
Testujemy FIBARO HomeKit – pierwsze urządzenia inteligentnego domu FIBARO współpracujące z platformą HomeKit od Apple
FIBARO to polski system bezprzewodowej automatyki domowej, która zdobywa świat. Dziś trudno znaleźć kraj, w którym system nie byłby dostępny i znany. O tym, że z polską firmą należy się liczyć można było zobaczyć chociażby na prezentacji iOS 10, kiedy to na jednej z plansz prezentujących producentów automatyki, którzy zostali zaproszeni przez Apple do współpracy przy HomeKit, można było zobaczyć logo FIBARO. Dzięki uprzejmości firmy, miałem okazję wreszcie sprawdzić na własnej skórze czym jest HomeKit i jak wygląda przyszłość inteligentnych domów według Apple.
FIBARO udostępniło mi pierwsze dostępne w ofercie urządzenia zgodne z HomeKit. Jest nim sensor zalania FLOOD SENSOR, kontaktron do drzwi i okien DOOR/WINDOWS SENSOR oraz czujnik ruchu z sensorem światła i temperatury MOTION SENSOR. Każde z tych urządzeń jest zasilane bateryjnie. Każde współpracuje z opracowanym przez Apple hubem HomeKit pozwalającym grupować i zarządzać urządzeniami różnymi, tworzonymi przez niepowiązanych w żaden inny sposób producentów w jednym miejscu.
Czym w zasadzie jest HomeKit?
To platforma opracowana przez Apple, a oddana użytkownikom do użytku wraz z ostatnią aktualizacją systemów mobilnych pod postacią aplikacji o nazwie Dom. To w tej aplikacji mamy możliwość zarządzać akcesoriami współpracującymi z platformą HomeKit w obrębie tylko tej jednej aplikacji. Bez konieczności uruchamiania kilku różnych programów do zainicjowania działań różnych domowych akcesoriów.
Co ważne, Dom to nie tylko hub pozwalający w jednym miejscu wyłączać i włączać różne urządzenia oraz sprawdzać ich stan. Umożliwia także budowanie bardziej zaawansowanych działań w postaci scen, tym samym dając użytkownikowi możliwość dokonania automatyzacji wielu domowych czynności, mogących uruchamiać się bez naszej ingerencji – włączanie świateł na podjeździe po zmroku i gaszenie przy wschodzie słońca, obniżanie temperatury w domu po opuszczeniu go przez domowników itd. Do tej pory było to niemożliwe w ramach prostych urządzeń sterowanych appkami lub zarezerwowane jedynie dla tych najbardziej zaawansowanych, rozbudowanych i oczywiście drogich.
Przykładem takiego powiązania różnych urządzeń działających w ramach automatyzacji HomeKit może być inteligentne gniazdko iSP5 SmartPlug oraz czujnik ruchu FIBARO MOTION SENSOR. Jeżeli podłączymy grzejnik do gniazdka i dokonamy automatyzacji w aplikacji Dom, to będziemy mogli uzyskać funkcję ogrzewania pomieszczenia podtrzymującą żądaną temperaturę. Gdy czujnik MOTION SENSOR wykryje, że w domu jest mniej niż pożądane np. 23 stopnie Celsjusza, uruchomi samoczynnie grzejnik. Następnie odłączy go od zasilania w chwili gdy pomieszczenie się nagrzeje.
Czym są testowane gadżety FIBARO?
O systemie FIBARO miałem okazję pisać wielokrotnie. Jestem jego użytkownikiem oraz pasjonatem. Od czasu kiedy po raz pierwszy miałem okazję go używać, system bardzo wyewoluował, stając się prawdziwie zaawansowaną instalacją domowej automatyki o ogromnych możliwościach współpracy z urządzeniami firm trzecich. Nic więc dziwnego, że samo Apple zauważyło polski produkt.
Testowane urządzenia przygotowane pod platformę HomeKit nie są jednak tymi samymi, które producent tworzy dla swojego systemu automatyki domowej, choć ich wygląd mógłby to sugerować.
Trzy dostępne urządzenia, których nazwy już wspomniałem sprzedawane są w bardzo dużych opakowaniach, w których znajdziemy poszczególne elementy FIBARO z przygotowaną dla nich dokumentacją. Obecnie FIBARO posiada tylko te trzy urządzenia. Ma to się jednak zmienić już w pierwszym kwartale 2017 roku. Zapewne możemy się spodziewać, że lada dzień światło dzienne ujrzy inteligentne gniazdko WALL PLUG czy czujnik dymu SMOKE SENSOR.
Urządzenia z HomeKit nie są kompatybilne z centralą Home Center od FIBARO, tak samo jako elementy instalacji oparte o Z-WAVE od FIBARO nie działają z platformą HomeKit. Te dedykowane HomeKit komunikują się w ramach łączności Bluetooth. Do działania nie wymagają centrali, choć jeżeli zależy nam na tym, aby łączność z nimi odbywała się także, gdy jesteśmy poza domem, będziemy musieli nabyć dodatkowo telewizyjną przystawkę Apple TV lub jeżeli mamy w domu iPada i nie wynosimy go z domu, wykorzystać go w roli urządzenia centralnego.
Jak wygląda dodawanie urządzeń HomeKit?
Intuicyjność to domena produktów i systemów Apple. Nie mogłoby być więc inaczej z opracowaną przez nich platformą, mimo tego, że za urządzenia końcowe odpowiadają przecież producenci zewnętrzni.
W przypadku urządzeń FIBARO, które otrzymałem do testów, wystarczyło wyjąć zabezpieczenie przed rozładowaniem baterii, z dokumentacji z opakowania odnaleźć kartę z kodem instalacyjnym, a następnie uruchomić aplikację Dom.
Następnie w prawym górnym rogu dotykamy ikonę „+” i wybieramy dodaj akcesorium.
Na ekranie pojawią się widziane przez nasz smartfon urządzenia. Dotykamy tego, które chcemy dodać.
Uruchomi nam się podgląd z aparatu fotograficznego.
Wystarczy nacelować aparatem na kod instalacyjny wydrukowany na dokumentacji by aplikacja samodzielnie dodała urządzenie do naszej instalacji. Tyle.
Jak wygląda zarządzanie w aplikacji Dom?
Niestety testowane urządzenia FIBARO są jedynymi kompatybilnymi z HomeKit jakie posiadam, a w związku z tym, że są to wyłącznie sensory, nie możemy z nich zbudować żadnej sceny, gdyż do jej utworzenia potrzebne jest urządzenie, które można np. za pomocą takiego czujnika włączyć.
Dlatego kwestię budowania scen jestem zmuszony tym razem pominąć.
Sam interfejs aplikacji Dom jest możliwe najbardziej prosty, tak aby potencjalnych użytkowników nie zniechęcić do jej używania.
Toteż poza kilkoma przyciskami funkcyjnymi w górnej części programu i ikonami w formie kafelek przedstawiającymi poszczególne urządzenia znajdujące się w naszej instalacji, nie znajdziemy w niej zbyt wiele.
Interfejs nie jest mocną stroną HomeKit
W moim odczuciu przy interfejsie aplikacji Dom, Apple musi jeszcze sporo zrobić. Momentami intuicyjność gdzieś nam się w niej gubi. Chociażby podczas, gdy chcemy przenieść ikony z jednego pokoju do innego. Gdy w jednym pokoju naciśniemy przycisk „Edycja”, kafelki z urządzeniami zaczynają się trząść jak ikony appek na ekranie telefonu w chwili gdy chcemy je przenosić na inne ekrany lub grupować w folderach.
I owszem, w tym momencie możemy chwycić kafelek i przekładać go w obrębie wyświetlanego ekranu. Niestety przesuniecie go do krawędzi nie sprawi, że przeskoczy nam do kolejnego pomieszczenia, jak appka przeskakuje na kolejny ekran gdy chcemy ją przenieść.
Rozczarowuje także prezentacja samych dodanych urządzeń. Na przykład dotykając ikony z czujnikiem, cały ekran nam wyświetla tylko tekstową informację w jego centrum. A przecież można by było uatrakcyjnić te informacje chociażby obrazkiem przedstawiającym urządzenie, z którego informacje odczytujemy. Jeszcze gorzej jest w przypadku aplikacji na watchOS, czyli systemie na którym pracuje smartwatch Apple.
Tam ewidentnie ktoś, kto jest odpowiedzialny za wygląd aplikacji w czasie zatwierdzania koncepcji wizualnej musiał być na długim urlopem, bez możliwości kontaktu z zespołem. Interfejs jest brzydki i w zasadzie żaden.
Aby nie musieć patrzeć na szkaradztwo interfejsu Dom na mobilnych urządzeniach, do wielu działań domowej automatyki opartej o HomeKit możemy wykorzystać asystenta głosowego Siri. Tego oczywiście w dalszym ciągu nie uświadczymy w naszym ojczystym języku. Można natomiast z powodzeniem dyktować polecenia o sprawdzenie temperatury w poszczególnych pomieszczeniach itd. w języku angielskim.
Przykładowe polecenia to:
- „Turn off the lights in the family room” („Wyłącz światła w pokoju rodzinnym”)
- „Set brightness to 55%” („Ustaw jasność na 55%”)
- „Set the temperature to 68 degrees” („Ustaw temperaturę na 20°C”)
- „Did I lock the front door?” („Czy drzwi wejściowe są zamknięte?”)
- „I’m home” („Jestem w domu”)
- „Turn on the fan in the office” („Włącz wentylator w biurze”)
- „Set my reading scene” („Włącz scenę do czytania”)
- „Turn off the lights in the Chicago house” („Wyłącz światła w domu w Chicago”)
Apple pomyślało oczywiście o bezpieczeństwie naszych domów. Toteż jeżeli ktoś nam ukradnie iPhone’a i pod naszym domem wywoła Siri prosząc ją o otwarcie drzwi, Siri odmówi. Otwarcie drzwi będzie możliwe wyłącznie przy odblokowanym urządzeniu – odciskiem palca lub kodem. Niestety HomeKit przez Siri jest obsługiwany jedynie przez systemy mobilne oraz od niedawna przez Siri w Apple TV. W dalszym ciągu nie można poprosić Siri zaimplementowanej w system MacOS Sierra o informacje zbierane przez czujniki inteligentnego domu.
Dom to nie jedyna aplikacja do sterowania FIBARO HomeKit
Urządzeniami FIBARO dla HomeKit możemy sterować także dedykowaną aplikacją FIBARO. Nie jest to aplikacja, którą znają użytkownicy systemu pod Z-Wave, a zupełnie nowa z całkowicie odmienionym, świeżym interfejsem, utrzymanym w chłodnej, kosmicznej stylistyce. Aplikacja wydaje się być o wiele bardziej intuicyjna od oferowanej przez Apple, choć to bardzo subiektywne odczucie, które może wynikać z mojego przyzwyczajenia do programu FIBARO z systemu Z-Wave.
Posiadane urządzenia mogą być grupowane w utworzonych przez nas pomieszczeniach. Każde pomieszczenie dla łatwiejszej nawigacji może zostać opatrzone nie tylko przypisaną mu nazwą ale również ikoną.
Wydaje mi się, że wybranie ikony na ekranie wyświetlającym wszystkie pomieszczenia jest znaczniej szybsze i prostsze, niż sposób Apple w aplikacji dom, gdzie do pomieszczenia dostajemy się przewijając kolejne ekrany z pomieszczeniami. Pół biedy jeżeli mamy niewielkie mieszkanie, gdzie pomieszczeń jest mało. Ale mając duży dom? Chcąc zarządzić urządzeniem w pomieszczeniu na końcu listy pomieszczeń sporo trzeba się na przewijać. OK, jest możliwość wyświetlenia listy pomieszczeń, ale to rozwiązuje problem tylko połowicznie.
I tu dochodzimy do sedna. Rozwiązania HomeKit zostały stworzone dla mas, dla większości z nas mieszkających w mniejszych czy też większych mieszkaniach. Nie domach. W dużych obiektach automatyka HomeKit, albo inaczej mówiąc sposób ich zarządzania oferowany przez Apple się nie sprawdzi lub sprawdzi połowicznie.
Zdalne zarządzanie systemem
To jest jedna z lepszych wiadomości na temat automatyki oferowanej w ramach systemu Apple – platformą HomeKit możemy zarządzać także spoza domu i domowej sieci WiFi. Większość urządzeń inteligentnego domu sterowanych z iOS komunikuje się przez Bluetooth. Po wyjściu z domu dostęp do nich jest niemożliwy. Platforma HomeKit zmienia ten stan rzeczy.Warunek to posiadanie przystawki telewizyjnej Apple TV czwartej generacji. Urządzenie jest wyposażone nie tylko w łączność Ethernet/WLAN ale również w moduł Bluetooth. Dzięki niemu Apple TV staje się niejako urządzeniem centralnym za pomocą którego możemy łączyć się z akcesoriami, z którymi do tej pory komunikacja poza domem nie była możliwa. By jednak nasza przystawka mogła działać jako centrala, musimy na naszym iPhonie z którym sterujemy urządzeniami mieć zalogowane te same konto Apple ID oraz uruchomione dwuetapowe logowanie do konta. Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby udzielić dostępu do naszej domowej instalacji innym domownikom lub tylko do niektórych urządzeń pracującemu dla nas ogrodnikowi czy gosposi. Wystarczy w aplikacji Dom wysłać im zaproszenie pod ich adres mailowy przypisany do Apple ID.
Podsumowując, czy warto zainteresować się automatyką w ramach HomeKit?
System FIBARO to bardzo zaawansowana automatyka dla domu, która pozwala robić w nim cuda dające naprawdę odczuć czym jest życie w świecie internetu rzeczy i inteligentnych domów. Wiadomo jednak, że choć tego typu systemy są cenowo bardziej dostępne niż kiedyś, to wciąż na instalację domowej automatyki nie decyduje się każdy. Czy to z przyczyn finansowych, czy też po prostu z braku potrzeb lub świadomości zalet takich rozwiązań. Niewątpliwie platforma HomeKit sprawi, że domowa automatyka stanie się bliższa zwykłemu Kowalskiemu, który do tej pory nawet się nie zastanawiali nad tym czy w ogóle chciałby mieć własny inteligentny dom. Dzięki łatwej możliwości rozpoczęcia przygody z domową automatyzacją i nieskomplikowanej instalacji takich rozwiązań za sprawą HomeKit, już za niedługi czas możemy się spodziewać, że każdy z nas w jakimś stopniu zautomatyzuje swoje mieszkanie czy dom. Bo to się po prostu opłaca z wielu przyczyn – bezpieczeństwa, oszczędności czy zwykłej wygody. Dobrze, ze FIBARO weszło w ten mariaż z Apple, bo to pokazuje, że liczący się gracze, którzy wiedzą jak robić inteligentne rozwiązania dla domu, mimo rozwoju swoich platform, widzą potencjał także w prostych rozwiązaniach dostępnych dla każdego, a nie tylko w tych przeznaczonych dla ich klienta docelowego. Dając różnym producentom platformę na której ich urządzenia się „dogadają” ze sobą, Apple pchnie do przodu postęp i rozwój takich rozwiązań, i to jest pewne. FIBARO swoimi pierwszymi urządzeniami pod HomeKit niewątpliwie dołożyło do tego swoją cegiełkę. Pozostaje kwestia ceny, która jak na urządzenia od FIBARO, a przy tym dedykowano użytkownikom produktów Apple nie jest wygórowana i wynosi mniej niż 300zł z element.





















































Fibaro ma fajne gadżety, ale jak ktoś chce używać prawdziwego systemu Smart Home, to na topie jest teraz grenton.pl
Wygląda ciekawie. Miałeś okazję sprawdzić jak działa w praktyce?
Nie mam niestety systemu, ale miałem możliwość zabawy kilka razy u znajomego. Na pewno jak będę budował dom to coś takiego zainstaluję.