
Recenzja lokalizatora TrackR Bravo z dwukierunkową lokalizacją utraconych przedmiotów, także ze zdalnym namierzaniem
TrackR BRAVO to lokalizator bluetooth, który testuję od kilku tygodni. Po tym czasie mogę powiedzieć, że wyrobiłem sobie na jego temat pewne zdanie, choć kryzysowej sytuacji jeszcze żaden z nim nie miałem.
Pierwszy u mnie był TILE. To bardzo dobry lokalizator, jednak jego podstawową wadą była niewymienialna bateria oraz brak brzęczka, który pozwalałby na odszukanie go „gdzieś” w pobliżu. Dzisiaj wszystkie wtedy kupione 4 płytki TILE, które zamówiłem tuż po premierze nie działają z powodu zużytej baterii i nadają się najwyżej do śmieci. Od tych problemów wolny jest lokalizator TrackR Bravo, który mam okazję testować dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora, firmy ALSTOR.
TrackR Bravo to podobnie jak TILE produkt amerykański i na tamtym rynku jest najbardziej popularny. To ważna informacja w kontekście funkcji poszukiwania utraconych rzeczy zabezpieczonych lokalizatorem, która tenże posiada. Jeżeli na przykład zostawimy klucze z lokalizatorem gdzieś w galerii handlowej, oznaczymy je jako utracone, a akurat ktoś mający aplikację TrackR lub współpracujące ma zainstalowane je na swoim telefonie, to za ich pomocą otrzymamy zdalnie lokalizację zguby. Brzmi nieźle, prawda? Ale od początku.
Co znajdziemy w zestawie sprzedażowym TrackR Bravo?
Zestaw sprzedażowy w eleganckim pudełku nie zawiera zbyt wiele elementów. W zasadzie producent zdecydował się ograniczyć zestaw do niezbędnego minimum. Dlatego tez poza samym lokalizatorem i baterią zasilającą lokalizator znajdziemy tylko kółeczko do zaczepienia go na przykład na kluczach.
Obudowa lokalizatora jest aluminiowa. Jest wielkości zbliżonej do 5 złotowej monety, może nieco grubszy od niej. Nie zajmuje jednak zbyt wiele miejsca i nie utrudnia korzystania na przykład z klucza do samochodu, gdy go do niego przypniemy.
Urządzenie posiada jeden klawisz, który został zagłębiony w obudowie, dzięki czemu nie ma mowy o tym, aby przycisk ten przez przypadek sam się wcisnął podczas noszenia kluczy w kieszeni czy torbie. Bardzo dobre rozwiązanie, którego brakuje w konkurencyjnych rozwiązaniach.
Urządzenie wyposażono również w brzęczyk. Dzięki temu nie tylko reaguje dźwiękowo na naciśniecie przycisku, ale także odgrywa melodię pozwalającą odszukać zgubione klucze. Wystarczy w aplikacji uruchomić szukanie, a brelok zacznie grać.
Pierwsze uruchomienie
Do uruchomienia lokalizatora potrzebujemy aplikacji TrackR z AppStore. Program dostępny jest wyłącznie w języku angielskim. Dopisanie lokalizatora do naszego telefonu trwa chwilę, wystarczy go uruchomić i zbliżyć, w zasadzie wszystko dzieje się samo. Aplikacja jest bardzo prosta w obsłudze. Posiada ograniczoną liczbę opcji do tych najbardziej potrzebnych. Mamy tu wiec mapę, historię lokalizacji, informację o stanie baterii (ta jest wymienna), funkcje powiązania z telefonem pozwalające uruchamiać alarm zawsze, gdy lokalizator zbyt mocno oddali się od telefonu, na przykład, gdy wychodząc z pracy zapomnimy o kluczach leżących w szufladzie.
Niespotykaną jest także funkcja WiFi Safe Zones. Pozwala ona zaoszczędzić energię w baterii lokalizatora, który nie reaguje na żadne nasze ruchy, póki jesteśmy w dopisanej sieci WiFi, na przykład tej firmowej. Dopiero gdy utracimy połączenie z WiFi, na przykład wychodząc do domu z pracy, lokalizator znów zaczyna zabezpieczać nasze przedmioty.
W praktyce
Korzystam z różnych lokalizatorów na co dzień, dlatego mam pewne porównanie. W nim lokalizator TrackR Bravo stoi bardzo wysoko, głównie za swoją stabilność połączenia i gotowość do lokalizowania. To urządzenie, które najszybciej łączy się z moim telefonem, a przez to najszybciej pozwala go odszukać. W tym samym czasie miałem dopięty lokalizator notiOne i on niestety potrzebował kilkudziesięciu sekund więcej nim pozwolił wzbudzić alarm w telefonie ułatwiający jego odszukanie w pokoju. TrackR był gotowy niemal od razu i też od razu uruchamiał melodię poszukiwania.
Niestety niewiele mogę powiedzieć o baterii, gdyż otrzymałem egzemplarz testowy, który już był używany przez innych testerów. Musiałaby mocno wyeksploatowana, gdyż po niespełna miesiącu wymagała wymiany.
Producent zadbał jednak o łatwą dostępność baterii. W samej aplikacji jest możliwość zamówienia baterii. Co ciekawe, bezpłatnie. Płacimy wyłącznie za dostarczenie z magazynu Amazon. W moim wypadku było to około 7 złotych.
Podsumowując o TrackR Bravo
TrackR Bravo to bardzo dobry lokalizator, których choć nie zapewnia tak gęstej siatki użytkowników przez co nie zabezpiecza urządzeń w tak wysokim stopniu jak inne, bardziej popularne rozwiązania na polskim rynku, to spisuje się w codziennym użytkowaniu bardzo dobrze.
Rozwiązanie te ma duży potencjał i jeżeli tylko producent zadba o współprace z polskimi aplikacjami umożliwiającymi lokalizowanie utraconych przedmiotów jak na przykład Yanosik, którego ma bardzo wiele osób w sowich telefonach i który współpracuje już z innym producentem lokalizatorów, to można mu wróżyć duży sukces.
Lokalizator TrackR Bravo do recenzji wypożyczył sklep https://iCorner.pl
| Zalety | Wady |
|---|---|
Zalety
| Wady
|

















