Home Recenzje Akcesoria Nomad PowerPack – więcej niż power bank
Nomad PowerPack – więcej niż power bank

Nomad PowerPack – więcej niż power bank

0

W świecie mobilnej technologii i wszechobecnych smartfonów zewnętrzna bateria jest produktem plasującym się na szczycie niezbędników, które chcąc, czy nie muszą zagrzać stałe miejsce w torbie, czy plecaku. Bez niej wyjście z domu na dłuższą chwilę może okazać się udręką, a w ekstremalnej sytuacji nawet utratą kontaktu z bliskimi na długie godziny.

Póki inżynierowie w technologicznych laboratoriach nie wpadną na pomysł jak skutecznie przedłużyć żywotność akumulatorów w smartfonach power bank będzie nieodzownym elementem codziennego wyposażenia, produktem tak zwanej pierwszej potrzeby. Wiedzą o tym także producenci akcesoriów zasypując rynek szerokim wachlarzem tego typu gadżetów. Jest on tak ogromny, że łatwo pogubić się  w wyborze ideału.

Klasyka sprawdza się najlepiej 

Prostokątne, okrągłe, w kształcie samochodu, misia, przeźroczyste lub mieniące się całą gamą kolorów pudełka oferowane są w cenach na każdą kieszeń. Gorzej bywa jednak od strony praktycznej. Mowa oczywiście o wydajności zewnętrznej baterii, ilości oferowanych portów, a ostatecznie również wadze i gabarytach, które mają istotne znaczenie w podróży. Z założenia przecież power bank ma być gadżetem mobilnym, wygodnym w transporcie.

Do testów wpadł mi jakiś czas temu produkt amerykańskiej marki Nomad nazwany z prosta PowerPack. Przydomek nieskomplikowany ale nie jest już tak w przypadku oferowanych funkcjonalności, a jest ich kilka. Zacznę jednak od doznań organoleptycznych.

Nomad PowerPack przywędrował w schludnie wyglądającym, kartonowym pudełku, w którym poza bohaterem niniejszej recenzji znaleźć można jeszcze przewód zasilający. Wewnątrz jednak nie uświadczymy ładowarki, co przy produkcie tego kalibru cenowego można uznać za wadę. Nie czepiałbym się tego faktu tak bardzo, przecież zasilacz, to także rzadkość w produktach konkurencji, jednak Nomad PowerPack, to wydatek przekraczający kwotę 300 zł, a więc znacznie wyższy niż oferta rywali na rynku .

Mamy tu też do czynienia z klasyką w kontekście designu. Prostokątna obudowa zaokrąglona na bokach pokryta jest gumowym, wulkanizowanym materiałem wysokiej jakości, który zapewnia dobry chwyt dając przy tym poczucie komfortu w podróży. Nie można także zarzucić niczego w temacie estetyki wykonania tego produktu. Reprezentuje on wysoki poziom i klasę premium. Całość odporna jest również na kurz i zadrapania.

Nie tylko USB

Standard USB staje się pomału przeżytkiem i coraz śmielej wypierany jest przez USB typu C, co widać w testowanym produkcie. Nomad postawiło na nowinki technologiczne i wyposażyło swoją baterię zewnętrzną w dwa porty USB-C, z których jeden służy do ładowania akcesorium. Drugi z nich przeznaczony jest do zasilania baterii urządzeń użytkownika. Warto dodać, że takie rozwiązanie dotyczące standardu portu zapewnia szybsze uzupełnienie akumulatora elektrolitem. Nie zabrakło jednak tradycyjnego gniazda jakim jest port USB w wersji 3.0. Ten również się znajduje w sąsiedztwie innych elementów głównego panelu bohatera tej recenzji. Dzięki temu można zatem ładować dwa urządzenia jednocześnie.

Elementy, o których mowa wyżej są praktycznym dodatkiem do całości. Firma Nomad postanowiła wyposażyć swoją baterię zewnętrzną we wskaźnik naładowania akumulatora. Poziom można sprawdzić wciskając dedykowany przycisk. Co ciekawe kolejną niespodzianką jest wsparcie Nomad PowerPack dla funkcji znanej z produktów Tile, czyli wisiorków umożliwiających zlokalizowanie podpiętych do nich przedmiotów. Można je szybko odnaleźć dzięki komunikacji Bluetooth oraz dedykowanej aplikacji na smartfony i tablety.

Parowanie z iPhone’m jest banalnie proste i ogranicza się do wciśnięcia dedykowanego przycisku znajdujące go się na obudowie baterii i odnalezieniu jej na liście urządzeń Bluetooth w aplikacji od Tile. Dzięki tej funkcjonalności szybko odnajdziemy nie tylko pozostawiony gdzieś power bank ale i skrywającą go torbę na laptopa lub plecak. Standardowo gadżet można zlokalizować na mapie w aplikacji oraz za pomocą sygnału audio, który aktywujemy z poziomu oprogramowania.

Warto dodać, iż wszystkie dostępne porty znajdują się tylko z jednej strony obudowy, co w pewnym sensie ma zapewnić porządek w okablowaniu podpiętych urządzeń, z drugiej zaś strony może być niewygodne w sensie praktycznego ułożenia ładowanego sprzętu na stole, czy biurku.

Praktyka

Warto dodać, że Nomad PowerPack posiada akumulator o pojemności 9.000 mAh, co może nie jest wartością imponującą na tle konkurencji i trochę też nieadekwatną do ceny ale powinna ona zapewnić energię w stopniu zaspakajającym wymagania zwykłego użytkownika. W pełni naładowany akumulator z powodzeniem spełni swoje zadanie. Mi udało się trzykrotnie naładować za jego pomocą iPhone’a 7 Plus.

Wielkim pozytywem jest zaś funkcja umożliwiająca jednoczesne ładowanie samej baterii jak i podpiętych do niej urządzeń. Mogę zatem bez problemu do gadżetu podłączyć równolegle iPhone’a i MacBooka, a jego samego ładować zajmując przy takim zestawieniu tylko jeden kontakt elektryczny. Niewielkie gabaryty pozwolą także bez trudu znaleźć stałe miejsce na ten gadżet w prywatnej torbie.

Niestety póki co akcesorium nie jest oferowane przez polskich dystrybutorów. Można nabyć je jedynie na stronie firmowej Nomad. Kwestia ceny jest mocno dyskusyjna. Ponad 300 zł za power bank o przeciętnej pojemności z małymi dodatkami funkcjonalnymi, to trochę dużo. To też jednak z poważniejszych wad tego gadżetu, która dla wielu może okazać się kluczowa w wyborze tworów konkurencji.

 

Nomad PowerPack – więcej niż power bank

ZaletyWady

Zalety

  • Małe gabaryty
  • Niska waga
  • Jakość wykonania
  • Dodatkowe funkcje
  • Ilość portów

Wady

  • Wysoka cena
  • Przeciętna pojemność
Oceny
  • Jakość wykonania
  • Praktyczność
  • Cena
Krzysztof Rozengarten Jestem tu, bo lubię :-)