Vifa Helsinki – tyle luksusu w tak małym przedmiocie

Vifa Helsinki – tyle luksusu w tak małym przedmiocie

Vifa Helsinki – tyle luksusu w tak małym przedmiocie

0

Vifa to duńska firma z doświadczeniem na rynku audio sięgającym lat 30 ubiegłego stulecia. Mimo upływu wielu lat w biznesie spora część czytelników zapewne nazwę tę usłyszy po raz pierwszy. Przedsiębiorstwo bowiem zyskało popularność tak naprawdę stosunkowo niedawno dzięki pewnej linii produktów wprowadzonej do sprzedaży, a zainspirowanej rozwojem technologii mobilnej.

Mowa o głośnikach bezprzewodowych, które znajdują się w portfolio każdej, szanującej się marki z branży audio. Vifa nie mogła więc pozbawić swojej oferty akcesorium w tej kategorii, bowiem chcąc się rozwijać musiała dostąpić kroku innym. Wyszło jej to na dobre, a długoletnie doświadczenie w produkcji i zaopatrywaniu firm trzecich w wysokiej jakości przetworniki ma tu niebagatelne jak nie kluczowe znaczenie. Linia głośników składa się z czterech wariantów, z których każdy w nazewnictwie nawiązuje do jednej ze stolic państw skandynawskich.

Vifa Helsinki na zielono i bogato

W ramach testów przywędrował do mnie model Helsinki, który jest najmniejszą gabarytowo konstrukcją z oferowanych obecnie przez firmę, a przynajmniej w chwili pisania tego artykułu, bo producent zapowiada już mniejszy model. Mimo „karłowatości” względem braci głośnik ten jednak jest dość gruby i ciężki. Nie przesądza to jednak o jego mobilności, wręcz przeciwnie dedykowany jest, jak sugeruje producent, pracy w domu jak i na powietrzu. Trudno jednak będzie go wygodnie schować do torby, czy plecaka wraz z laptopem, zasilaczami i okablowaniem.

Nigdy wcześniej nie widziałem tak dobrze zapakowanego sprzętu, choć ponoć mistrzem w tym fachu jest Apple. Marka Vifa udowadnia swoim podejściem do estetyki pudełka i jego zawartości jak ważny jest dla niej klient. Pudełko jest „słusznych” rozmiarów, sztywne z wytłoczeniami na swojej powierzchni zdradzającymi markę produktu i model. W niewielkim wycięciu znajduje się też próbka materiału jaką obszyty jest głośnik z uwzględnieniem jego kolorystyki. Po otwarciu wieka nie można się nadziwić jak wiele akcesoriów skrywa wnętrze poza bohaterem tego wpisu.

Na zabezpieczającej zawartość gąbce wytłoczono nawet widok miasta Helsinki, co uważam za miłą dla oka pedantyczność w dbałości o szczegóły. Pod nią znajdziemy głośnik, przewód zasilania wraz z ładowarką (ta jest coraz rzadziej spotykana w produktach konkurencji), przewód audio mini jack do tradycyjnego podłączenia z urządzeniem, worek odporny na kurz pełniący rolę etui z wyszytą nazwą Helsinki, a także instrukcje obsługi i … kartki pocztowe ze smacznie skomponowanymi zdjęciami, na których głównym bohaterem jest właśnie głośnik Vifa i stolica Finlandii.

Głośnik niczym damska torebka

Tak właśnie może kojarzyć się na pierwszy rzut oka głośnik Vifa. Z profilu lekko obły, od czoła posiadający delikatnie zaokrąglone rogi, wykończony skórzanym paskiem pełniącym rolę rączki ułatwiającej przenoszenie lub podwieszenie akcesorium oraz materiałem odpornym na kurz i wodę chroniącym przedni i tylny panel urządzenia. Tekstylne okrycie zostało przygotowane przez firmę Kvadrat. Powierzchnia boczna, na której umieszczono jeden przycisk i diodę zarazem wykończona jest gumą, która poprawia chwyt gadżetu, a także zabezpiecza przed przesuwaniem się go na skutek drgań powstałych podczas pracy. W tej części konstrukcji znajduje się również logo marki Vifa, a w jego sąsiedztwie czujnik zbliżeniowy do szybkiego parowania z urządzeniem. W tylnym panelu zaś doszukamy się wejścia audio oraz gniazda na kabel zasilający.

W całej konstrukcji znajdziemy jeszcze dwa przyciski do zmiany natężenia dźwięku, które niczym kameleon wtapiają się we wzornictwo przedniej części obszytej materiałem. Wspomniany jedyny przycisk ulokowany w powierzchni bocznej jest odpowiedzialny za włączanie/wyłączanie urządzenia, ręczne parowanie ze smartfonem, tabletem lub komputerem i informowanie o stanie akumulatora podświetlając się w zależności od jego kondycji na odpowiedni kolor.

We wnętrzu tego małego potwora o minimalistycznym wyglądzie skryto dwa głośniki szerokopasmowe z aluminiowymi membranami o średnicy 50 mm każdy oraz dwa niskotonowe z płaskimi membranami o konstrukcji warstwowej i średnicy 60 mm. Te ostatnie wspomagają dwa radiatory pasywne, co całości nadaje mocnego charakteru podczas pracy z tonami niskimi.

Parowanie i dodatek w postaci aplikacji

Głośniki Vifa Helsinki wspierają technologię Bluetooth 4.0, a łączenia gadżetu w parę z innym urządzeniem w sposób ręczny jest banalnie proste i odbywa się analogicznie do rozwiązań konkurencji. Należy więc dłużej przytrzymać przycisk Power na obudowie głośnika, a na parowanym urządzeniu odnaleźć je na liście dostępnych sprzętów w ustawieniach Bluetooth i kliknąć w nazwę.

Dodatkiem podobnie jak w przypadku konkurenta firmy Bang&Olufsen jest darmowa aplikacja dostępna dla platform iOS i Android. Analogicznie jak sam produkt cechuje ją minimalizm widoczny tym razem w interfejsie użytkownika. Program pełni rolę uroszczonego equalizera zmieniając brzmienie głośników na podstawie wbudowanych motywów. Wśród nich można znaleźć charakterystykę dźwięku neutralną, przygotowaną specjalnie na imprezę, przebywanie w plenerze, czy w miejscu, w którym dźwięk rozprzestrzenia się napotykając przeszkody takich jak ciasne biuro, czy pokój pełen mebli. Niestety twórcy nie przewidzieli opcji dla malkontentów, którzy chcieliby sami decydować o barwie dźwięku i bawić się suwakami equalizera. W ogólnym rozrachunku jednak aplikacja spełnia swoje zadanie i jest pomocna, a to przecież priorytety jeśli chodzi o oprogramowanie. Dodatkowo dba ona o aktualizację oprogramowania dla głośników.

Małe to, a krzykliwe

Nikt chyba nie spodziewałby się po tak małych głośnikach dźwięku mogącego zawstydzić niejedne piętrzące się kolumny sąsiadujące z kinem domowym i odbiornikiem TV z opcją smart. Nie przesadzam z komplementem, który potęguje również fakt, że mamy do czynienia z technologią eliminującą kabel, co w przypadku konkurencji kończy się często miernym efektem końcowym, a w wersji optymistycznej najwyżej zwykłą poprawnością. Tu jest inaczej.

Bez wsparcia dedykowanej aplikacji charakterystyka dźwięku jest, co by tu nie pisać całymi zdaniami o przesłodzonej treści rewelacyjna. Nie spotkałem jeszcze głośników bezprzewodowych grających tak dobrze jak Vifa Helsinki, z których wydobywa się dźwięk dający poczucie przestrzeni, co jest mocnym atutem tego akcesorium.

Muszę przyznać, że jak na tak małe głośniki sprzęt znakomicie sobie radzi z basem i co najważniejsze nie uwypukla go i nie faworyzuje nad innymi tonami. Wszystko zdaje się być doskonakle zrówniważone, choć zdecydowanie nie polecam słuchać muzyki na maksymalnie rozkręconym regulatorze. Wówczas bohater tego wpisu zaczyna tracić kontrolę nad dźwiękiem, a podłoże na którym spoczywa wprawiane jest w niewygodne drgania. Nie jest to jednak wada tego sprzętu, a raczej skutek uboczny wynikający z niewielkich gabarytów. Na koniec dodam, że Vifa Helsinki świetnie sprawdzi się w każdym gatunku muzycznym.

Podsumowanie

Cena bliska 1300 zł nie jest wygórowana biorąc pod lupę fakt, że dostajemy bogaty zestaw oraz produkt dopracowany jakościowo i wizualnie. Jakość brzmienia stoi na wysokim poziomie ale przecież nie mogło być inaczej w przypadku doświadczonej w tym zakresie firmy ze stażem na rynku audio godnym podziwu.

Mogę nieco przyczepić się do kwestii gabarytów, które uznałem za mało wygodne w temacie mobilności. Vifa Helsinki z pewnością nie odnajdzie się jako kompan spoczywający na dnie torby od laptopa. Niemniej jednak jeśli szukacie zgrabnego i dobrze brzmiącego głośnika na biurko, to gadżet tenn zdecydowanie polecam. Warto też przyjrzeć się recenzji kolegi redakcyjnego Michała, który podjął się przetestowania innego modelu głośnika marki Vifa.

ZaletyWady

Zalety

  • Jakość wykonania
  • Minimalistyczny, elegancki wygląd
  • Łatwość parowania
  • Bogaty zestaw sprzedażowy
  • Jakość brzmienia

Wady

  • Gabaryty nieco mało mobilne
Oceny
  • Jakość wykonania
  • Brzmienie
  • Cena
Krzysztof Rozengarten Jestem tu, bo lubię :-)