Recenzja B&O BEOSOUND A1 2nd Gen – bestia w wersji mini!

Recenzja B&O BEOSOUND A1 2nd Gen – bestia w wersji mini!

Recenzja B&O BEOSOUND A1 2nd Gen – bestia w wersji mini!

0

Głośniki bluetooth mają to do siebie, że przybywa ich jak grzybów po deszczu. Nie mówię, że to źle, ponieważ dzięki temu praktycznie każdy może posłuchać muzyki w wygodny sposób, gdzie tylko ma ochotę. W tym miejscu pojawia się jednak „ale”, ponieważ większość tych przenośnych głośników, a już szczególnie te o niewielkich rozmiarach, nie są w stanie zadowolić użytkownika głośnością, a tym przede wszystkim jakością dźwięku.

Jest jednak na rynku legendarny już producent Bang & Olufsen, czyli gigant tworzący wszelakiej maści urządzenia audio. Na łamach naszego portalu, około cztery lata temu, Michał recenzował pierwszą wersję ich najmniejszego głośnika w ofercie, czyli Beosound A1 pierwszej generacji, która dopiero teraz zyskała godnego rywala, czyli swojego następce w postaci drugiej generacji tego rewelacyjnego „maluszka”. Co więcej, jest to pierwszy głośnik bluetooth, który otrzymał wsparcie dla asystenta głosowego Amazon Alexa.

Firmy B&O chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Nawet osoby, które przeważnie nie są „w temacie” to i tak powinny kojarzyć tą legendarną markę, chociażby ze względu na fakt, iż produkty od duńskiej marki są jednymi z najbardziej cenionych na świecie. Oczywiście za jakością przemawia też cena, która wielu może szokować, ale moim zdaniem właśnie dzięki temu ich produkty są jednymi z najlepszych. Wybierając świadomie produkty od B&O, możemy mieć pewność, że kupujemy zawsze sprzęt najwyższej klasy.

Nie inaczej jest w przypadku kategorii „mobilnych głośników”, czyli urządzeń skierowanych do szerszej skali odbiorców. B&O moim zdaniem stanęło na głowie i stworzyło małe cudo, które jest w stanie zaskoczyć wszystkich, którzy usłyszą „jak to gra”.

Co w zestawie sprzedażowym?

Przed samym rozpakowaniem warto zapoznać się z ceną, która za BEOSOUND A1 2nd Gen wynosi około 1150 zł. Wielu to może, jak to wyżej wspomniałem „szokować”, jednak warto zapoznać się z resztą recenzji, bo ma to swoje odbicie w rzeczywistości.

Ładne i minimalistyczne opakowanie skrywa na sobie opis najważniejszych cech i fotografie głośnika. Tym samym, cenę „czuć” od samego początku, ponieważ po otwarciu od razu możemy nacieszyć się pięknie wyeksponowanym głośnikiem. W zestawie znajdziemy również przewód usb-c, który przyda się nam do naładowania głośnika, oraz papierologię. Brak dedykowanego etui to moim zdaniem ogromne niedociągnięcie, które nie powinno mieć miejsca w tej półce cenowej.

Luksus w wersji mini

Sprzęt marki B&O zawsze kojarzy mi się z brakiem kompromisów (oczywiście po za brakiem etui w zestawie), a w tym przypadku jest bardzo podobnie. Głośnik z pewnością może się podobać, nie jest to może jakoś wyszukany „designe”, jednak mi osobiście ten minimalistyczny wygląd bardzo przypadł do gustu. Owalny kształt jest też podyktowany faktem, że to głośnik 360 stopni, czyli niezależnie z której jego strony będziemy stać, tak muzykę będziemy słyszeć zawsze tak samo dobrze.

Górna część głośnika to maskownica, która wykonana została z aluminium. To również miejsce spoczynku jednej z diód, która sygnalizuje nas o tym, czy urządzenie jest włączone. Chciałbym jednak zatrzymać się na chwilę przy owej aluminiowej maskownicy, która na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo solidna, jednak sam lakier, który w mojej wersji jest srebrny, dość łatwo zbiera zarysowania, a aluminium, jak to aluminium jest dość miękkie, co przyczyniło się w moim przypadku do małej wgniotki, która nie mam pojęcie kiedy powstała. Jest to jednak wada kosmetyczna, która w żadnym stopniu nie wpływa na działania, a tym samym jakość dźwięku, która jest wręcz fenomenalna, ale do tego przejdziemy w następnej części.

Czy rozmiar ma znaczenie? Nie w tym przypadku!

Czego można byłoby się spodziewać po sprzęcie tej wielkości? Otóż początkowo niewiele, jednak gdy mowa o B&O to sprawa odwraca się o 180 stopni. Ten mały głośniczek oferuje bowiem jakość dźwięku porównywalną z dużo większymi i droższymi głośnikami, przykładowo z tymi od znanej pomarańczowej firmy. Nie przesadziłbym twierdząc nawet, że to jeden z lepiej brzmiących głośniczków bluetooth, jaki możemy kupić w chwili obecnej.

Producent zmieścił w tej niewielkiej bryle dwa 30-watowe wzmacniacze. Napędzają one 3,5 calowy głośnik średniotonowy i głośnik wysokotonowy. Na pokładzie nie zabrakło oczywiście kodeku aptX, który zapewnia czystą jakość dźwięku w momencie używania bezprzewodowej łączności. Całość zostałą opracowana tak, aby jak najlepiej oddawać naturę głośnika 360 stopni, co w praktyce faktycznie przekłada się na bardzo dobre wrażenia z odsłuchu. Przede wszystkim właśnie od tego powinienem zacząć chwalić omawiany model, ponieważ jest to jeden z najlepszych głośników, w których dźwięk jest faktycznie generowany w 360-stopniach.

Dźwięk wydobywający się z tej niewielkiej bryły jest cudowny!

Najnowszy maluch od B&O testowany był przeze mnie w warunkach, do których został stworzony – na wyjeździe i górskich wędrówkach. W każdym z tych miejsc pogłębiało się moje stwierdzenie, że to zarazem najmniejszy i najlepiej grający głośnik bluetooth, jaki miałem okazję testować. Rozmiar w tym przypadku to nie minus i pretekst do mówienia, że trzeba było dokonać jakiś kompromisów w momencie projektowania tego modelu – tutaj wszystko brzmi tak, jak każdy by tego chciał.

Niezależnie czy poziom głośności ustawimy na minimum, czy maksimum to w każdym przypadku uzyskujemy najwyższą jakość dźwięku. Co najważniejsze, niskie tony są słyszalne zarówno na niskich, jak i wysokich poziomach głośności. To sprawia, że możemy go wykorzystywać, jako głośniczek służący do rozkręcenia imprezy, oraz do delikatnego towarzyszenia nam podczas relaksu lub spotkaniu np. na grillu. W każdym przypadku Beosound A1 będzie nas rozpieszczać idealnym brzmieniem.

Czas pracy na baterii

Pierwowzór, czyli pierwsza wersja Beosounda A1 cierpiała na dość słaby czas pracy na jednorazowym ładowaniu. Druga generacja naprawia błędy poprzednika, tym samym oferując czas działania na poziomie 18 godzin w momencie słuchania muzyki na wyższych poziomach głośności, w porównaniu z 4 godzinami generacji pierwszej. Różnica jest więc zauważalna gołym okiem.

O samym stanie naładowania akumulatora informuje dioda LED, która informuje nas kiedy należy podłączyć urządzenie do ładowarki. Jeśli posiadacie iPhone’y to w systemie pojawia się również procentowa informacja o aktualnym stanie dostępnego ogniwa. W praktycznym wymiarze, czas pracy na baterii jest na tyle pokaźny, że zapomnicie o jego ładowaniu na długi okres – mój tygodniowy wypad w góry z tym głośnikiem sprawił, że po powrocie miałem jeszcze 30 % baterii, a głośnik używałem naprawdę bardzo często i intensywnie.

Aplikacja B&O na smartfony

Oczywiście nie mogło zabraknąć aplikacji, którą posiada już każdy większy i mniejszy producent urządzeń. Sama aplikacja jest bardzo dobrze napisana, powiedziałbym nawet, że może być wzorem do tego,  jak powinny wyglądać aplikacje tego typu – minimalistyczne, spójne i łatwe w obsłudze. Cieszy również fakt, że gromadzi ona wszystkie produkty od B&O i nie została stworzona tyko dla jednego modelu.

Beosound A1 jest po prostu głośnikiem bluetooth, dlatego opcji w samej aplikacji nie mamy zbyt wiele. Możemy przy jej pomocy spersonalizować dźwięk pod własne preferencje dzięki prodefiniowanym stylom. Sama aplikacja służy również do konfigurowania asystenta głosowego Amazon Alexa.

Podsumowanie – to najlepszy tego typu głośnik na rynku!

Szukacie najlepiej brzmiącego, a zarazem niewielkiego głośnika, którego bez wstydu będziecie mogli słuchać w każdym miejscu? Taki bez zastanowienia jest B&O Beosound A1 drugiej generacji, który co tu dużo mówić – zjada całą konkurencje na śniadanie.

Widać i czuć od samego początku do końca, że firma nie znała takiego czegoś jak „kompromisy” i dała nam, użytkownikom najlepszy mobilny głośnik, który jesteśmy w stanie zabrać tak naprawdę wszędzie, bo jego waga wynosi jedynie 0,5 kg. Jedyną przeszkodą może okazać się cena, jednak po jego zakupie nikt nie powinien mieć wątpliwości, że w tej cenie nie znalazłby nic, co zagra lepiej i zmieści się do większej kieszeni.

Recenzja B&O BEOSOUND A1 2nd Gen – bestia w wersji mini!

Zalety Wady

Zalety

  • Wysoka jakość zastosowanych materiałów
  • Perfekcyjne spasowanie poszczególnych elementów
  • Wysokiej klasy wzmacniacze zamknięte w niewielkiej obudowie
  • Ktoś zamawiał perfekcyjny dźwięk na wynos?
  • Bass wyczuwalny nawet na niskim poziomie głośności
  • Dźwięk 360 stopni
  • Certyfikowana wodoszczelność

Wady

  • Brak jakiegokolwiek etui w zestawie
Cezary Pagórek Miłośnik nowinek technologicznych i motoryzacji. Recenzent i dziennikarz technologiczny w serwisie Applemobile.pl. Chcesz się coś dowiedzieć? Pisz śmiało wiadomość prywatną!