Recenzja Brainwavz M1, bardzo dobrych słuchawek za mniej niż 150 złotych
Wracając jednak do meritum
M1 posiadają przewód o długości 1.3m. Słuchawki nie są certyfikowane przez APPLE i nie posiadają pilota do obsługi odtwarzacza muzycznego wbudowanego w iZabawki. Z powodzeniem można ich jednak używać w komplecie z iPhonem. Komunikują się i grają bez zarzutu. Przewód wydaje się być solidny, pod palcem wyczuwamy fakturę skręconego przewodu. Niestety kabel przenosi dźwięki tarcia o ubranie, co podczas ruchu przy niewielkim poziomie głośności może być irytujące. Przewód jest giętki, nie plącze się. Jego koniec wpuszczony jest bezpośrednio w obudowę przetworników, niestety bez żadnego gumowego zabezpieczenia przeciw przełamaniu kabla przy obudowie, co może się w dłuższej perspektywie intensywnego używania, obrócić przeciwko nam.
Całość może nam rekompensować materiał użyty do przesyłu sygnału. Producent użył tu beztlenowego przewodu ze srebra. Kopułkowe obudowy przetworników wykonane są z plastiku. Nie będę pisał o tym, że jest to dobrej jakości tworzywo, bo nie jest i czuć to pod palcem. Mogę jednak z czystym sumieniem napisać, że spełnia swoja rolę i raczej o łatwość pękania bym tego elementu nie posądził.
Natomiast element w którym zamontowany jest sam przetwornik, a także który mocujemy w kanale usznym to już element wykonany z jakiegoś metalowego kruszcu. Czy to jest aluminium czy coś bardziej „metalowego” trudno mi zgadywać. Niestety Brainwavz się taką informacją nie pochwalił. Do moich uszu doskonale dopasowały się wtyczki fabrycznie założone na zestawie. Gumki dość głęboko chowają się w kanale usznym, a obudowy również znikają nam w małżowinie, przez co używając słuchawek nie wyglądamy dziwnie. Całość wyprofilowana została bardzo zgrabnie, łącząc wygodę z odpowiednio dobrym tłumieniem.
Używając słuchawek dokanałowych niestety bardzo często mam uczucie ucisku w gardle. Niewiele zestawów, które testowałem pozwalały mi na długi komfortowy odsłuch. W przypadku M1 jest inaczej. W zasadzie już po kilkunastu minutach zapominamy, że coś nam siedzi w uchu. To jednak z największych zalet M1.
Drugą jest dźwięk. Jest to jeden z najbardziej uniwersalnych zestawów dokanałowych jakie miałem okazję używać. Zestrojone zostały tak, aby zadowolić słuchacza reagge, country, ale także metalu, house’u czy rocka. Oferują niezwykle zrównoważony dźwięk, bez obrania konkretnego kierunku ku górze czy ku tonom niskim. Radzą sobie dobrze z mocniejszymi zejściami, ale świetnie operują przy wokalnych przejściach, w których to na pierwszym planie jest głos i wokalista. Co prawda mogłyby uwolnić nieco więcej pomruku, co przecież przy dokonałówkach udałoby się uzyskać bardzo prosto. Widać jednak, że nie o to chodziło producentowi w tym zestawie. M1 to słuchawki dobre dla mnie, będą odpowiednie dla każdego, także dla Ciebie.
Podsumowując o Brainwavz M1
Możesz pójść do knajpy i zjeść dobry obiad z niezłym kawałkiem mięsa. Możesz także zjeść w domu, a za zaoszczędzone pieniądze kupić dobre słuchawki, które zapewnią ci równie wiele przyjemności. Zapewniam, wystarczy Ci zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy. Brainwavz M1 kosztują około 150 złotych. Czy warto? Oczywiście!
Specyfikacja:
- Przetwornik: dynamiczny, 10,7 mm
- Impedancja: 32 Ohm
- Pasmo przenoszenia: 20 – 22 000 Hz
- Skuteczność: 110 dB
- Kabel: symetryczny 130 cm, 3,5 mm jack
| Zalety | Wady |
|---|---|
Zalety
| Wady
|
















