Home Recenzje Akcesoria Harman/Kardon BT HARKAR ? Słuchawki, w których niewielu jest w stanie doszukać się choć jednej wady?
Harman/Kardon BT HARKAR ? Słuchawki, w których niewielu jest w stanie doszukać się choć jednej wady?

Harman/Kardon BT HARKAR ? Słuchawki, w których niewielu jest w stanie doszukać się choć jednej wady?

0

Pierwsze spojrzenie na opakowanie i już wiem, że dźwięk będzie piękny (Beautiful sound). Takie slogany nie robią na mnie wrażenia, bo przecież oczywistym jest, że producent nie napiszę, że dźwięk z jego słuchawek jest brzydki. Lubię jednak takie przechwałki weryfikować dlatego bez zwłoki, tuż po odebraniu przesyłki trafiły na moją głowę – niestety bateria rozładowana.

W zestawie? znajdziemy przewód do naładowania wbudowanego w zestaw akumulatora oraz przewód do pracy na kablu. Plusem tych przewodów jest to, że są to chyba najpiękniejsze i chyba najdroższe w produkcji przewody do produktu konsumenckiego, jakie miałem okazję widzieć, a to dlatego, że są wykończone, pięknymi aluminiowymi obudowami, które idealnie pasują podłączone do aluminiowego MacBooka.

Prócz nich w sporym kartonie znajdziemy skórzane etui bardzo wysokiej jakości i zestaw dokumentów.

Wspomniane wtyczki przewodów to nie jedyne elementy idealnie wpisujące się w design produktów z jabłuszkiem. Wzornictwo słuchawek doskonale wpisuje się w wygląd komputerów Apple. Słuchawki wyglądają surowo, industrialnie. Są doskonale wykończone, ultra lekkie i nieziemsko wygodne. Pałąk wykonany został z aluminium, dodatkowo zamontowano na nim element z materiału skóropodobnego, dzięki czemu słuchawki miło i wygodnie leżą na głowie. Zapomniałbym – w pudełku znajduje się drugi pałąk dla osób o większej czaszce. Dzięki temu słuchawki naprawdę można dopasować do swojej osoby tak, by ich używanie było bardzo komfortowe.

Czy są ładne? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. Niewątpliwie ich design jest oryginalny i dość nietypowy. Muszle są prostokątne, a nie jak w przypadku zapewne większości słuchawek nausznych okrągłe.

Zdziwił mnie brak przejściówki z JACK 3.5mm na 6.3mm, która w zestawach u konkurencji jest w zasadzie zawsze na wyposażeniu. Można to jednak wybaczyć biorąc pod uwagę, że słuchawki te przeznaczone są głownie do pracy bezprzewodowej.

Pierwsze wrażenie? nie było pozytywne. O ile jestem w stanie docenić pietyzm z jakim wykonane są poszczególne elementy aluminiowej konstrukcji, wszelkie zakrzywienia, wycięcia i spasowanie, o tyle kwadratowe muszle są dla mnie jakąś formą ekstrawagancji, którą w pierwszej chwili trudno mi było zaakceptować.

Nie mam naładowanej baterii ani za bardzo ochoty na czekanie aż ta się naładuje, dlatego kabel USB zakończonym wtykiem mini JACK odkładam w bezpieczne miejsce. Biada temu kto go zgubi, bo zakup takiego przewodu poza oficjalnym kanałem Harmana będzie zapewne bardzo trudny, bo i kabel nietypowy.

Nie ma też możliwości ładowania baterii i w tym samym czasie używania słuchawek w trybie przewodowym na kablu. Uniemożliwia nam to wyposażenie ich jedynie w jedno złącze miniJACK, które jest wykorzystywane i do ładowania baterii, i do podłączenia drugiego przewodu z zakończeniem JACK 3.5 służący do podpięcia się do naszego źródła dźwięku. Wpinam więc ten przewód do iPhone’a, zakładam słuchawki na głowę i tu pierwszy szok – niby prostokąt, a otulają uszy jak okrągłe. Niby wyglądają na niewygodne, a wygodniejszych chyba na uszach nie miałem, no może prócz Parrot ZIK, którymi całkiem niedawno również się zachwycałem. W każdym razie komfort jaki dają słuchawki BT, to coś, w co w pierwszej chwili trudno uwierzyć. To tylko potwierdza, że nie warto niczego oceniać po wyglądzie.

Uruchamiam odtwarzacz plików FLAC, wciskam Play i mam.. Beautiful sound? O dźwięku powiem trochę więcej w akapicie poświęconym odsłuchowi, ale niewątpliwie dźwięk jaki płynie z tych Harman?ów to coś, dla czego warto wydać niemała kwotę pieniędzy.

W praktyce? po dobrych kilku dniach, kilku godzinach odsłuchu i przemyśleniach pozbawionych emocji jakie towarzyszyły pierwszym chwilom euforii, mogę konstruktywnie powiedzieć co w tych słuchawkach mi się podoba, a co podoba się mniej.

Podczas pracy przewodowej z podłączonym smartfonem zniechęca nas brak obsługi odtwarzacza z poziomu wbudowanego w lewą komorę pilota. Oczywiście pilota nie ma na przewodzie, bo byłby to kompletny bezsens w słuchawkach dedykowanych pracy bezprzewodowej, ale brak możliwości przełączania utworów to minus dla kogoś kto kupuje słuchawki bezprzewodowe i używa ich z przewodem. Trudno odnotować to jako wadę, bo nie o to w tym produkcie chodzi, aby taką funkcjonalność posiadały.

Małym grzeszkiem jest natomiast brak możliwości słuchania muzyki podczas ładowania akumulatora. (Kwestia bezpieczeństwa?) Idąc dalej, sam pomysł wyposażenia słuchawek w nietypowe jak na sprzęt dedykowany smartfonom złącze ładowania, które nie pozwala naładować słuchawek choćby z USB i popularnego kabla microUSB, który dziś jest standardem. I to by było na tyle z narzekania.

Podczas pracy bezprzewodowej automatycznie aktywowany jest pilot do obsługi podłączonego poprzez Bluetooth odtwarzacza. Trzy klawisze za tylną częścią lewej muszli pozwalają na regulację głośności, pauzowanie i uruchamianie odtwarzania, a także na przełączanie utworów do przodu i do tyłu. Trzy ostatnie funkcje realizowane są za pomocą środkowego klawisza, który w zależności od tego jakiej funkcji oczekujemy, musimy wcisnąć, raz, dwa razy lub trzy.

Dodatkowo pojedyncze wciśnięcie pozwala na odebranie połączenia głosowego. Harman/Kardon BT został wyposażony w mikrofon, którego niewielką srebrną maskownicę możemy dostrzec na przedniej części lewej komory. Co warto zauważyć, zestaw ten wcale nie jest byle jakim, jeżeli spojrzymy na niego pod kątem zestawu do prowadzenia rozmów, a to za sprawą technologii Clear Voice Capture. Jeżeli wcześniej się z takim tworem nie spotkaliście to już tłumaczę dlaczego i co to właściwie jest.

Technologię cVc do tej pory można było znaleźć raczej w drogich limuzynach wyposażonych w dedykowane im instalacje telefoniczne, dzięki którym kierowca nie musi angażować rąk do prowadzenia telefonicznej konwersacji. Sam system do tej pory montowany był na wyraźne życzenie klientów, którzy wyciągali swoje grube, wypchane złotymi kartami portfele i słono za niego płacili.

A dlaczego płacili? Dlatego, aby prowadzona rozmowa z kontrahentem, podczas gdy pokonują kolejne kilometry autostrad była krystalicznie czysta, a wszelkie długie liczby podawane podczas rozmowy był bardzo dobrze słyszane. cVc w przeciwieństwie do konsumenckich systemów, które wdrażane są do wielu telefonów czy zestawów słuchawkowych, skupia się na oddzieleniu ludzkiego głosu od całej reszty, dzięki czemu do odbiorcy-rozmówcy nadawany jest dźwięk tylko samego głosu, który dodatkowo jest wzmacniany i pozbawiony wszelkich hałasów naszego otoczenia. System cVc to obecnie najwyższej klasy technologia redukcji niepowołanych dźwięków i trzeba przyznać, że Harman oferując ją w tym produkcie daje jasny przekaz, że jest to bezkompromisowy zestaw high end w swojej klasie i segmencie produktowym.

Potwierdza nam to również wdrożenie kodeka apt-x, który choć nie jest jeszcze powszechnie stosowany w produktach konsumenckich i nie do końca warto inwestować w licencję dla niego, skoro niewiele produktów mobilnych jest wyposażonych w funkcjonalność przesyłania muzyki w tym kodeku, to Harman chcąc zaoferować produkt najwyższej klasy, owy kodek zaoferował w pakiecie. O tym co apt-x nam daje zapewne wielu audiofilów-amatorów wie. Jeżeli nie, to krótko powiem że chodzi tu o największą bolączkę bezprzewodowych zestawów słuchawkowych komunikujących się przez Bluetooth – kompresję. Dźwięk przesyłany ze smartfona czy innego urządzenia standardowym kodowaniem jest skompresowany, przez co utwór traci na jakości. Opracowanie apt-x pozwoliło na kodowanie transmisji w taki sposób, że odsłuchiwany utwór jest praktycznie w bezstratnej jakości.

Odsłuch na tych słuchawkach.. był jednym z przyjemniejszych, jakie miałem. Te słuchawki nie udają. Są autentyczne, szczere do bólu i grają prawdę. Nie uświadczymy w nich dźwięków, których nie chcielibyśmy słyszeć. Przekłamanych basów, które na siłę są podbite, by udawać, że są tym, czym być by chciały, a nie są. Niewykończony środek czy góra? – nie ten adres. Dla mnie HARKAR BT to hołd dla artystów, muzyków. Bo choć nie mam ani wykształcenia muzycznego, a wielu mogłoby potwierdzić, że słuch mam jakby mi słoń nadepnął na ucho, to nie trzeba być specem od muzyki, by potrafić docenić piękno i doskonałość oferowanej sceny muzycznej, jakiej możemy tu doświadczyć.

Dzięki tym słuchawką naprawdę miałem ochotę odkrywać nowe gatunki, których do tej pory nie miałem ochoty słuchać – od muzyki klasycznej, Vivaldiego, Bacha, Strauss ?a, po etniczną i odkrytego niedawno przeze mnie Ladysmith Black Mambazo. To niesamowite jak silne czarne męskie głosy brzmią na tym zestawie, każde zachrypnięcie, mlaśnięcie, a nawet każda chwilowa niedoskonałość jest tu doskonale odtworzona. Odkryte nowości to jednak tylko ułamek tego, czego starałem się słuchać na tym zestawie. Głównym adresem był dla mnie mainstream i top lista układana przez Spotify. Choć jakość muzyki oferowanej przez Spotify zdecydowanie nie jest studyjna, to 320kbit/s wystarczy do tego by móc słuchać z przyjemnością ulubionych utworów. Pompei Bastille swoim oryginalnym wejściem ponownie mnie zachwycił, ale prawdziwym zdziwieniem było dla mnie słyszane tło w tym utworze. Do tej pory nie byłem świadomy dźwięków, które się tam pojawiają.

Na koniec dynamizm. Te słuchawki proszą do tańca i nie sposób im odmówić. Choć z reguły jestem nietańczący, bo wyglądam wtedy jak paralityk i unikam oglądania filmów wideo z wesel właśnie z tego powodu, to ciało podczas słuchania aż samo podryguje przy kultowych imprezowych kawałkach, którym nie da się oprzeć.

 

Tony niskie są to niesamowicie głębokie, ale nie podbite. Ten dźwięk jest szlachetny, czysty. Słuchowo to bardziej sala koncertowa w królewskim zamku ze swoją dostojnością, niż strażacka remiza przekształcona na tanią przytupajkę.

Beautiful sound to nie próżna przechwałka. To tytuł, którym producent zasłużenie może się szczycić na ich opakowaniu.

Specyfikacja? tych słuchawek robi wrażenie i to wcale nie tylko wspomnianymi technologiami redukcji szumów cVc czy kodowaniem apt-x. Wbudowana bateria muszę to przyznać z bólem zawstydziła testowane przeze mnie ostatnio Parrot ZIK czasem pracy na jednym ładowaniu. Jeden pełen cykl ładowania przekłada się na około 12 godzin ciągłej pracy bezprzewodowej. Oczywiście wynik ten jest uzależniony od odległości od źródła dźwięku i poziomu głośności. Zasięg według producenta wynosi 8-10 metrów. W praktyce wyjście z jednego pomieszczenia i przejście do kuchni oddzielonej dwoma ściankami działowymi powoduje, że słuchawki zaczynają gubić transmisję. Realny zasięg to około 5 metrów.

Zastosowane w tej konstrukcji przetworniki to elementy wysokiej jakości o szerokości 40mm (1-5/8 cala). Ich pasmo przenoszenia to od 16Hz do 20 kHz. Słuchawki pomimo braku certyfikatu Made for Apple są dedykowane urządzeniom Apple i mają wsparcie dla mobilnego systemu iOS. Głównie w kwestii obsługi odtwarzacza Apple z zamontowanego w słuchawki pilota. Nie mam pod ręką żadnej plastikowej zabawki z Androidem, więc nie mogłem sprawdzić jak komunikacja przebiegałaby w przypadku tego systemu, jednak z doświadczenia mogę powiedzieć, że oczywiście słuchawki będą grać, jednak o regulacji głośności czy przełączaniu utworów możemy zapomnieć.

Oceniając? ten produkt ciężko jest mi pisać o nim cokolwiek źle. Ma drobne grzeszki za uszami, których można było uniknąć na etapie projektowania. Nie sprawiają jednak, że są to słuchawki nie warte najwyższej oceny.  Jest to obecnie jeden z najlepszych jakościowo bezprzewodowych zestawów słuchawkowych na rynku. Może nie są tak bardzo wybajerzone i funkcjonalne jak wielokrotnie wspominane tu Parrot ZIK, ale są to słuchawki niemal doskonałe. Nie wiem czy będę potrafił się z nimi rozstać. Zapewne dosyć mocno będę pertraktował z firmą http://rb.com.pl , która udostępniła mi je do testów o ich pozostawienie za rozsądną cenę :-).

Polecam i zachęcam do odwiedzania punktów audio, które mają je w ofercie na testowy odsłuch, albo jeżeli zachęciła Was moja recenzja, do zakupu w naszym sklepie.

 

Zalety: 

  • –       Doskonały dźwięk najwyżej klasy
  • –       Oryginalny design, który nie każdemu może się podobać, choć powinien
  • –       Prostokątne muszle, które wyglądają na niewygodne, a takie nie są
  • –       Bardzo wydajny akumulator, który zapewni długie godziny pracy bezprzewodowej
  • –       Wsparcie dla produktów Apple i systemu iOS
  • –       Dwa pałąki w zestawie i niezwykle miłe w dotyku piankowe wykończenia
  • –       Zaimplementowany system redukcji szumów cVc
  • –       Kodek apt-x w standardzie

Wady:

  • –       Przewody, które trudno zastąpić i kupić na wolnym rynku
  • –       Złącze mini JACK służące do wszystkiego, a co jest do wszystkiego to jest do niczego
  • –       Pilot, który działa tylko podczas pracy bezprzewodowej, a na przewodowej już nie
  • –       Są tak fajne, że chciałbym je mieć i znów będę musiał wydać pieniądze

 

 

 

 

Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.

SKOMENTUJ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *