Recenzja Klipsch RW-1 razy dwa

Recenzja Klipsch RW-1 razy dwa

Recenzja Klipsch RW-1 razy dwa

0

Niby niewielki głośnik mobilny, który komunikuje się po WiFi oraz może korzystać z przewodowej sieci ethernetowej. Głośnik w zasadzie jakich wiele na rynku. Ten jednak jest od Klipscha i poza pracą autonomiczną, pozwala także a stworzenie bezprzewodowego stereo, a nawet sourround. Nie chcę spojlerować, ale powiem Wam, że dawno takiego wrażenia na mnie nie zrobiło takie małe stereo.

Jeden mail do EIC, polskiego dystrybutora Klipsch w Polsce z pytaniem czy może mają coś nowego do testów, co mogłoby mnie zainteresować i na następny dzień kurier stawił się całkiem sporej wielkości kartonem. W środku głośnik WiFi, którym możemy sterować za pomocą darmowej aplikacji na smartfona czy tableta. Grzebie dalej, a tu drugi taki sam głośnik… Już wiedziałem, że będzie się działo.

Głośniki multiroom

Klipsch RW-1 to aktywny bezprzewodowy monitor dźwięku, który poza samodzielną pracą pozwala na stworzenie kompleksowego systemu audio do domowej rozrywki w ramach Klipsch Stream Wireless Multi-Room Audio System. Mało tego, dzięki DTS Play-Fi może współpracować z urządzeniami innych producentów. Urządzenie te potrafi komunikować się z internetem za pomocą bezprzewodowego WiFi lub Ethernetu.

Dzięki temu producentowi udało się nie tylko w najprostszy z możliwych sposób połączyć wiele urządzeń w domu i spiąć w jeden system audio, ale również zaoferować usługi internetowe w postaci popularnych serwisów streamingowych (świetnie współpracuje ze Spotify!), internetowym radiem czy utworami zapisanymi w pamięci smartfonu czy tabletu.

Co znajdziemy w zestawie z Klipsch RW-1?

W zestawie z głośnikiem znajdziemy przewody zasilające zakończone wtyczką europejską oraz angielską. Jest także skromna dokumentacja i kilka ulotek, między innymi o Spotify. RW-1 nie jest dużą kolumną. Jej wysokość to niecałe 23 cm, a szerokość i głębokość wynosi niecałe 13. W górnej części znajdują się cztery klawisze pozwalające na uruchomienie urządzenia, wyciszenie go oraz wyregulowanie poziomu jej głośności.

W tylnej ścianie głośnika producent umieścił złącze zasilania, złącze Ethernet, klawisz do łączności bezprzewodowej WiFi, złącze USB do instalacji oprogramowania oraz wtyk JACK 3.5mm do przewodowego podłączenia źródła dźwięku.

Z tyłu jest także umiejscowiony gwint, dzięki któremu w łatwy sposób możemy zawiesić kolumnę na ścianie.

 

 

Co znajdziemy wewnątrz RW-1?

Za wysokie tony odpowiada tutaj aluminiowa kopułka o średnicy 19mm. Jest ona wsparta tubą Tractrix (90;x60’), której zadaniem jest zapewnienie szczegółów i precyzji w reprodukowanym dźwięku. Wokal i głębokie dynamiczne zejścia realizowane tym urządzeniem są wynikiem doskonałej pracy dynamicznych przetworników z membraną cerametalic o średnicy 89 mm.

System napędzany jest wzmacniaczem o mocy ciągłej 30 W (Jego szczytowe możliwości to 60W). Urządzenie może się pochwalić efektywnością dźwięku na poziomie 100 dB.

Dwa mogą więcej!

Pojedynczy głośnik Klipscha gra oczywiście super, ale dopiero stworzenie z niego małego stereo potrafi pokazać pazur i naprawdę zachwycić oferowanym dźwiękiem. Nic więc dziwnego, że EIC, dystrybutor Klipsch w Polsce wypożyczając mi sprzęt do testów i chcąc pokazać mi jego możliwości, udostępnił mi dwie takie same kolumny.

Stereo tworzymy bezprzewodowo. Do komunikacji wykorzystywana jest nasza domowa sieć internetowa. Niezależnie od tego czy wybierzemy Ethernet czy WiFi. Parowanie przeprowadzamy w darmowej aplikacji Klipsch STREAM. Program można znaleźć w AppStore oraz Google Play.

Nie mogę narzekać na oferowany dźwięk czy wykonanie kolumn. Mogę natomiast na intuicyjność aplikacji.

Zanim zrozumiałem sposób zarządzania głośnikami za pomocą dedykowanej aplikacji musiało minąć kilka dni. Niby całość wygląda bardzo prosto, niestety sposób zarządzania w wielu przypadkach, przynajmniej dla użytkownika jabłkowych systemów, jest momentami mało logiczny. Trzeba to mocno podkreślić głośnik Klipsch RW-1 nie jest ani głośnikiem Bluetooth ani głośnikiem AirPlay. Nie obsługuje się go więc w taki sam sposób jak konstrukcje oparte o BT czy AirPlay. Ma to też swoje ograniczenia w użyciu.

Można je wykorzystać jedynie do serwisów internetowych wspieranych przez aplikację Klipsch STREAM. Jeżeli na przykład zachce się Wam słuchać muzyki z teledysków odtwarzanych np. w zainstalowanym na iPhonie YouTubie, to niestety, chyba, że przewodowo podłączycie telefon za pomocą kabelka JACK-JACK. To jest w zasadzie jedna z niewielu wad tego urządzenia.

Zatem z jakich funkcji internetowych możemy skorzystać? 

 

Apple Music oraz aplikacja Music w iOS:

Jeżeli posiadacie subskrypcje w usłudze streamingowej Apple lub kupujecie muzykę w iTunes czy też macie jakieś ulubionej mp3 zainstalowane w pamięci iPhone’a, to bez większego problemu odtworzycie je na Klipschu. Jednak nie w aplikacji systemowej, a w aplikacji Klipsch STREAM, która posiada odpowiedni odnośnik Music.

 

Z domowego serwera NAS:

Jeżeli macie w domu podłączony do internetowej sieci dysk sieciowy typu NAS i trzymacie na nim muzykę, nic nie stoi na przeszkodzie, aby za pomocą aplikacji na telefonie czy tablecie odtwarzać te multimedia.

 

Internetowe radio:

Program Klipsch STREAM dysponuje funkcją Internetowego radia. Wystarczy uruchomić aplikację wewnątrz programu Klipsch STREAM, by słuchać radia z całego świata. Oczywiście polskie rozgłośnie także są dostępne.

 

Amazon Music:

Niewiele wiem na temat oferty amazonu. Z obowiązku jednak informuję, że Klienci subskrypcji Amazonu również mogą odtwarzać media na Klipschach. Podobnie jest z iHeartRadio, KKBOX, Pandora, Napster, SiriusX i Songza.

 

Serwisy streamingowe znane u nas:

Klipsch STREAM świetnie radzi sobie z obsługą popularnych serwisów streamingowych dostępnych w Polsce. Można z powodzeniem korzystać z Deezera, TIDAL czy używanego przeze mnie Spotify. Z tym ostatnim sprawdziłem – działa doskonale.

Jak to wygląda dźwiękowo? 

Co do oceny dźwięku oferowanego przez RW-1 chciałbym się odnieść jedynie do konfiguracji stereo. Oczywiście kupując kilka takich głośników, możemy po jednym postawić w każdym pomieszczeniu i wygodnie sterować odtwarzaniem muzyki z jednego urządzenia w poszczególnych pomieszczeniach, tworząc sobie multiroom. Jednak w mojej ocenie będzie to miało sens dopiero, gdy w każdym z tych pomieszczeń zainstalujemy co najmniej dwa głośniki tworząc praktyczne stereo lub cztery chcąc uzyskać dźwięk surround.

Choć nie wiem jakich muzycznych doznać możemy się spodziewać przy surround, mogę się jednak domyślić, że co najmniej dwukrotnie lepsze niż przy stereo. Mając jednak do dyspozycji dwie kolumny i tworząc z nich stereo, mogę powiedzieć, że jestem zachwycony z tego co są w stanie zaoferować. Podczas testu głośniki postawiłem na biurku po obu stronach monitorów komputera i od pierwszego uruchomienia nie mogę uwierzyć, że tak niewielkie i niepozornie wyglądające kolumienki są w stanie z siebie wydobyć taki dźwięk.

Głośniki grają bardzo szeroko, co potęguje stereofoniczny efekt sceny znajdującej się przed nami. Gdy rozkręcimy ich poziom głośności do ¾ i uruchomimy odpowiednie nagranie, doświadczamy efektu pełnej sceny znajdującej się przed nami, a nie jedynie miejscowych źródeł dźwięku znajdujących się po obu stronach stołu. Dźwięk jest bardzo czysty i dynamiczny. Tony średnie i wysokie są tu reprodukowane w sposób perfekcyjny, selektywny z dużą lekkością i precyzją. Dolne partie są odpowiednio reprodukowane, choć nie ma co się oszukiwać, można by oczekiwać ich większego dociążenia. Nie jest jednak źle i w kawałkach opierających się na basie, niekoniecznie będzie nam go brakować. Warto tu dodać, że Klipsch RW-1 jest zgodny z DTS i radzi sobie z odtwarzaniem cyfrowych plików o wysokim próbkowaniu, nawet 24bit/192kHz.

Podsumowując

Klipsch RW-1 w pojedynkę to fajny głośnik do pokoju, który może zastąpić wieczornego grajka do książki przez zaśnięciem. Świetną robotę robi jednak dopiero, gdy postawimy sobie takie dwa. Mając sparowane dwa głośniki zyskujemy doskonałe stereo w nowoczesnej formie, sterowanej za pomocą smartfona lub tabletu. Niestety za pojedynczy głośnik trzeba zapłacić 1400 złotych, co przy chęci stworzenia stereo, zmusza nas do wydania niemal 3 tysięcy złotych.

Za tyle można kupić jakiegoś fajnego CEOL’a lub inne sieciowe stereo, które poza odtwarzaniem mediów z plików cyfrowych pozwoli także na odtworzenie muzyki z płyt CD, posłuchania radia analogowego, a nawet będzie oferowało BT czy AirPlay i stanie się bardziej funkcjonalne dla użytkownika. Brak BT/AirPlay w RW-1 to jego największa wada, gdyż ogranicza możliwość skorzystania z niego tylko w obrębie serwisów oferowanych w aplikacji Klipsch STREAM. Trochę szkoda. Nie patrząc jednak na ograniczenia aplikacji i cenę muszę przyznać, że żaden mały system stereo, który miałem okazję w ostatnim czasie używać nie wzbudził we mnie tyle zachwytu, co dwie kolumny Klipsch RW-1 spięte w stereo.

Recenzja Klipsch RW-1 razy dwa

ZaletyWady

Zalety

  • Świetny dźwięk
  • Duże możliwości współpracy z serwisami internetowymi
  • Łatwa konfiguracja domowego multiroom
  • Bezprzewodowa komunikacja

Wady

  • Nie jest to głośnik BT/AirPlay tylko WiFi
  • Ograniczona możliwość współpracy z aplikacjami i serwisami do tych w aplikacji producenta
Michał Gruszka Właściciel AppleMobile.pl, dziennikarz magazynu Mobility, były redaktor naczelny iStyle Magazine - pierwszego w Polsce magazynu dla fanów APPLE. Na co dzień serwisuję Wasz iPhone'y, iPad'y i iPody.