
Nie każdy właściciel urządzeń od Apple może poszczycić się najnowszym modelem sygnowanym kalifornijskim logo, sprzętem jeszcze pachnącym salonem, zakupionym kilka dni wcześniej. „Nadgryziony” gadżet do tanich nie należy i ciężko zmieniać go cyklicznie oraz aktualizować prywatny tabor pod kątem nowości z Cupertino.
Dlatego też wiele osób zdaje się na zakup urządzeń z drugiej ręki albo kilka lat zaprzęga do pracy i rozrywki jeden i ten sam produkt. Eksploatacja, pomijając oznaki zwykłego użytkowania i starzenia się gadżetu, niesie ze sobą zazwyczaj coraz gorszą kondycję życiodajnej baterii. Źródło zasilania na stałe zaszyte w jabłkowy smartfon starszej generacji to zmora jego właścicieli, cyklicznie nawiedzający ich koszmar niesprawności urządzenia w najmniej oczekiwanym momencie.
Co zrobić
Z pomocą przychodzą liczne power banki, czy też pisząc jaśniej zewnętrzne baterie pozwalające uniknąć niemiłej sytuacji i zażegnać na moment problem krótkiej żywotności smartfona. Na rynku jest w czym przebierać, a prym wśród akcesoriów tego typu wiedzie marka Mophie z całym wachlarzem dedykowanych rozwiązań. Poczynając od bogatej serii etui ochronnych łączących funkcję prądodajną, a kończąc na większych i mniejszych bateriach zewnętrznych. Do tych ostatnich należy produkt JuicePack Reseved, który też miałem zaszczyt testować.
Breloczek do kluczy
Kompaktowych rozmiarów ogniwo, to wykonany z materiałów wysokiej jakości sześcian posiadający ukryte wewnątrz obudowy złącza. Wśród nich najdziemy kabel USB pozwalający podpiąć całość do komputera i wypełnić kostkę pożądaną elektrycznością oraz 30-pinową wtyczkę konektora, z którą scalamy przenośne urządzenie.

Na jednym z boków znajduje się również przycisk podświetlający kontrolkę sygnalizującą użytkownika o stanie naładowania akcesorium. Mophie JuicePack Reserved to jednak nie tylko mobilna bateria zewnętrzna ale także… breloczek. Odpowiednie ucho umożliwia bowiem przymocowanie pęku kluczy i noszenie tak sporządzonego zestawu w kieszeni, zawsze u swego boku.
Fajnie to wygląda ale czy jest także praktyczne?
Zważywszy na niewielką pojemność baterii, wynoszącą jedynie 700 mAh możemy mówić tu o dość nieznacznym przedłużeniu żywotności wysłużonego iPhone’a, o czymś, co zasługuje na miano ostatniej deski ratunku w niecierpiącej zwłoki sytuacji.

Stąd też wzięło się zapewne nazewnictwo produktu sugerujące użytkownikowi, iż ma on do czynienia jedynie z rezerwą energii, spoczywającą gdzieś na dnie kieszeni marynarki.
Oczywiście nie jest to wada, a z góry narzucone przez producenta przeznaczenie tego gadżetu.

Nieporęcznie wygląda za to scalony duet iPhone – Mopie JuicePack Reserved. By podłączyć smartfon pod baterię użytkownik musi odchylić jej górną część, dającą dostęp do złącza, a czynność przypomina nieco otwieranie zapalniczki Zippo. Niestety wieko akcesorium mało estetycznie zachodzi na boczną część obudowy iPhone’a, co po pierwsze nie wygląda za dobrze, po drugie zaś przeszkadza w korzystaniu z samego urządzenia.
Zdanie na koniec
Jako breloczek Mophie JuicePack Reserved także nie zdał egzaminu. Zdaję sobie jednak sprawę, iż akurat tą kwestię każdy będzie odbierać indywidualnie. Bateria choć kompaktowych rozmiarów w zestawie z kluczami wydala mi się nieporęczna kiedy z tych drugich przyszło mi zrobić użytek. Breloczek – elektrownia najzwyczajniej w świecie często blokował mi się w przestrzeni zamek – framuga drzwi utrudniając skutecznie przekręcenie klucza.
Podsumowanie
Mimo czary goryczy jaka przelała się w ostatnich podtytułach tego wpisu gadżet wart jest polecenia, a to za sprawą swojej często zbawiennej funkcjonalności. Doskonałą rekomendacją jest także porządne wykonanie, a wymiary pozwolą zabrać malucha dosłownie wszędzie, nie angażując do tego celu problematycznie dużej przestrzeni.
Zawsze przecież może to być również stały element wyposażenia torby na sprzęt, która zazwyczaj nam towarzyszy na co dzień. Oczywiście bateria kompatybilna jest z każdym urządzeniem Apple posiadającym złącze starego typu.









