Recenzja Denon CEOL N10 i kolumn Wilson Raptor 5 – kompaktowy system audio i perfekcyjne kolumny podłogowe, które wzmocnią doznania audio

Recenzja Denon CEOL N10 i kolumn Wilson Raptor 5 – kompaktowy system audio i perfekcyjne kolumny podłogowe, które wzmocnią doznania audio

Recenzja Denon CEOL N10 i kolumn Wilson Raptor 5 – kompaktowy system audio i perfekcyjne kolumny podłogowe, które wzmocnią doznania audio

0

Przyznam się szczerze – jestem laikiem w temacie sprzętów audio. Mimo tego, iż miałem ich naprawdę sporo i zdążyłem się trochę o nich dowiedzieć, to zawsze oceniam je pod względem własnych gustów i upodobań. Nie mam specjalistycznych sprzętów do testowania jakości audio. Wydaje mi się, że jednak ma to swój urok. Większość osób kupujących wszelakie urządzenia, tak naprawdę nie oczekuje literek, cyferek i wykresów. Liczy się to, jak jest w praktyce. Dlatego, chcę właśnie w ten sposób przedstawić dzisiejsze urządzenia, które jest w moim domu od paru ładnych tygodni. Za udostępnienie urządzenia do testów dziękuję firmie Horn.eu, bez których ten test nie byłby możliwy.

Denon Ceol N10 – przedstawiciel wysokiej klasy w kompaktowych rozmiarach

Zacznijmy od przedstawienia, co tak naprawdę wpadło w moje ręce – Denon CEOL N10, czyli sieciowy system audio. Sam osobiście szukam kolumn do domu, dlatego była to dla mnie idealna okazja, aby sprawdzić co będzie odpowiednie do mojego salonu. Tutaj pojawiają się pierwsze schody dla przyszłego zestawu. Sprzęt jaki muszę zakupić będzie miał za zadanie nagłośnić około 50 m2, bo oprócz salonu jest jeszcze jadalnia i kuchnia – zadanie do spełnienia jak widać nie jest łatwe.

Denon to zestaw mikro wieży stereo, która może poszczycić się bardzo dobrym stosunkiem ceny do jakości. Nie bez powodu zdobył nagrodę EISA z wyróżnieniami. Paczka przychodzi do nas w dwóch osobnych kartonach. Jedna skrywa kolumny, a druga amplituner. Pierwsza z nich pozbawiona jest dodatkowych elementów. Oprócz kolumn i kabli nic więcej nie znajdziemy. Drugi element układanki, to już zdecydowanie wyższa szkoła jazdy.

Pomijając sam amplituner – zestaw zaopatrzono w pilot, oraz anteny – zarówno AM jaki i FM. Od razu przypomniały mi się stare czasy, jak musiałem męczyć się z ustawieniem kabelka, aby odbierać jakiekolwiek stacje. Nie wiem, czy to lepsza antena, lub same nadajniki, ale te problemy zniknęły, a miały jakiś tam swój nietuzinkowy urok. Oczywiście taka kolej rzeczy jest jak najbardziej na plus. Sprzęt służył u mnie w domu bardzo często jako odbiornik FM i nigdy nie spotkałem się z jakimikowliowiek zakłóceniami, a warto podkreślić, że mieszkam w miejscowości z niezbyt rozwiniętą infrastrukturą antenową.

Omówienie specyfikacji i dołączonych do zestawu kolumn

Moc drzemiąca w tym niepozornym urządzeniu jest naprawdę imponująca. Zasili wszelakiej maści głośniki, nie tylko te dołączone do zestawu. Sprawia to, że Denon może posłużyć jako bardzo uniwersalny amplituner z funkcjami sieciowymi. Wysokiej jakości wyjście audio 2 x 65 W zasila dołączone do zestawu kolumny, które trzeba przyznać, że są naprawdę fajne. Wykonano je w sposób bardzo minimalistyczny. Wielka maskownica przykrywa cały przód kolumn. Nie mamy możliwości jej zdjęcia i podejrzenia jak to wygląda od środka.

Na tyle urządzeni umieszczono wiele przydatnych wejść i wyjść, które umożliwią podłączenie wszelakiego rodzaju sprzętów i dodatków. Sporym plusem i w zasadzie zaskoczeniem jest umieszczenia gniazda, które pozwala na podpięcie dodatkowego subwoofera. Gdyby komuś brakło basu, to zawsze jest możliwość dodatkowej rozbudowy. W przypadku tego zestawu audio, dołączone do zestawu kolumny zapewniają na tyle wysoki poziom basu, że dodatkowy subwoofer zamiast pomóc, może tylko zaszkodzić i przykryć inne partie dźwiękowe.

Jednak, jak wspomniałem wcześniej – zestaw jest na tyle uniwersalny, że zasili także inne głośniki, które kupimy osobno. W takim przypadku wejście na zewnętrzną kolumnę basową jest przydatnym dodatkiem. Dołączone do systemu kolumny są z natury lekko „przytłumione”. Jednak odczuć to można dopiero w momencie, gdy postawimy je w mało metrażowym pomieszczeniu i usiądziemy naprawdę blisko nich. W przeciwnym wypadku, nic złego nie można im zarzucić

Prezentacja recenzowanego amplitunera od zewnątrz

Przód amplituner jest minimalistyczny, a dzięki temu bardzo przejrzysty. Front skrywa sporych rozmiarów ekran, szufladę na płyty CD i klawisze funkcyjne służące do otwarcia wspomnianego napędu i uruchomienia urządzenia. Cały panel sterujący przeniesiony został na górną część konstrukcji.

Podświetlane na białe klawisze, a do tego dotykowe, podkreślają w subtelny sposób, że Denon CEOL N10 to nowoczesny sprzęt grający. Umiejscowienie ich na górnej krawędzi ma jednak swoje wady. Postawienie go we wnęce zablokuje dostęp do klawiszy, przez co jedyny możliwy sposób to użycie pilota, na który na szczęście znalazły się skróty do wszystkiego, co możemy skonfigurować w amplitunerze.

Mała bryła amplitunera nie skutkuje pozbawieniem go funkcji, które często są wykorzystywane i oczekiwane przez użytkowników. Mowa szczególnie o napędzie płyt CD. Mimo, iż od jakiegoś czasu tego typu nośniki są wypierane przez serwisy streamingowej to jednak wiele osób, w tym także i ja lubi posiadać fizyczne kopię albumów ulubionych zespołów. Denon nie poszedł śladami innych i zaserwował nam w 100% pełny produkt.

Brzmienie kolumn dołączonych do zestawu w parze z amplitunerem sieciowym

Jak jednak brzmi Denon CEOL N10? Na początku nurtowało mnie pytanie czy taki zestaw ma w ogóle rację bytu w pomieszczeniu o tak dużym gabarycie jak moje. Skłonny byłem raczej myśleć, że zagrają, ale nie będzie to pełne spektrum, jakiego bym oczekiwał. W rzeczywistości jest jednak inaczej. To idealny przykład na to, że rozmiar nie jest wyznacznikiem jakości. Mimo, iż same głośniki nie zostały wykonane źle, to jednak nie sprawiały wrażenie, że zagrają dobrze. Szczególnie przez ich niską wagę można mieć wrażenie, że to nie to czego oczekiwaliśmy. Prawda jest zupełnie inna i to na korzyść Denona CEOL N10.

Dźwięk reprodukowany przez dwie kolumny i amplituner jest na tyle szeroki tonalnie, że musiałem zbierać szczękę z podłogi. Patrząc przez pryzmat jak uniwersalny jest to sprzęt, w moim domu był używane praktycznie cały czas. Po podłączeniu go do telewizora za pomocą dedykowanego wejścia i kabla optycznego, Denon służył jako idealna alternatywa dla soundbara. Uruchamia się automatycznie, gdy tylko wykryje sygnał od telewizora. Taki zabieg powoduje, że nie musimy mieć przy sobie trzech różnych pilotów, gdy chcemy obejrzeć telewizję to po prostu uruchamiamy nasz telewizor.

Serwisy internetowy – streaming

Kwestia serwisów społecznościowych to bardzo ważny temat – nie bez powodu. Muzyka jest z nami wszędzie, raczej nikt nie zaprzeczy. Kilka lat temu nie było to jednak takie proste. Żeby mieć swoje piosenki w jednym miejscu, a jeszcze lepiej, żeby można było mieć je zawsze przy sobie musieliśmy często pobierać je z mało legalnych źródeł lub kupować pliki mp3. Było to mało wygodne i kopiowanie muzyki z miejsca na miejsce stawało się miejscami bardzo nurtujące.

W końcu nastała era serwisów streamingowych. U nas najbardziej popularny stał się – Spotify. I nie ma się tu czemu dziwić. Sam byłem bardzo sceptycznie do tego nastawiony, szczególnie jak usłyszałem, że trzeba płacić jakieś miesięczne abonamenty. Przyszedł jednak moment i się do tego przekonałem, w końcu mogłem posiadać swoje piosenki, gdzie tylko chcę, a nie na jednym urządzeniu. Nic więc dziwnego, że coraz więcej urządzeń wspiera takie serwisy – w tym także Denon CEOLN N10. Wystarczy połączenie z siecią wi-fi i uzyskujemy dostęp do ogromnej bazy utworów.

Kilka słów podsumowujących Denon Ceol N10

Nagrodzenie recenzowanego zestawu jest jak najbardziej słuszne. Denon CEOL N10 jest produktem godnym polecenie do mieszkań tych małych i tych troszkę większych. Tak jak wspominałem wcześniej, spisał się on bardzo dobrze nagłaśniając pomieszczenie o rozmiarze 50 m2. Bardzo dobra jakość dźwięków, przemyślane i świetnie skonstruowane. Co najważniejsze – nie kosztuje fortuny. Do nabycia jest w dwóch wersjach kolorystycznych, z czego moim zdaniem biała prezentuje się obłędnie i ciężko o tak dobrze wyglądający i zarazem zgrabny produkt tego typu.

Kolumny podłogowe Wilson Raptor 5 – idealne kandydatki do wzmocnienia doznań audio

Połączenie jakości, kunsztu i technologi – tego oczekujemy od dzisiejszych produktów. Koneserzy wymagają, a producenci starają się tworzyć spełniające wymagania urządzenia. Takie twory potrafią kosztować jednak fortunę. Czy w niższej cenie nie dostaniemy czegoś równie dobrego? Oczywiście, nie będzie to dokładnie takie samo. Jednak, dla zwykłego śmiertelnika, liczy się jakość działania sprzętu w praktyce – czy coś będzie mieć 1000 watów czy 10 – to nie jest ważne. Jeśli coś zabrzmi, to nie istotny jest fakt jak prezentuje się to na papierze. Jeśli coś wyglada oszałamiająco – nie pozostaje nic innego, jak być z tego wyboru zadowolony.

Takie wnioski nasunęły się w mojej głowie po kilkutygodniowym teście głośników polskiej firmy Wilson, a konkretnie model Raptor 5. To nie są tylko zwykle kolumny, one naprawdę maja w sobie coś, co zachęca do ich posiadania. Zapraszają słuchacza do kolejnej sesji muzycznej. Chcą, abyśmy delektowali się soczystymi efektami specjalnymi w kolejnym filmie z Brucem Wilsem.

Tak można, troszkę inaczej opisać te wybitne kolumny. Jak wspomiałam kilka linijek wyżej – nie ważne jakie cyferki zdobią produkt, ważne jak działa w rzeczywiści. Zmierzam oczywiście do ceny, które jest absurdalnie niska, patrząc na możliwości jakie oferują te kolumny. Stosunek ceny do jakości – tutaj, ta zasada naprawdę się sprawdza. Moc jaka drzemie w tych kolumnach sprawi, ze nawet sporych rozmiarów pokój zostanie nasycony piękna barwa dźwięku, a bass sprawi, ze zaczniemy martwić się o szkło w pobliskim barku.

Większa przestrzeń, większe kolumny

Biała panna – można tak ująć. Zdobi mój salon od dobrych kilu tygodni i nie ma zamiaru się z tamtąd ruszyć. Umila każdy dzień i sprawia, że każdy dźwięk jaki znałem wcześniej, brzmi teraz zdecydowanie lepiej. Kolumny Raptor 5 wykonano z drewna lakierowanego na biało. W ofercie dostępna jest też wersja czarna, ale moim zdaniem to właśnie ta biała odmiana dodaje tej ekstrawaganckiej stylistyki. Szczycą się nie tylko bardzo dobrym wykonaniem, ale i stabilnością. To wszystko za sprawą ciekawych nóżek zwanych „kolcami”. Mimo, iż wyglądają nietypowo, to sprawiają, że Raptory nie drgną nawet o milimetr. Maskownice głośników możemy spokojnie zdjąć i nacieszyć się ich wyglądem szczególnie podczas pracy – kolumny bez nich wyglądają bardzo ładnie i jest to alternatywa dla wyglądu w maskownicach.

Budowa to klasyczna, dwudrożna konstrukcja typu bass-reflex. „Wyloty powietrza” umieszczono na przedniej części kolumn, tuż pod membranami. Za ten niebanalny dźwięk odpowiadają trzy wbudowane głośniki – jeden 25 mm wysokotonowy i dwa nisko-/średniotonowe, każdy po 5”. Już po samych przetwornikach możemy być prawie pewni, że dźwięk jaki się z nich wydobędzie sprawi uśmiech na naszej twarzy. Może dla niektórych okaże się to, co napiszę śmieszne, ale otrzymanie tych kolumn sprawiło, że każdy dzień stał się lepszy, a szczególne poranki, gdzie mogę posłuchać muzyki z czegoś tak dobrego jak Raptory w wersji piątej.

Białe damy pierwotnie podłączyłem do wiekowego już amplitunera Sony STR-DB830, który po dziś dzień sprawdza się perfekcyjnie. Szybkie podłączenie i już wiedziałem, że mam do czynienia z rewelacyjnym produktem. Nie odłączając mojego subwoofera, który jest na codzień przeze mnie używany, włączyłem pierwszy lepszy utwór – to był ten moment, w którym doszedłem do wniosku, że mój subwoofer jest po prostu za słaby do tych kolumn, ponieważ jest przez nie tłumiony. Nie ważne czy jest włączony, czy też wyłączony – same kolumny dają dużo mocniejsze i bogatsze niskie tony niż mój dedykowany subwoofer. Zostając w temacie basów to niskie tony potrafią dosłownie „potrząsnąć mieszkaniem” – niesłychane jaką mocą dysponują tak stosunkowo niewielkie kolumny.

Raptory sprawdzą się dobrze nie tylko w trybie stereo, ale jako kolumny do kina domowego. Jest to odpowiednio większy wydatek, ale nie musimy kupować wszystkiego od razu. Na sam początek przygody one same zrobią bardzo dobrą robotę, a z czasem możemy uzupełnić zestaw o dodatkowe kolumny. Nie bez przyczyny, omawianie tych kolumn zawarłem w recenzji zestawu sieciowego Denon Ceol N10, z którymi to współpraca wychodziła im perfekcyjnie. Kolumny i amplituner zachowują się razem jakby byli do siebie stworzeni. Tak jak wspomniałem wcześniej – Denon Ceol N10 to bardzo uniwersalny sprzęt, a Raptory to jego idealne dopełnienie.

Brzmienie i jakość dźwięku – oczekiwałem dobrej jakości, a dostałem prawie, że perfekcję

Prawdą jest, że nie ważne w jakim pomieszczeniu je postawiłem, to Raptory potrafiły się do niego dostosować i zabrzmieć perfekcyjnie. Salon połączony z jadalnią i kuchnią o łącznej powierzchni 50 m2 nie był żadną przeszkodą dla recenzowanych kolumn. Ważne jednak, żeby pokój nie był zbyt mały, ponieważ pełnię dźwięku usłyszymy dopiero w momencie jak usiądziemy od nich na odpowiednio dużą odległość. Nie są to kolumny, które postawimy obok biurka, bo w ten sposób zwyczajnie je skrzywdzimy i nie uzyskamy pełnego efektu jaki są w stanie nam dać.

Każdy gatunek muzyczny, każdy film – na Raptorach wszystko zabrzmi dobrze. Jednak, kolumny nie służą tylko do tego. W okresie testów wiele razy posłużyły jako nagłośnienie do gier z konsoli. Co tu dużo mowić – pod tym względem pokazały się również z bardzo dobrej strony. Dużą zaletą tych kolumn jest czysty, nieprzytłumiony dźwięk, dzięki czemu usłyszenie kroków w grach z gatunku FPS nie było żadnym problemem, a czystą przyjemnością. Uniwersalność tych kolumn jak widać jest naprawdę oszałamiająca. Mimo, iż wyróżniają się wysoką jakością w przystępnej cenie, to jednak i tak nie są to małe pieniądze – cieszy więc fakt, że są one naprawdę odpowiednie do wszystkiego, z czym mamy kontakt na codzień.

Podsumowanie kolumn Wilson Raptor 5

Czy mają one jakieś wady? W mojej ocenie – nie. W trakcie trwania testów nie sprawiły ani jednego problemu. Wszystko jest dopięte w nich na ostatni guzik. Kolumny sprawowały się i nadal sprawują bez zastrzeżeń. W tej cenie – moim daniem najlepszy wybór. Do tego stylistycznie są bardzo ładne i wykonane pod każdym kątem bez żadnych uwag. Sprzęt jest wart swojej ceny, zresztą nie tylko ja jestem tymi kolumnami zachwycony – Raptory 5 są chwalone przez wielu zadowolonych użytkowników i recenzentów. Jeśli szukacie czegoś co nagłośni wasze pomieszczenie i przy okazji je ozdobi to omawiany sprzęt będzie trafionym wyborem.

Recenzja Denon CEOL N10 i kolumn Wilson Raptor 5 – kompaktowy system audio i perfekcyjne kolumny podłogowe, które wzmocnią doznania audio

ZaletyWady

Zalety

  • Kompaktowy rozmiar, dzięki któremu zmieści się w każdy zakamarek
  • Bardzo dobra jakość wykonania, do której nie mam żądnych zastrzeżeń
  • Duży, a przy tym jasny ekran, na którym mieści się dużo informacji
  • Podświetlane klawisze funkcyjne
  • Czytnik płyt CD - dla oldschoolowców to rarytas i karta przetargowa
  • Wysoka jakość dźwięku generowana przez dołączone do zestawu kolumny
  • Prawdziwe doznania sieciowe, dzięki stałemu połączeniu z internetem
  • Intuicyjny interfejs systemu, który występuje w języku polskim
  • Niewygórowana cena

Wady

  • Czasami występowały problemy z zasięgiem wi-fi
Oceny
  • Denon Ceol N10
  • Wilson Raptor 5
Cezary Pagórek Miłośnik nowinek technologicznych i motoryzacji. Recenzent i dziennikarz technologiczny w serwisie Applemobile.pl