Konto walutowe w banku | Revolut | Gotówka z kantoru – Jak i gdzie najlepiej wymienić walutę planując wyjazd do USA?

Konto walutowe w banku | Revolut | Gotówka z kantoru – Jak i gdzie najlepiej wymienić walutę planując wyjazd do USA?

0

Konto walutowe w banku | Revolut | Gotówka z kantoru – Jak i gdzie najlepiej wymienić walutę planując wyjazd do USA?

0

Jeżeli zastanawiacie się jak i gdzie najlepiej wymienić walutę, czy warto wyrobić kartę walutową i kupować ją w kantorze, a może korzystać z oferty fintechów, jak chociażby Revolut czy Bunq, to zachęcam do przeczytania jak to wyglądało w moim przypadku, podczas planowania wyjazdu do USA.

Przed podróżą do Stanów nie wiedziałem jak wiele gotówki będę potrzebował. Natomiast wiedziałem, że dla bezpieczeństwa i na wypadek nieprzewidzianych wydatków muszę zapewnić sobie kilka możliwości dostępu do pieniędzy. Będąc kilka tysięcy kilometrów od domu i chcąc zrobić kolejne na lądzie wynajętym samochodem, nie mogę dysponować tylko gotówką lub tylko kartą walutową. Tym bardziej, że poza gotówką, debetową karta walutową w stanach musisz mieć kartę kredytową, aby nie narobić sobie trudności. W tym kraju karta kredytowa jest synonimem Twojej wypłacalności i wiarygodności. Nikt Ci nie wynajmie bez niech samochodu, nie otworzy rachunku w hotelu, a nawet utrudni Ci to… skorzystanie ze stacji benzynowej.

W portfelu poza gotówką, nie zabrakło również dwóch kart kredytowych, dolarowej karty Santander Banku oraz karty walutowej od Revolut. Dlaczego nie wystarczy wyłącznie karta kredytowa i Revolut. O tym później. Zacznijmy od momentu przygotowania do wyjazdu – tu najbardziej przydała się karta walutowa Santander Banku oraz Revolut.

Karta dolarowa Santander Bank 

Bank Santander posiada w swojej ofercie bardzo fajne konto walutowe rozliczane w dolarach. Konta jest w zasadzie bezpłatne. Wystarczy, aby mieć na nim minimum 20 dolarów, a wtedy nie zapłacimy żadnej opłaty za wydanie samej karty czy utrzymanie konta. Konto można założyć na stronie Santander Banku. Warto to zrobić nie tylko wtedy, gdy wybieracie się do Stanów, ale nawet jeżeli robicie zakupy w amerykańskich sklepach internetowych, a nawet na Aliexpress, gdzie często ceny w dolarach są bardziej atrakcyjne niż w euro. Dolary kupujemy w tradycyjnym kantorze lub tym internetowym i wpłacamy na nasze dolarowe konto w oddziale banku lub przelewamy z internetowego kantoru na nasz numer konta w Santander jako dolary, bez przewalutowania i związanych z tym kosztów.

Dzięki karcie dolarowej udało mi się przed wyjazdem kupić hotele na zagranicznych odsłonach popularnych stron typu Hotels.com czy Agoda w znacznie lepszych cenach niż w ich polskich odsłonach, gdzie i tak najczęściej złotówki są przeliczane na dolary po chorym kursie. Kolejną zaleta karty dolarowej Santander jest fakt, że jest to karta wypukła, tak jak karty kredytowe. W stanach zjednoczonych ma to duże znacznie, choćby na stacji benzynowej, gdzie, aby zatankować paliwo, konieczne jest wsadzenie karty kredytowej do maszyny dystrybutora, wpisanie kwoty za jaką chcemy zatankować, a dopiero wtedy możemy zalać paliwo. Oczywiście karty debetowe, niewypukłe są od razu odrzucane. W przypadku karty Santander, wystarczy tylko na ekranie komputera potwierdzić, że to karta kredytowa (choć nią nie jest) i spokojnie skorzystać z paliwa.

Karta wielowalutowa Revolut

Jeżeli ktoś z Was wie czym jest Revolut, zapewne zastanawia się po co mi karta Santadera, skoro mam Revolut. Zanim wyjaśnię, kilka zdań na temat Revolut. Jest to usługa finansowa, która pozwala na ekranie smartfonu w aplikacji kupować i sprzedawać waluty, kryptowaluty, a ostatnio już chyba też akcje spółek giełdowych. Podpinamy do Revolut naszą kartę kredytową lub debetową i w czasie rzeczywistym kupujemy waluty wielu krajów, bez konieczności udawania się do kantoru, wpłacania na konto.

Dużą zaleta Revolut jest nie tylko to, że spread’y są zdecydowanie mniejsze niż w przypadku tradycyjnego kantoru czy oferty banków. Przede wszystkim dużą zaletą jest możliwość otwarcia rachunków w bardzo egzotycznych walutach, w których banki najczęściej nie oferują kart walutowych, a w przypadku zakupów dochodzi w takich miejscach do podwójnego przewalutowania – chcąc zapłacić dolarami bahamskimi, za pomocą złotówek jest najpierw kupowana najbardziej uniwersalna waluta jaką jest dolar amerykański, a dopiero za pomocą dolara amerykańskiego jest kupowany dolar bahamski. Podwójne przewalutowanie to oczywiście niemal zawsze podwójne opłaty za przewalutowanie.

Czy różnice w spreadach względem banku rzeczywiście są duże? Podam przykład – kupowałem bilety lotnicze w niemieckiej Lufthansie, gdzie musiałem zapłacić w euro. Podałem numer polskiej karty kredytowej, gdzie kwota za bilety została przeliczona na euro. Następnie z czystej ciekawości uruchomiłem Revolut i sprawdziłem, ile będzie mnie kosztować ta kwota w Revolut, którą musiałem zapłacić za bilety. Okazało się, że kupując euro w Revolut różnica w cenie to aż 170 złotych. Tę kartę, którą chciałem pierwotnie zapłacić za bilety mam podłączoną do Revolut, więc wystarczyło kilka dotknięć ekranu i 170 złotych zostało mi w kieszeni.

Skoro Revolut pozwala tyle zaoszczędzić, to dlaczego nie zdecydowałem się wyłącznie na niego, tylko założyłem też dolarowe konto w Santander Banku? Po pierwsze – dywersyfikacja miejsc z pieniędzmi na wyjeździe. Po drugie – nie każdy akceptuje karty płatnicze wydane przez fintechy. Przy jej pomocy nie zapłacisz kaucji za samochód, nie przyjął jej też automat do tankowania. Miewałem też kilka razy problem, aby zapłacić w restauracji czy sklepie. Terminal odrzucał kartę bez powodu. Po trzecie, ograniczenia przy wypłacie gotówki z bankomatu. Posiadamy podstawową kartę Revolut za używanie której nie płacę nic. Jednak mogę za jej pomocą bez opłat wypłacić wyłącznie 800 złotych gotówki z bankomatu lub równowartość w walucie. Revolut to dobre rozwiązanie do codziennych wydatków, tym bardziej, że na karcie nie trzymamy naszych oszczędności tylko „doładowujemy” tyle, ile akurat potrzebujemy. Tak na wypadek, gdyby ktoś wpadł na pomysł ją nam sklonować i kupić helikopter na ebay’u.

Revolut oferuje również możliwość tradingu kryptowalutami. Przyznam, że w momencie, gdy „rosło”, a nie chciałem czekać 24h na zaksięgowanie pieniędzy na tradycyjnej krypto-giełdzie, aby nie stracić ewentualnych zysków, kupiłem kryptowaluty za pomocą Revolut. To szybki i wygodny sposób kupowania krypto z poziomu aplikacji na telefonie. Niestety, również bardzo ograniczony. Kupionej kryptowaluty nie możesz przelać na inny portfel, w tym na ten na innej giełdzie. Jesteś uzależniony od kursu w Revolut, który w tym wypadku jest dużo mniej atrakcyjny niż na giełdzie. Kupowania kryptowalut za pomocą Revolut nie polecam.

Gotówka kupiona w kantorze 

Wybierając się gdziekolwiek, nie sposób nie mieć przy sobie gotówki. Polska jest jednym z czołowych krajów na świecie, mających tak nowoczesny i rozbudowany system płatności. Trudno dziś znaleźć sklep, kawiarnię czy taksówkarza nie mającego terminala. Możemy płacić zbliżeniowo za pomocą karty, telefonem, a nawet zegarkiem. Jest ApplePay. Jest Google Pay. Jet nawet Garmin Pay. A w USA? Za pomocą Apple Pay udało mi się zapłacić tylko raz – w siedzibie Apple Cupertino.

W normalnych sklepach przy chęci zapłata telefonem patrzą na Ciebie jak na wariata. Zresztą wcale nie trzeba lecieć do stanów, aby się przekonać o nowoczesności systemu bankowego w Polsce. Równie zacofani są Niemcy, którzy Apple Pay dostali dużo później niż my, a w wielu miejscach nadal nie można zapłacić kartą zbliżeniowo. Kupowanie w kantorze ma też kilka innych zalet – można negocjować kurs wymiany i otrzymać banknoty w takich nominałach, jakie najbardziej nam odpowiadają. Można ewentualnie kupić dolary w kantorze internetowym, przelać je sobie na konto walutowe i później wypłacać je w bankomacie już na terenie USA. Jednak takie rozwiązanie może okazać się mało opłacalne, gdyż większość kart walutowych z polskich banków oferuje bezpłatną wypłatę gotówki wyłącznie do pewnej, często niewielkiej kwoty w ciągu miesiąca lub ogóle nie oferuje bezpłatnej wypłaty. Wybranie pieniędzy z bankomatu może więc zupełnie się nie opłacać.

Artykuł powstał na bazie poradnika z Zaplo.pl oraz własnych doświadczeń
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.