
Historie dotyczące sprawdzania wodoodporności iPhonów zawsze były ciekawe i intrygujące. Tym razem jeden ze studentów upuścił swojego iPhone’a i wylądował on w jeziorze. Po tygodniu urządzenie zostało odzyskane i nadal działało.
Cały incydent miał miejsce w Brazylii. Jeden ze studentów ruszył na ratunek tonącej kobiecie. W momencie doprowadzenia jej do brzegu, zorientował się, że zgubił iPhone’a. Nadzieje na znalezienie telefonu w akwenie były praktycznie zerowe. Jednak po tygodniu został on odnaleziony przez jednego z instruktorów nurkowania. Znajdował się on aż 7 metrów pod wodą. Instruktor skorzystał z menu awaryjnego iPhone’a, aby zobaczyć, kto jest właścicielem urządzenia i wyszukał go w sieciach społecznościowych. Właściciel odzyskał swój iPhone, który był całkowicie sprawny, jakby nic się nie stało.
iPhone 11, który posiadał student posiada certyfikat IP68. Informuje on, że urządzenie teoretycznie może wytrzymać głębokość do 2 metrów przez maksymalnie 30 minut. Mimo to telefon przetrwał znacznie dłużej.
źródło: 9to5mac.com









