
Recenzja Onkyo LS-B50 – taki soundbar dopiero ma sens
Rynek alternatywnych rozwiązań audio, – soundbarów, które pozwalają choć trochę poczuć się jak właściciel kina we własnych czterech kątach, jest co raz bogatszy i oferuje co raz to lepsze i bardziej dopracowane urządzenia. Onkyo LS-B50 to zestaw, który w końcu pozwala pozbyć się ich wady, – niedosytu tonów niskich. Wszystko za sprawą dołączonego bezprzewodowego subwoofera. Oczywiście producent nie zapomniał o wsparciu dla smartfonów i kilku innych bajerach.

Co raz lepsze i tańsze telewizory, programy telewizyjne w jakości HD i co raz większa świadomość pojęcia jakości dźwięku i obrazu użytkowników sprawia, że poszukują oni domowych rozwiązań, które pozwolą im czerpać jeszcze więcej przyjemności z oglądanych filmów i słuchanej muzyki.

Niestety nie każdego stać na wysokiej klasy kino domowe. Czasem problemem nie jest sam koszt zakupu takiego zestawu, a brak miejsca i możliwości ukrycia długich kabli, które trzeba doprowadzić do każdego z 6, a czasem nawet 9 głośników w pokoju. Dla takich estetów i osób lubiących kompromis pomiędzy ceną, wysoką jakością dźwięku i brakiem konieczności prowadzenia przewodów powstały projektory dźwięku, powszechnie nazywane soundbarami z racji wyglądu ich obudowy.

Soundbar to dźwiękowe urządzenie all-in-one, łączące w sobie wzmacniacz i zestaw głośników, które potrzebne są do zapewnienia dźwięku przestrzennego w całym paśmie. Najczęściej montowane jest pod wiszącym na ścianie telewizorem lub na telewizyjnej szafce. Opracowane przez producentów technologie pozwalają z takich urządzeń uzyskać imitację przestrzeni dźwiękowej, bez konieczności rozkładania kolumn po całym pokoju, prowadzenia przewodów itd.

Niestety największą wadą soundbarów od zawsze był niedosyt tonów niskich. Jest to spowodowane niewielkimi gabarytami takich urządzeń, upchaniem przetworników nisko tonowych w obudowie, która – umówmy się, nie jest w stanie dać mu takiej przestrzeni by był w stanie wygenerować dźwięk o potężnym i głębokim uderzeniu. Zestaw Onkyo LS-B50 całkowicie eliminuje ten problem, ponieważ głośnik nisko tonowy został tu odseparowany od samego soundbara i zamontowany w osobnej obudowie. Dzięki temu, że aktywny subwoofer komunikuje się bezprzewodowo z soundbarem, w dalszym ciągu nie tracimy jednej z największych zalet takiego rozwiązania, a wiec jego kompaktowości i bez kablowej pracy.

Za dźwięk w soundbarze Onkyo LS-B50 odpowiada cyfrowy procesor AuraSphere, który współpracuje z sześciokanałowym wzmacniaczem cyfrowym. W samym soundbarze do naszej dyspozycji oddano aż 8 głośników, dzięki czemu system ten potrafi imitować domowe kino w konfiguracji 8.1. Dzięki zastosowaniu tak dużej ilości przetworników o różnej charakterystyce generowanego pasma, możliwe było zapewnienie dźwięku z telewizora o wysokiej jakości w całym pomieszczeniu.

W zależności od tego, jakiego typu treści oglądamy na naszym telewizorze, producent stworzył trzy predefiniowane tryby dźwięku, które dopasowują charakterystykę dźwięku do filmów, dialogów i muzyki.

Zestaw doskonale współpracuje także ze smartfonami i tabletami. Dzięki łączności Bluetooth w wersji 2.1 i EDR, możliwe jest przesyłanie bezprzewodowe dźwięku z odtwarzacza muzycznego telefonu, aplikacji YouTube czy innych. Dzięki temu zyskujemy także świetną stację muzyczną z zarządzaniem za pomocą naszych mobilnych urządzeń. Jedyne do czego mógłbym się doczepić i czego trochę mi brakuje, to brak kodeka apt-x, który pozwalał by na bezprzewodowy przesył dźwięku bez strat związanych z kompresją.

Prócz tego muzykę w formacie mp3 można również odtwarzać z pamięci masowych podłączanych do soundbara poprzez złącze USB.

Do telewizora soundbar podłączamy za pomocą jednego przewodu, – optycznego lub koaksjalnego. Do zestawu został dołączony mały poręczny pilot, który pozwoli na pełne zarządzanie funkcjami urządzenia. Producent przygotował jednak jedna bardzo ciekawą funkcję, – obsługę regulacji poziomu głośności w zasadzie dowolnym pilotem od telewizora, wyprodukowanym przez popularnych producentów, jak LG, Panasonic, Samsung, Sharp czy Sony. To wiele ułatwia podczas codziennego użytkowania, o czym zapewne wie każdy, kto do tego, by obejrzeć wieczorne wiadomości, musi używać kilku pilotów. W przypadku zestawu od Onkyo, pilota dedykowanego trzeba będzie używać tylko sporadycznie. System Onkyo uruchamia się samoczynnie wraz z załączaniem telewizora i wyłącza po jego wyłączeniu. Pilot jest więc potrzebny tylko do konfiguracji i ewentualnej zmiany charakterystyki dźwięku.

Zestaw naprawdę doskonale gra. Świetnie sobie radzi i kinowych hitach, i podczas relaksacyjnego słuchania muzyki. Doskonałe posunięcie Onkyo w postaci zaoferowania odseparowanego od soundbara, subwoofer to krok w bardzo dobrym kierunki. Przestrzeń oferowana przez B50 jest wyraźnie zauważalna, szczególnie gdy salon, w którym oglądamy telewizję ma dość regularny kształt i nie jest zbyt wielki. Wtedy im dalej od niego staniemy tym mamy większa frajdę dźwięku, który dosłownie otacza nas z każdej ze stron.

Dodatkowa dynamika, dzięki subwooferowi tylko potęguje doznania filmowe. W pewnym momencie zacząłem sobie zadawać pytanie, po co komu zestaw kina domowego 5.1 czy 7.1? Oczywiście mówię tu o zestawach konsumenckich, o porównywalnej cenie i jakości.

Podsumowując, Onkyo LS-B50 to wreszcie takich soundbar, na który w końcu sam osobiście mógłbym się skusić, podczas wyboru między kinem 5.1, a urządzeniem all-in-one. Oferuje nam dobry, przestrzenny i dynamiczny dźwięk bez kabli w koło salonu, wieszania kolumn, marudzenia żony, że ?znów te kable tylko? i psucia estetyki naszego małego domowego kina.
Zalety:
- – Super, że jest ten subwoofer!
- – Głośny, dynamiczny, przestrzenny dźwięk
- – Bezprzewodowa komunikacja między subwooferem, a soundbarem
- – Obsługa TV i dźwięku jednym pilotem
- – Łączność Bluetooth dla samrtfonów i tabletów
Wady:
- – Brak kodeka apt-x










