika ochrony, tak więc nie możemy skorzystać z usług firmy ochrony mienia, która po otrzymaniu informacji mogłaby przyjechać i zabezpieczyć nasz dom. Można co prawda wprowadzić numer alarmowy agencji ochrony, która otrzyma wiadomość z urządzenia. Nie wiem czy jednak jakaś agencja ochrony oferuje taką możliwość. Chodzi tu raczej o współprace z ich systemem monitorowania obiektów. Spotkałem się póki co wyłącznie z agencjami, które sygnał alarmowy przyjmowały wyłącznie ze swoich nadajników. Niemniej jednak dzięki funkcji wysyłania wiadomości po wykryciu naruszenia drzwi Elephant Door ma jakąś możliwość wezwania ochrony lub chociaż portiera/stróża, o ile taki w naszym budynku jest.

Ponadto Elephant Door zabezpiecza wyłącznie drzwi wejściowe (choć oczywiście możemy zabezpieczyć nim wejście do pokoju, a nawet szafkę, szufladę czy lodówkę. A co z oknami? Trzeba jasno przyznać, że w porównaniu do systemu alarmowego, nawet tego najprostszego Elephant Door wypada blado. Jego największą zaletą jest łatwość instalacji i uruchomienia.

Jestem sceptyczny także co do sposobu montażu urządzenia na drzwiach. Zastosowana taśma dwustronna jest bardzo solidna. Po naklejeniu bardzo trudno zdemontować alarm z drzwi. To jest problem, ponieważ musimy przynajmniej raz na 40 dni ładować jego baterię. Musimy więc albo kupić sobie bardzo długi kabel, albo męczyć się z przyklejaniem i odklejaniem słonia z drzwi.

Tu należy się sprostowanie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby łatwo słonia odczepić od drzwi już po naklejeniu. Taśma przyklejona jest to płytki magnetycznej. Sam alarm trzyma się więc tej płytki za pomocą bardzo silnego magnesu. Tak silnego, że nie zauważyłem, że w ogóle można to odczepić.

Ubezpieczenie mieszkania w cenie produktu

Kupując Elephant Door kupujemy nie tylko sam alarm, ale także coś więcej. Mianowicie ubezpieczenie mienia na kwotę 10 tysięcy złotych na okres roku czasu. Później można oczywiście ubezpieczenie przedłużyć odpłatnie.

Jeżeli więc kupimy alarm i go zarejestrujemy, na naszą skrzynkę przyjdzie umową z Allianz z ubezpieczeniem na wypadek utraty mienia w wyniku włamania. Bardzo atrakcyjna wartość dodana przyznacie.

Podsumowując

Elephant Door to urządzenie stworzone w Polsce, które podbija najdalsze zakątki świata. Bardzo takim projektom kibicuję i mam nadzieję, że obecne urządzenie Door nie będzie jedynym, jakie firma nam zaoferuje, a z czasem pojawią się kolejne, pozwalające w większym stopniu zabezpieczyć mieszkanie, a nawet zaoferują różne poziomy bezpieczeństwa dla wymagającego klienta w postaci bardziej zawansowanych systemów alarmowych.

Widać, że Twórcy mają swój pomysł i sposób na ochronę mieszkań przed włamywaczami. Czy skuteczny? Nie życzę nikomu by musiał się o tym przekonać. Pewnym jest, że choć nie jest to doskonały system alarmowy jaki wyłącznie montowałbym w swoim mieszkaniu, to może się okazać pierwszym krokiem w kierunku zainteresowania naszego społeczeństwa systemami zabezpieczenia mienia.

Instalowanie systemów alarmowych w mieszkaniach przynajmniej w naszym kraju idzie dość opornie i decydują się na to jedynie ci bardziej zamożni. To błąd wynikający z bezmyślnego przeświadczenia, że skoro i tak nic wartościowego nie mam, to po co złodziej maiłby do mnie przychodzić. Może łatwość z jaką można kupić i zamontować takie urządzenia jak Elephant Door sprawią, że więcej z nas zainteresuje się zabezpieczeniami przed włamaniem, a nie dopiero po nim…

Recenzja Elephant Door – polski projekt alarmu do drzwi Bluetooth z Kickstartera stał się faktem

Zalety Wady

Zalety

  • Intuicyjna obsługa
  • Bezproblemowy montaż i konfiguracja
  • Dobrze wykrywa ruch, nie reaguje na pukanie
  • Ubezpieczenie mieszkania w cenie
  • Kosztuje 799 złotych i nie wymaga instalatora, przeróbek, kabli i remontu
  • Możliwość powiadamiania ochrony za pomocą wiadomości

Wady

  • Brak możliwości podłączenia nadajnika ochrony
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.