Okulary BOSE FRAMES: nowy sposób na słuchanie muzyki

Okulary BOSE FRAMES: nowy sposób na słuchanie muzyki

Okulary BOSE FRAMES: nowy sposób na słuchanie muzyki

0

BOSE FRAMES to połączenie okularów przeciwsłonecznych ze słuchawkami. Pomysł jest dość śmiały, ponieważ opiera się na emisji dźwięku poprzez mikrogłośniki wbudowane w zauszniki. Nie będę ukrywał, że przed przystąpieniem do testów miałem pewne obawy, co do skuteczności tego rozwiązania. Okazało się, że okulary BOSE FRAMES to produkt innowacyjny i na swój sposób przełomowy.

Opakowanie

BOSE FRAMES to produkt z wyższej półki i widać to już na etapie otwierania pudełka. W niewielkiej trumience z grubego szarego kartonu znajdziemy okulary BOSE FRAMES zamknięte w solidnym etui, kabel do ładowania zapakowany w woreczek z materiału oraz instrukcje obsługi w różnych językach schowane w kartonowej kopercie. Porządek i minimalizm.

Wygląd i wykonanie

Same okulary zostały wykonane z matowego czarnego plastiku i dostępne są w dwóch wariantach ALTO i RONDO. Obydwa warianty występują w dwóch rozmiarach. Standardowo w komplecie są szkła w kolorze dymnym bez polaryzacji, ale z filtrem UV. Okulary, choć plastikowe wyglądają stylowo i nie sprawiają wrażenia produktu ze sklepu z zabawkami. Wszystkie części są dokładnie dopasowane i solidnie zmontowane. Nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy.

W dolnej części zauszników ukryto mikrogłośniki. Są praktycznie niewidoczne i postronny obserwator raczej nie zorientuje się, że to nie są zwykłe okulary. Mikrofon, dyskretna biała dioda oraz gniazdo ładowania ukryte są od wewnętrznej strony prawego nausznika. W dolnej części prawego nausznika znajduje się też mały złoty przycisk do obsługi okularów. Dyskretnie i elegancko, żadnych migających niebieskich diód rodem z zestawów słuchawkowych. I to mi się bardzo spodobało.

Bateria i ładowanie

Okulary BOSE FRAMES wyposażono w baterię wystarczającą na około 3,5 godziny. W praktyce ten czas jest nieco krótszy, mnie nie udało się przekroczyć 3 godzin i 7 minut. Czy jest to mało? I tak, i nie. Fakt, większość słuchawek bezprzewodowych pozwala na słuchanie muzyki średnio dwa razy dłużej. Jednak ponad 3 godziny to droga do pracy i z powrotem albo dość daleki spacer. W BOSE FRAMES nie będziemy chodzili w pomieszczeniu, bo okulary przeciwsłoneczne nie do tego służą. Można więc uznać, że czas działania jest adekwatny do przeznaczenia gadżetu.

Okulary ładuje się za pomocą kabla dołączonego do zestawu. Dość wymyślną wtyczkę należy podłączyć do gniazda umieszczonego po wewnętrznej stronie prawego zausznika. Wtyczka jest magnetyczna i pasuje tylko w jednej pozycji. Podłącza się ją dość łatwo i logicznie więc nawet częste ładowanie irytuje. Myślę, że zwłaszcza panie docenią elegancki woreczek z czarnego materiału na kabel do ładowania. Foliowa torebka powodowałaby raczej śmiech, taka sakiewka wzbudza ciekawość.

O stanie naładowania baterii informuje komunikat głosowy odtwarzany przy każdorazowym włączeniu okularów oraz ikonka widoczna na wyświetlaczu telefonu.

Obsługa

Okulary BOSE FRAMES,  jak każdy dopracowany produkt są bardzo proste w obsłudze. Parowanie z urządzeniami przebiega bardzo sprawnie. Dla użytkowników smartfonów przygotowano aplikację BOSE Connect, która krok po kroku prowadzi przez proces uruchamiania urządzenia. Oczywiście okulary można podłączyć nie tylko do telefonu. Ja cieszyłem się nimi słuchając muzyki wprost z zegarka Garmin Venu. Urządzenia dogadywały się bezproblemowo.

Okulary obsługuje się jednym malutkim przyciskiem umieszczonym u dołu prawego zausznika. Przycisk umieszczony jest bliżej frontu, więc łatwo go znaleźć bez patrzenia, a trudno wcisnąć przez przypadek. Obsługę okularów ułatwia asystent głosowy. Co ważne, wszystkie komunikaty są w języku polskim. Podobnie jak aplikacja BOSE Connect. BOSE FRAMES wyposażone są w mikrofon, więc mogą zastąpić zestaw słuchawkowy do telefonu. Rozmawia się przez nie całkiem wygodnie, dźwięk po obu stronach linii jest dobrej jakości.

Dość ciekawe rozwiązano kwestię wyłączenia okularów – wystarczy je odwrócić do góry nogami.

Jakość dźwięku

Jak pisałem we wstępie, technologia emisji dźwięku zastosowana w BOSE FRAMES z początku mnie nie przekonała. Spodziewałem się systemu przewodnictwa kostnego stosowanego w nowoczesnych aparatach słuchowych, a nie tradycyjnych głośników. Miałem obawy, że albo dźwięk będzie niskiej jakość albo jego emisja będzie przeszkadzać otoczeniu.

Moje obawy się nie potwierdziły. Dźwięk emitowany przez BOSE FRAMES jest bardzo dobrej jakości. Choć jako osoba przyzwyczajona do tradycyjnych słuchawek musiałem się oswoić z nowym sposobem słuchania muzyki. BOSE FRAMES nie izolują od otoczenia. Słyszymy muzykę i to, co dzieje się wkoło nas. I to czyni je gadżetem idealnym do miasta, na rolki czy rower. Dzięki tym okularom możemy cieszyć ulubioną muzyką nie rezygnując z bezpieczeństwa. Czym może się skończyć jazda na rowerze czy rolkach z założonymi słuchawkami dousznymi dość łatwo sobie wyobrazić. W BOSE FRAMES usłyszymy klakson samochodu czy dzwonek roweru. Mikro głośniki emitują dźwięk kierunkowo, więc okularów można bez problemu używać np. w komunikacji miejskiej, bez obaw o zakłócenie spokoju współpasażerom.

Jeśli chodzi o same brzmienie to uważam, że jest bardziej niż dobrze. Dźwięk jest naturalny, basy wystarczające. BOSE FRAMES sprawdzą się zarówno do słuchania muzyki jaki i podcastów czy audiobooków.

Dodatkowe szkła

BOSE FRAMES występują tylko w jednym wariancie kolorystycznym, jednak istnieje sposób na personalizację gadżetu. W okularach można samodzielnie wymieniać soczewki. Standardowo BOSE FRAMES dostarczane są z soczewkami bez polaryzacji w kolorze dymnym. W sklepie BOSE można dokupić szkła w kolorze niebieskim z gradientem także bez polaryzacji oraz w kolorze srebrnym z polaryzacją. Zwłaszcza te ostatnie wyglądają bardzo efektownie, choć trzeba na nie uważać, bo są bardzo podatne na zabrudzenia. Wszystkie szkła mają filtr UV

Nie będę ukrywał, że pierwsza wymiana szkieł dostarczyła mi wielu emocji. Bałem się, że okulary nie przeżyją takie traktowania i się połamią. Z pomocą przyszedł film instruktażowy dostępny na stronie BOSE. Okazało się, że wymiana soczewek jest bajecznie prosta.

Podsumowanie

Okulary BOSE FREAMES są bliskie ideału, choć odnoszę wrażenie, że producent nie do końca wykorzystuje potencjał drzemiący w tym gadżecie. Żałuję, że w ofercie brak wersji sportowej. Gdyby takowa była, z miejsca bym ją kupił. Szkoda, że nie można dokupić szkieł bezbarwnych. BOSE FRAMES doskonale by się sprawdziły w domu, choćby do oglądania filmów przy śpiącym obok małym dziecku. Myślę, że takie rozwiązanie doceniłoby wielu rodziców.

BOSE FRAMES nie zastąpią tradycyjnych słuchawek, ale są ich doskonałym uzupełnieniem. Co prawda nie są tanie, ale zdecydowanie warte swojej ceny. Otrzymujemy produkt świetnej jakości, działający tak jak działać powinien. Miesiąc testów całkowicie przekonał mnie do technologii emisji dźwięku zastosowanej w BOSE FRAMES. Nie można też zapominać o aspekcie zdrowotnym – BOSE FRAMES są znacznie bezpieczniejsze dla uszu niż słuchawki dokanałowe. Prócz tego chronią oczy przed promieniami UV.

Okulary BOSE FRAMES: nowy sposób na słuchanie muzyki

Zalety Wady

Zalety

  • stylowy wygląd
  • staranne wykonanie
  • zaskakująco dobry dźwięk
  • możliwość obsługi połączeń telefonicznych
  • możliwość dokupienia dodatkowych szkieł
  • ochrona przed promieniami UV

Wady

  • tylko jeden kolor
  • brak wersji sport
  • konieczność częstego ładownia