Home Newsy Biały MacBook 2010
Biały MacBook 2010

Biały MacBook 2010

2

Najtańszy, 13 calowy notebook Apple, o charakterystycznej białej barwie, doczekał się nowej wersji. Model 2010 jest jeszcze mocniejszy i wydajniejszy, niż komputer zaprezentowany nam przed rokiem.

Poliwęglanowa obudowa wykonana została w technologii ?unibody?, która po raz pierwszy została przedstawiona światu podczas premiery MacBooka Air. Aktualnie wszystkie nowe modele są w ten sposób projektowane i produkowane. Co oznacza ?unibody? dla odświeżonej wersji popularnego białasa? Całość wykonana została z jednej bryły, pozbawionej łączeń i zaślepek. Dodatkowo zmniejszono liczbę śrubek do całkowitego minimum. Taki efekt udało się uzyskać dzięki technologii stosowanej wcześniej przez NASA.

Urządzenie wyposażono jak wcześniej, w 13,3 calowy ekran podświetlany diodami LED, dla uzyskania żywszych kolorów, lepszego kontrastu, a ostatecznie odchudzenia samego komputera. Dodatkowo diody LED zużywają o wiele mniej prądu niż standardowe świetlówki CCFL, a do tego są w pełni gotowe od razu po uruchomieniu komputera, w przeciwieństwie do technologii CCFL, gdzie świetlówki potrzebują czasu, by w pełni rozświetlić ekran. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym, optymalizacji zarządzania energią i wydajnej baterii, nowy MacBook jest w stanie pracować bez przerwy nawet 10 godzin na jednym naładowaniu baterii.

Nowy model białasa nie zaskoczył materiałem z którego wykonana została jego obudowa. W dalszym ciągu jest to poliwęglan (czyli po prostu plastik). Aluminium w dalszym ciągu zarezerwowane jest dla produktów z wyższej półki kalifornijskiego giganta. Dużym plusem tego materiału jest to, że w przeciwieństwie do aluminium, obudowa nie nagrzewa się tak mocno, jak ma to miejsce w przypadku wersji MacBooka Pro. Czysto subiektywnie powiem, że mając do dyspozycji oba komputery jednocześnie, do zwykłego korzystania wybierałem białego MacBooka. Jest poręczniejszy i milszy w dotyku, niż chłodna i ostra obudowa z anodyzowanej blachy.

Plastikowej obudowie nie można zarzucić żadnego mankamentu. Jest idealna. Może właśnie dlatego, że stworzono ją z jednego kawałka, co wyeliminowało potencjalne łączenia, listewki, dziurki i inne kwiatki, które towarzyszą nam w produktach dowolnego, innego producenta. Po prostu Apple. Ale właśnie to w tym sprzęcie jest najpiękniejsze. Ascetyczna biedota, żadnej wulgarnej powierzchowności, nic. Komputer nie wygląda jak baner reklamowy Biedronki, tylko dzieło sztuki, o pietycznej doskonałości.

Komputer wyposażono w najważniejsze elementy nowoczesnego komputera. Do naszej dyspozycji oddano dwa porty USB 2.0, gniazda audio, złącze karty sieciowej i gniazdo MagSafe. Dzięki rozwiązaniu MagSafe, w momencie gdy zaplącze nam się noga o kabel i zechcemy szybko wstać, komputer nadal będzie na miejscu, a nie na ziemi. Dodatkowe bezpieczeństwo w takiej sytuacji gwarantuje nam specjalna powłoka antypoślizgowa, którą pokryty został cały spód obudowy.

Jako ciekawostkę powiem, że plastikowy MacBook jest cięższy od metalowego PRO, a także minimalnie większy. Wymiary komputera to 27,4 x 330,3 x 231,7 mm przy wadze 2,1 kilograma. Niestety w tym lżejszym produkcie wciąż brakuje tak ważnych elementów, jak port FireWire, do którego podłączamy większość akcesoriów wyprodukowanych przez Apple. Na dodatek wciąż przy zakupie najtańszej wersji MacBooka, musimy się rozglądać za dodatkowym czytnikiem kart pamięci, bo i jego zabrakło w standardowej konfiguracji. Niektórym nie do końca może się podobać brak możliwości wyboru matowej wersji ekranu. Biały notebook od Apple dostępny jest jedynie z matrycą w wersji glosy, czyli tej, która nie lubi pracy na otwartej przestrzeni i słonecznych dni. Ekran wyświetla ekran w rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. I robi to bardzo dobrze. Kontrast jest wyśmienity, podobnie jak nasycenie barw, a obraz widziany jest pod niemal każdym kątem, czy to w pionie, czy w poziomie.

Na osobny akapit zasłużył cały moduł użytkowy komputera, czyli komfortowa klawiatura QWERTY i firmowy gładzik bez podziału na przyciski. O ile do ergonomii, jakości i skoku przycisków klawiatury nie można się przyczepić w żadnej kwestii, o tyle brak jej podświetlenia, które towarzyszyło mi do tej pory w PROfesjonalnej wersji Mac?a, jest dla mnie sporym mankamentem. Nie chodzi tu wcale o to, że nie potrafię pisać bezwzrokowo. Nie mam z tym jakiegoś wielkiego problemu, jednak nieznajomość obsługi funkcyjnych klawiszy z zakresu F, jest dla mnie dość problematyczna przy pracy po ciemku. Humor poprawia jednak gładzik, czyli dotykowa powierzchnia do zarządzania kursorem na ekranie. Od standardowych TouchPad?ów różni się tym, że pozbawiono go przycisków. Gładzik jest jednym wielkim przyciskiem z obsługą funkcji MultiTouch. Ułatwia ona pracę znacząco. Jest szczególnie przydatna przy przeglądaniu zdjęć, czy stron internetowych.

Procesor Intela c2d o taktowaniu 2.26 GHz został zastąpiony przez układ goszczący do tej pory w najniższym modelu Macbooka Pro. Jest to jednostka Intel Core 2 Duo 2,4 GHz. Nie wiadomo, czemu Apple zdecydowało się w nowym komputerze zastosować dość przestarzały procesor, zamiast zamontować w nim coś z rodziny Core i3. Spory upgrade przeszłą karta graficzna. Słabiutki GeForce 9400M w końcu odszedł na zasłużoną emeryturę. Zastąpiła go nowa gwardia – o 1,5 razy potężniejszy układ GeForce 320M. W standardowej konfiguracji na pokładzie znajdziemy pamięć RAM o pojemności 2 gigabajtów i dysk twardy 250 GB. Bardziej wymagający użytkownicy mogą jednak rozbudować komputer o dodatkową kość RAM. Maksymalnie można go wsadzić 4 gigabajty.

Za ten komputer trzeba zapłacić ponad 4,5 tysiąca złotych. Jak na nasze polskie realia to sporo, szczególnie, że za takie pieniądze można dostać, coś o wiele bardziej funkcjonalnego i zaawansowanego. Jednak nie będzie to ten piękny, doskonale przemyślany i wykonany komputer w jednej z fabryk kalifornijskiego giganta.

Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.